Cezary Tomczyk o prezydencie w USA: Mam nadzieję, że przywiezie ze sobą Ziobrę

6 min. czytania
14.06.2026 19:12
Obserwuj nas na Google

Wiceszef MON i wiceprzewodniczący KO Cezary Tomczyk o prezydencie w USA: - Mam nadzieję, że przywiezie ze sobą Ziobrę. Żołnierze? - Jutro Komitet Bezpieczeństwa, będziemy rozmawiali o konkretach - zapowiada Gość Radia ZET.

Cezary Tomczyk
fot. RadioZET

Cezary Tomczyk w Gościu Radia ZET

- Czy w Polsce powinno stacjonować więcej amerykańskich żołnierzy? – pyta Bogdan Rymanowski.

- Tak, bezapelacyjnie – odpowiada w Radiu ZET wiceminister obrony narodowej.

Podobnego zdania jest 69 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

Dopytywany o rozmowy Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem, podczas urodzin prezydenta USA, Cezary Tomczyk odpowiada, że póki co rząd jeszcze nie ma informacji, o czym panowie rozmawiali, choć dodaje: - Mam nadzieję, że o obecności amerykańskiej. - Mam też nadzieję, że prezydent Nawrocki, korzystając z tego, że wraca naszym wojskowym samolotem, zabierze ze sobą Zbigniewa Ziobrę, który jest tam korespondentem – dodaje Gość Radia ZET. Wiceszef MON oczekuje od prezydenta, że ten „nie będzie wspierał przestępców albo ludzi, na których ciążą ciężkie oskarżenia”. - Może nie liczę na to jakoś bardzo, ale gdyby Ziobro znalazł się w Polsce, to sprawiedliwości stałoby się zadość – podkreśla polityk koalicji rządzącej.

Tomczyk o prezydencie: Plucie na własne państwo

Cezary Tomczyk ocenia również, że „jest pewna zasada, by nie pluć na własny kraj za granicą”. – A kiedy słyszę prezydenta Nawrockiego, który jest w USA, jest słuchany przez cały świat i który źle mówi o własnym państwie i rządzie, to jest to plucie na własne państwo i absolutny skandal – mówi Gość Radia ZET, zapewniając: - Kiedy jesteśmy za granicą pojawia się temat polityki, PiS, prezydenta – nigdy nie słyszałem, żeby ktoś komentował to inaczej, niż zgodnie z linią polską.

To co z tymi żołnierzami USA? Wiceminister obrony zapowiada, że jutro posiedzenie Komitetu Bezpieczeństwa przy Radzie Ministrów. - Za wszystkie konkrety, które dotyczą obecności wojsk amerykańskich i za realne zaproszenie Amerykanów odpowiada rząd i to rząd musi zadbać o miejsce, stacjonowanie, środki – zaznacza wiceszef MON. - Będziemy rozmawiać o konkretach: finansowaniu obecności żołnierzy USA, o tym, jak wygląda to z polskiej strony, jak z amerykańskiej – dodaje polityk. Polska ponosi większość kosztów? Cezary Tomczyk tłumaczy, że zawsze jest współfinansowanie. - Amerykanie inwestują w bezpieczeństwo też swoje i NATO i my do tego dokładamy swoją część. Polska partycypuje w kosztach obecności wojsk amerykańskich na poziomie ustalonym w umowie międzyrządowej – mówi wiceminister obrony.

„Sztab Generalny WP w bezpośrednim kontakcie z dowództwem wojsk amerykańskich na terenie Europy”

Dopytywany o to, czy mamy potwierdzenie dot. liczby żołnierzy z USA w Polsce, Gość Radia ZET odpowiada: - To jest deklaracja, która mam nadzieję, że dziś przełoży się na konkrety. Wiceszef MON tłumaczy: - Po wizycie w Białym Domu i Pentagonie ustaliliśmy, że Sztab Generalny WP będzie w bezpośrednim kontakcie z dowództwem wojsk amerykańskich na terenie Europy po to, by uzgodnić wspólnie model i kształt obecności. Cezary Tomczyk wyjaśnia, że „z punktu widzenia Polski równie ważne są konkretne zdolności, które żołnierze amerykańscy tu przywożą – kwestia głębokich uderzeń, brygad bojowych, konkretnych oddziałów, które mają dla nas fundamentalne znaczenie”.

Pytany o to, czy F-35 zawdzięczamy PiS-owi, polityk KO odpowiada, że „obu rządom”, ponieważ „jeden rząd zamówił samoloty, a drugi uzbrojenie”.

Koniec z CPN? Cezary Tomczyk: W oczywisty sposób tak. Krok po kroku wszystko będzie wracało do normy

Porozumienie USA-Iran. Czy to oznacza koniec z programem CPN i powrót do poprzedniej stawki VAT oraz akcyzy? - W oczywisty sposób tak, ale będziemy starali się robić wszystko, by Ceny Paliw Niżej były programem, który zostanie na zawsze, żebyśmy dbali o to, by ceny na stacjach paliw były możliwie niskie – mówi Gość Radia ZET Cezary Tomczyk tłumacząc, że „jeśli chodzi o VAT i akcyzę, to wszystko krok po kroku będzie wracało do normy”. - Ale dopiero wtedy, gdy będziemy mieli pewność, że sytuacja na międzynarodowych rynkach jest stabilna – komentuje wiceszef MON.

A co z dostawami broni do Polski, w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie? - Co się stało to się nie odstanie – USA zużyły całą masę środków bojowych na Bliskim Wschodzie i będzie to miało wpływ na dostawy na świecie. Na tę chwilę nie mam informacji, by opóźnienia dotyczyły Polski, ale uważam, że nie można tego wykluczyć – mówi wiceminister obrony narodowej.

Wiceszef MON o ataku Rosji i informacjach wywiadowczych: Masowy sabotaż połączony z miejscową interwencją

Faktyczne zagrożenie ze strony Rosji? - Informacje wywiadowcze, które posiadamy pokazują zagrożenie, które może nastąpić w momencie, kiedy zakończy się wojna i Rosja będzie gotowa do ponownego ataku. Ale są też informacje punktowe, o których mówił premier Tusk – dostaliśmy je z wywiadów zagranicznych, zachodnich i potwierdziliśmy to we własnych źródłach, że są przygotowywane scenariusze, które mogą dotyczyć np. masowego sabotażu, połączonego z miejscową interwencją, który ma doprowadzić do kryzysu w samym NATO i mogłoby się to zdarzyć w czasie prowadzonej wojny na Ukrainie – przyznaje wiceminister obrony narodowej, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Cezary Tomczyk podkreśla, że wszystko zależy od nas, bo „jeśli Polska nadal będzie zbroiła, kraje bałtyckie, NATO będą się wzmacniać to do wojny nie dojdzie”. - Ale jeśli na jakimś etapie wyhamujemy albo świat straci zainteresowanie tą częścią świata, to Rosja może skorzystać z okna – alarmuje polityk.

MIG-i dla Ukrainy? Cezary Tomczyk stawia sprawę jasno: Przekażemy sprzęt, jeśli sprawa technologii zostanie dopięta

- Nie przekazaliśmy Ukrainie MIG-ów. Obecny rząd nie przekazał – mówi wiceminister obrony. Dlaczego? - Umówiliśmy się ze stroną ukraińską na transfer technologii. Jeśli ta sprawa zostanie domówiona, to sprawa zakończy się sukcesem. Trwa dialog – dodaje Gość Radia ZET. Minister podkreśla: - Polacy powiedzieli jasno – w związku z tym, że budujemy swoje zdolności dronowe, chcielibyśmy móc korzystać i przekażemy sprzęt, jeśli sprawa zostanie dopięta.

Ok. 12 mln dolarów – koszt szkolenia jednego pilota F-35. „Docelowo będziemy mieli 64 pilotów F-35”

- Podjęliśmy decyzję i ta sprawa została zapisana w dokumentach strategicznych, że Polska zdecyduje się na dodatkowe 2 eskadry myśliwców, to plan do 2039 roku – odpowiada wiceszef MON, pytany o F-35 w Polsce. Gość Radia ZET dodaje, że „szkolenie jednego pilota F-35 kosztuje ok. 12 mln dolarów i to są niesamowite kwoty, ale też niesamowite umiejętności, niesamowita maszyna”. - F-35 nie ma swojego odpowiednika na świecie, żaden samolot nie jest w stanie mu dorównać, jeśli chodzi o jego niewykrywalność dla radarów, awionikę, sprzęt – zaznacza Cezary Tomczyk podkreślając, że „sam hełm dla pilota F-35 kosztuje pół miliona dolarów, bo działa w taki sposób, że pilot F-35 widzi przez samolot w dół, widzi przez swoje nogi, ma 360 stopni wizji, jeśli chodzi o to, co znajduje się w hełmie”. - Teraz mamy 4 pilotów F-35, mamy kilkunastu pilotów, którzy szkolą się w USA, do końca roku będziemy mieli 14 samolotów w Polsce, a docelowo 64 pilotów F-35 – zapowiada Gość Radia ZET.

Pytany o to, dlaczego żona szefa MON została matką chrzestną F-35, wiceminister obrony komentuje, że „matką chrzestną samolotów F-16 była Maria Kaczyńska, żona prezydenta Kaczyńskiego”. - Uważałbym na słowa w takich przypadkach. Wszystko ma swój ceremoniał i z czegoś wynika, a to wynika z decyzji samych pilotów. Całość, jeśli chodzi o ceremoniał został określony przez samych pilotów i wynika z długiej tradycji, która za tym stoi – tłumaczy wiceminister Tomczyk.

Cezary Tomczyk: Pani Pełczyńska powinna pamiętać, że jest członkiem rządu. Każdy, kto będzie chciał podważać spójność działa na szkodę koalicji i na rzecz PiS

Jeśli PiS wygra, to podniesie II próg podatkowy do 180 tys., co zapowiada Przemysław Czarnek. - W ciągu ostatnich miesięcy słyszałem tak wiele ciekawych lub mniej ciekawych wypowiedzi, że trochę ich inflacja straciła jakość – komentuje wiceszef KO, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odpowiada z kolei, że PiS idzie po klasę średnią i strona demokratyczna powinna być mądra przed szkodą. - Pani Pełczyńska-Nałęcz powinna pamiętać, że jest członkiem tego rządu. Rozumiem, że ma swoje partyjne kłopoty, wszyscy widzimy je na co dzień, ale nie przekładałbym ich na kłopoty wszystkich, innych. Każdy musi rozwiązać swoje. Pani minister również – mówi Cezary Tomczyk. Polityk podkreśla, że „każdy, kto jest członkiem rządu powinien pamiętać o solidarnej odpowiedzialności wszystkich”. - Każdy, kto będzie chciał podważać spójność de facto działa na szkodę koalicji i na rzecz PiS – zaznacza Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET