Włodzimierz Czarzasty: Dopłaty do kredytów to zły pomysł
Włodzimierz Czarzasty przeprasza w Radiu ZET za słowa wiceministra z Lewicy, że kredyt 0 proc. to "prostacki" pomysł.
- Czy państwo powinno dopłacać do kredytów mieszkaniowych? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Nie – odpowiada Włodzimierz Czarzasty.
Włodzimierz Czarzasty u Bogdana Rymanowskiego
Dopytywany przez prowadzącego o to, czy kredyt 0 proc. to „prostacki pomysł”, jak mówił wiceminister rozwoju z Lewicy, w rozmowie z OKO press, współprzewodniczący Nowej Lewicy przyznaje: - Nie zgadzam się z użyciem słowa „prostacki” i za to słowo przepraszam. - To nie jest dobre słowo w polityce – dodaje polityk.
Gość Radia ZET zaznacza, że Lewica mówiła to już 4 lata temu, 2 lata temu, rok temu i będzie dalej podkreślała, że „dopłacanie do kredytów powoduje wzrost cen mieszkań i nie jest to fanaberia Lewicy”. - Dopłaty powodują to, że deweloperzy mają teraz najwyższe stawki zysku na poziomie 30 proc., to powoduje wzrost cen mieszkań – mówi Włodzimierz Czarzasty. W jego ocenie kredyt 0 proc. to jest zły pomysł, który „nie rozwiązał na razie żadnych problemów”.
„Wszystko się zdarzyć może”
Co w takim razie zrobi koalicja rządząca? - Ja w ogóle nie wiem, jak zostanie ostatecznie sformułowany kredyt 0 proc. W tej chwili Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów prowadzi dyskusję – mówi Gość Radia ZET i dodaje, że „wszystko się zdarzyć może”. Ocenia jednak, że „Komitet Ekonomiczny pracuje nad tym, by wszyscy zainteresowani wyszli w dużej części zadowoleni”.
Koalicja się rozpadnie? - Moja rola, rola pana Tuska, Kosiniaka i Hołowni jest taka, żeby doprowadzić tę koalicję do końca kadencji i zdobyć następną – zapewnia współprzewodniczący Nowej Lewicy.
Dopytywany o to, co w takim razie zrobi Lewica z tą propozycją, Włodzimierz Czarzasty odpowiada, że wypowie się na ten temat, jak kredyt 0 proc. zostanie ostatecznie sformułowany i będzie przedstawiona ustawa. - A teraz nie będę, bo nie będę się z nikim skłócał – komentuje. Zdaniem polityka, jeszcze nie ma sformułowanego do końca projektu.
Pytany o zatrzymanie byłego europosła PiS Ryszarda C., Gość Radia ZET odpowiada, że „każdy za swoje sprawy w przeszłości będzie odpowiadał, nawet, jak wydawało mu się, że jest Bogiem”. - Ludzie mówią o nas w badaniach, że działamy zbyt wolno w sferze sprawiedliwości – mówi Czarzasty i zapewnia: - Ale jest granica, której nigdy nie przekroczymy – żeby wyjaśniać sprawy nie będziemy łamali prawa.
„To nie jest jazda po bandzie”
Premier nie złamał prawa, uchylając kontrasygnatę? Wicemarszałek Sejmu tłumaczy, że szef rządu konsultował tę decyzję z najlepszymi w Polsce prawnikami i zaznacza, że wierzy, że „wszystko jest w porządku”. - Jak to w prawie – są różne opinie. Żeby sprawdzić, czy decyzja jest zgodna czy nie, to trzeba zaskarżyć to do sądu. Pewnie ktoś zaskarży. Wyrok będzie w ciągu 30 dni – mówi polityk. Jego zdaniem „to nie jest jazda po bandzie”. Współprzewodniczący Nowej Lewica zapowiada, że będzie „stawał w trudnych decyzjach zawsze przy rządzie i przy premierze”.
Czarzasty o Trzeciej Drodze: Muszą sobie wytłumaczyć wiele spraw. Wybory prezydenckie? Nie wiem, czy pan Trzaskowski wystartuje
- Premier powinien bardziej słuchać Lewicy? – pyta Bogdan Rymanowski.
- Premier, wydaje mi się, że słucha wszystkich koalicjantów, również musi słuchać swojego środowiska – odpowiada Włodzimierz Czarzasty.
- Poprzemy Rafała w II turze? – pyta prowadzący.
- Nie wiem, czy pan Trzaskowski wystartuje. Nie mam takich informacji. Na pewno poprzemy kogoś z koalicji rządzącej – mówi polityk Lewicy.
- Trzecia Droga jest w kryzysie? – pyta gospodarz programu.
- Nie mnie to oceniać. Do oceny przez Władka i Szymona. Muszą wiele spraw sobie wytłumaczyć, jeśli chodzi o ich funkcjonowanie. Np. podejście do kredytu 0 proc. Jedna strony mówi, że to zły pomysł, druga, że dobry. Muszą sobie powyjaśniać – komentuje Gość Radia ZET.
Włodzimierz Czarzasty o rządzących: To najtrudniejsza koalicja po transformacji
- Powinniśmy popracować nad komunikacją. To jest najtrudniejsza koalicja, jaka była po transformacji – odpowiada współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o koalicję rządzącą. Zdaniem polityka, 4 liderów powinno zrobić wszystko, by dojechać do końca i zawalczyć o następną kadencję. - Uczymy się siebie. Mamy różne poglądy w zasadniczych sprawach – zaznacza gość Bogdana Rymanowskiego.
- To czego pan się nauczył od premiera Tuska? – dopytuje prowadzący.
- Stabilności, jest bardzo stonowany, doświadczony – wylicza Czarzasty.
- A od Władysława Kosiniaka-Kamysza? – pyta Rymanowski.
- Od niego może troszeczkę mniej, ale też go lubię – mówi polityk.
Pytany o skrócenie czasu pracy, Włodzimierz Czarzasty odpowiada, że 35-godzinny tydzień pracy jest realny. - Zwiększy to efektywność pracy ludzi – ocenia polityk. Współprzewodniczący Nowej Lewicy zaznacza, że praca to nie wszystko i wzruszony wspomina historię sprzed wielu lat. - Jak byłem młody, to zapieprzałem dzień i noc. O 6:00 wychodziłem do roboty, przychodziłem o 23:00. Przynosiłem pieniądze. Nie pamiętam twarzy swoich dzieci z pierwszego, drugiego, czwartek roku. I już nie będę pamiętał – opowiada Czarzasty. Jego zdaniem, w polityce chodzi na końcu o to, by dawać ludziom szczęście, a to może zapewnić skrócenie czasu pracy.
Kandydat Lewicy w wyborach prezydenckich? Czarzasty: Prawdopodobnie będą prawybory
Pytany o kandydata lub kandydatkę w wyborach prezydenckich, Gość Radia ZET zapowiada, że 5. będzie Rada Krajowa, na której rozpocznie się dyskusja na ten temat. - Prawdopodobnie będą prawybory – uważa polityk, ponieważ jego zdaniem chętnych będzie więcej. Czarzasty ocenia, że generalnie w I turze każda formacja powinna wystawić kandydata, a w II poprzeć kandydata koalicji, która rządzi.
- Lewica będzie umierać za panią Dziemianowicz-Bąk, ponieważ jest jednym z 4 najlepiej ocenianych członków rządu, jest świetnym ministrem, przeprowadziła największe zmiany, jeśli chodzi o sprawy socjalne, jest zdystansowana, poukładana i mądra – mówi polityk.
Pamiętnik wicemarszałka Sejmu?
- Powiem chyba pierwszy raz w życiu na antenie: od wielu lat, jak wracam do domu, piszę 3-4 zdania na temat dnia, który był. Żeby nie zapomnieć – przyznaje Włodzimierz Czarzasty. Wicemarszałek Sejmu wspomina, że za rządów PiS również pisał. Po co? - Że jakby przyszli do mnie do domu o 6:00 i pytali, co robiłem, wciskali mi jakiś kit, to będę miał notatki – mówi Gość Radia ZET.
- Nigdy nie rozmawiałem z panem Kaczyńskim – przyznaje wicemarszałek Czarzasty. Wspomina jednak: - Miałem takie marzenie w liceum, żeby spotkać się z wieloma wybitnymi ludźmi, goszczącymi w mediach i to marzenie spełniło się w 90 proc. Zaznacza jednak, że w wielu przypadkach osoby te rozczarowały go.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET