Zamknij

Zakaz odmowy przyjęcia mandatu? "To pachnie milicją, kolegiami i bezradnością"

13.01.2021 06:05

- Z tego nic nie wyjdzie na koniec dnia. To kolejny sygnał straszenia, przesuwania granicy odpowiedzialności państwa za pewne rzeczy, na niekorzyść obywatela. To bardzo, bardzo złe – mówi Gość Radia ZET Tomasz Siemoniak, pytany o poselski projekt PiS, który zakłada m.in. brak możliwości odmowy przyjęcia mandatu.

Pilotuje go poseł Solidarnej Polski Jan Kanthak.  - To pachnie milicją, kolegiami ds. wykroczeń i bezradnością obywatela wobec państwa – dodaje wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. - Jako opozycja staramy się pomagać takim osobom, różne formy uruchomiliśmy, ale ten typ represji za manifestowanie poglądów jest nie do przyjęcia – uważa polityk.

Zdaniem Gościa Radia ZET, „młodzi ludzi z partii Ziobry, którzy nie pamiętają PRL-u, kompletnie nie rozumieją tego, co robią i w jaką stronę się poruszają”. - Kolejny raz mamy sytuację, że z partii Ziobry wychodzą bardzo twarde projekty, trochę zawstydzające PiS, trochę zmuszające to jakiejś reakcji… - komentuje Siemoniak i ocenia, że Jarosław Gowin „postawi się” w tej sprawie. Zdaniem wiceszefa PO, oświadczenie Porozumienia było, jak na realia obozu rządzącego, bardzo twarde więc „politycy partii Gowina musieliby zjeść swoje języki, gdyby zaczęli przekonywać, że taki sposób działania jest do przyjęcia”. Gość Beaty Lubeckiej dziwi się, że w momencie pandemii koalicja rządząca „wyrzuca w powietrze” takie projekty, co świadczy o „kompletnym oderwaniu od rzeczywistości” polityków PiS.

Mandat? "Zdarzyło mi się kilka razy"

Tomasz Siemoniak zdradza, że sam kilka razy dostał mandaty, ale nigdy ich nie kwestionował. - Za naruszeniu przepisów ruchu drogowego. Nigdy nie były znaczące. Raz przekroczyłem ciągłą linię, raz o kilka kilometrów prędkość – wylicza polityk.

Pytany przez Beatę Lubecką o to, czy jego partia popiera inicjatywę „Góralskie Veto”, wiceszef Platformy nie potrafi jednoznacznie odpowiedzieć, bo jego zdaniem, sytuacja ta jest „skomplikowana”. - Jesteśmy za tym, żeby jak największa część gospodarki, przestrzegając obostrzeń, mogła być otwarta – komentuje. Jego zdaniem protest górali to efekt „wielomiesięcznego chaosu, zmieniających się zasad, obietnic i desperacja”. Gość Radia ZET ocenia, że w działaniach rządu „nie ma ładu i składu”.

- Postanowiliśmy, że powstanie bardzo demokratycznie. Jestem po 7 sesjach regionalnych a 9 jeszcze przede mną. Działacze w regionach dyskutują. Postanowiliśmy sobie, że maj/czerwiec to jest ten termin – mówi wiceszef Platformy Obywatelskiej, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o deklarację ideową PO. Spór w sprawach światopoglądowych? - To są rozmowy nie na zasadzie, że ludzie dziękują zarządowi, że jest taki mądry. To gorące dyskusje – komentuje Tomasz Siemoniak.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o to, czy znajdzie się w niej temat aborcji, polityk odpowiada, że „sprawy aborcji powinny być przedmiotem innego stanowiska PO niż deklaracja ideowa”. - Krajowy zespół, który nad tym pracuje uważa, że sprawa aborcji powinna być poza deklaracją ideową – podkreśla Gość Radia ZET.

Siemoniak zapowiada, że znajdzie się w niej rozdział Kościoła od państwa. - Rozmawiamy o tym bardzo dużo. To ludzi w Platformie boli, bo w pierwszej deklaracji dużo było o dekalogu, nauce Jana Pawła II, ale dziś jesteśmy w zupełnie innym miejscu – komentuje wiceszef partii. - Boli nas to, w jakim miejscu znalazł się Kościół – dodaje. Zdaniem Tomasza Siemoniaka, rozdział państwa od Kościoła powinien być zupełnie inaczej zapisany. - Nie chcemy walczyć z religią, ale różne ustrojowe kwestie muszą być kompletnie inaczej uregulowane – mówi Gość Radia ZET.

"Jak to ma służyć cenzurowaniu internetu, to pachnie to Orwellem"

Pytany o zapowiedzi premiera ws. przepisów dot. mediów społecznościowych, polityk ocenia, że nic z tego nie będzie. - Jak słyszę, że premier mówi, że pierwszym kwartale będą podjęte jakieś prace, to jest to robione tylko po to, żeby w tym momencie coś powiedzieć – komentuje. - To elektryczne samochody, Luxtorpeda… To serwisy będące poza Polską i poddawanie ich polskim regulacjom będzie nas zbliżało do krajów, które ograniczają działalność platform – dodaje. - Jak to ma służyć cenzurowaniu internetu, to pachnie to Orwellem – uważa Siemoniak. Jego zdaniem sprawa zablokowania kont Donalda Trumpa budzi wątpliwości, ale to nie jest forma cenzury. - Działania Trumpa doprowadziły do przemocy i śmierci ludzi i takie osoby powinny być blokowane – mówi wiceszef PO.

Donald Tusk liderem zjednoczonej opozycji? - Jeśli by chciał, to droga do tego jest otwarta. Nadal ma ogromny autorytet i wiele osób o nim myśli, że będzie potrzebny tu, w Polsce – mówi Tomasz Siemoniak. - Nie potrafię powiedzieć czy będzie chciał aktywnie wrócić do polskiej polityki – brutalnej i trudnej – dodaje. Zdaniem Siemoniaka, polskie sprawy przejmują byłego premiera. - Jeśli kogoś tak przejmują polskie sprawy, to prędzej czy później powie: chcę wziąć ich kawałek w swoje ręce – ocenia Gość Radia ZET.

RADIOZET/MA