Zamknij

Ociepa: Pieniędzy nie zabraknie. Stać nas na respiratory, szpitale i patriotyzm

12.11.2020 06:00
Marcin Ociepa
fot. RadioZET

- Dobrze, że manifestujemy swój patriotyzm. To jest potrzebne,  może w czasach kryzysu pandemicznego w sposób szczególny. Ale ci, którzy zdecydowali się na manifestację pieszą popełnili błąd – mówi o Marszu Niepodległości, Gość Radia ZET Marcin Ociepa.

Wiceszef MON podkreśla, że nie ma zgody na przemoc, demolowanie i profanacje. - To nie jest patriotyzm, to jest jego zaprzeczenie. Jeżeli ktoś 11.11 wszczyna burdy, atakuje policjantów, niszczy mienie prywatne, to ktoś, kto profanuje święto niepodległości – komentuje polityk Porozumienia. Wicepremier ds. bezpieczeństwa odpowiedzialny za zamieszki? - Jestem przyzwyczajony, że za wszystkie klęski, żywiołowe i nie tylko obwinia się Jarosława Kaczyńskiego, ale zachowajmy miarę. Odbył się marsz, organizatorzy apelowali o mobilny, niektórzy wykorzystali go w innym celu – komentuje Ociepa. Dopytywany o to, czy nie są to te same osoby, których prezes PiS wzywał do obrony kościołów, polityk koalicji rządzącej ocenia, że Kaczyński „nie wzywał do obrony kościołów ludzi, którzy atakują policjantów i niszczą mienie prywatne”. - Była potrzeba, żeby postawić tamę tym, którzy w ramach innych marszów wdzierali się do kościołów i je niszczyli – dodaje.

Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy policja zachowała się profesjonalnie, wiceminister obrony odpowiada, że należy to wyjaśnić, ponieważ „mamy kilka wybranych obrazków, które są niepokojące”. Ranni dziennikarze? - Policja jest zobowiązane wykonywać czasem pewne zadania, które są niebezpieczne dla całego otoczenia. Dlatego wzywa postronnych, żeby się odsunęli. Dziennikarze nie popełniają przestępstwa, wypełniają obowiązki, powinni być chronieni – komentuje Marcin Ociepa. Dopytywany o postrzelonego fotoreportera, minister odpowiada, że „ten, kto go atakował przekroczył prawo, swoje kompetencje i powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności”.

"Będziemy apelować, żeby się opamiętali"

- Zawsze do tych, którzy będą manifestować w ramach marszów proaborcyjnych i do tych, którzy będą manifestować inne poglądy – będziemy apelować, żeby się opamiętali. To igranie z życiem i zdrowiem ich własnym i ich najbliższych – podkreśla Gość Radia ZET.

- Państwo polskie stać na to, żeby i zakupywać respiratory i budować szpitale polowe, a jednocześnie, żeby finansować przedsięwzięcia o charakterze propatriotycznym – zapewnia Gość Radia ZET Marcin Ociepa w internetowej części programu. Wiceszef MON komentuje w ten sposób informację, że rząd wydaje pieniądze z funduszu na walkę z covidem, na instalowanie w gminach masztów z biało-czerwonymi flagami. Minister zaznacza, że pandemia jest dziś największym wyzwaniem, ale państwo musi działać także w innych obszarach. - Zapewniam, że nie zabraknie respiratorów z powodu masztów. Zapewniam, że nie zabraknie pieniędzy na zwalczanie pandemii – mówi gość Beaty Lubeckiej.

Marcin Ociepa o szpitalach polowych: Budujemy, bo służba zdrowia zbliża się do swojej granicy

 - Chcemy dmuchać na zimne i budować szpitale polowe na tym etapie, kiedy jeszcze służba zdrowia jest wydolna, ale wiemy, że zbliża się do swojej granicy. Naszym obowiązkiem jest przygotować się na najgorsze – mówi wiceszef MON Marcin Ociepa, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Minister dodaje, że szpitale polowe mają charakter rezerwowy, ale rządzący chcą być „przygotowani do sytuacji, kiedy szpitale przestaną być wydolne”.  

Dopytywany o szpital tymczasowy na Okęciu, Ociepa zapowiada, że będzie gotowy w ciągu najbliższych 3 tygodni. - Chcielibyśmy osiągnąć zdolność na poziomie 200-300 łóżek – dodaje.

Szpital na Stadionie Narodowym nie będzie leczył ciężko chorych? - Najcięższe przypadki powinny być leczone w warunkach szpitalnych, które są przygotowane w 100 proc., spełniają wszystkie wymogi i kryteria. Tych, którzy wymagają mniejszej opieki, można kierować do szpitali polowych – tłumaczy gość Beaty Lubeckiej.

- Nie może być żadnej taryfy ulgowej. Każdy, kto dopuszcza się takich czynów, wyjątkowo ohydnych, jak czyny pedofilskie, powinien ponieść konsekwencje – mówi polityk Porozumienia. - Jako katolik powiem, że jest mi bardzo smutno. Czuję się zdradzony jako katolik przez część duchowieństwa, hierarchów, którzy podejmowali decyzje w zupełnej sprzeczności z nauką Kościoła, jeśli chodzi o ściganie za czyny pedofilskie – komentuje wiceszef MON. Dopytywany o to, czy kard. Dziwisz powinien zostać pozbawiony orderu Orła Białego, Ociepa odpowiada, że tylko, jeśli zostanie skazany przez sąd prawomocnym wyrokiem. - Jeżeli potwierdziłyby się zarzuty, to powinien ponieść konsekwencje – podkreśla Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA