`

Minister Pełczyńska zapowiada: Pieniądze z KPO na schrony. Jesteśmy prekursorami

5 min. czytania
07.03.2025 07:51
Obserwuj nas na Google

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiada: - Pieniądze z KPO m.in. na schrony, będziemy siadać i dzielić.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
fot. RadioZET

Minister funduszy i polityki regionalnej w Gościu Radia ZET

- Jesteśmy prekursorami w UE. Nikt takiego przesunięcia jeszcze nie poczynił. Uznaliśmy, że w KPO już są widoczne oszczędności – mówi w Radiu ZET minister funduszy i polityki regionalnej, pytana o przesunięcie 30 mld złotych w ramach KPO z zielonej transformacji miast na obronność i dozbrojenie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśla, że zielona transformacja jest kontynuowana, pieniądze  na ten cel nie zostaną wycofane, ale jest tu przestrzeń na przesunięcie środków w inne miejsce. - To wymaga szybkich decyzji z Komisji Europejskiej. Była już misja negocjacyjna w ministrem Szyszko 2 dni temu, skuteczna. KE zgodziła się – opisuje Gość Radia ZET, zapowiadając: - Bardzo szybko będziemy musieli utworzyć fundusz, myślę, że w ciągu 2 tygodni będzie stosowna decyzja przeze mnie przedstawiona. Minister Pełczyńska dodaje, że tę decyzję o przesunięciu środków rząd włączy do trwającej rewizji KPO. - Będziemy siadać i dzielić środki według merytorycznej wiedzy – zapowiada minister w rozmowie z Iwoną Kutyną.

„Musimy uczciwie przyznać, że hierarchia inwestycyjna zmienia się i schrony są potrzebne”

Minister funduszy i polityki regionalnej zapowiada, że część z tych pieniędzy zostanie przeznaczona na schrony. - To bardzo przykre dla nas wszystkich… żeby myśleć o wygodniejszych, energooszczędnych miastach, bardziej zielonych, musimy uczciwie przyznać, że hierarchia inwestycyjna zmienia się i schrony są potrzebne – przyznaje Gość Radia ZET. Minister tłumaczy, że będą to inwestycje podwójnego zastosowania, czyli np. „parking, który jednocześnie jest schronem, stacja metra, która jest tak budowana albo dostosowana, że może być schronem”.

- O inwestycjach zbrojeniowych trzeba myśleć także jak o kole zamachowym naszych unijnych i naszej polskiej gospodarki. Siła gospodarki to też siła w konfrontacji z Rosją – podkreśla Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Pytana o unijne 150 mld euro na inwestycje w zbrojenia, minister funduszy odpowiada, że nie ma jeszcze decyzji, ile dokładnie otrzyma Polska. - Tych kopert krajowych jeszcze nie ma. Decyzje będą szły bardzo szybko, bo takie są czasy – nie na słowa, a na działania – zapowiada Gość Radia ZET. Zdaniem minister, „to na pewno będą jakieś koperty krajowe oraz jakieś programy zarządzane centralnie, czyli kierowane do całej UE i krajów członkowskich nabory, w których według różnych kryteriów państwa będą środki pozyskiwać”. - Potrzebujemy także pieniędzy na wspólne projekty, czyli nie  oddzielnie Polska, oddzielnie Francja, oddzielnie Niemcy, tylko wspólne projekty militarne, zbrojeniowe, obronne i na to też te środki będą – zaznacza minister funduszy i polityki regionalnej.

Zdaniem Gościa Radia ZET, wczorajszy szczyt dot. bezpieczeństwa był historyczny. - Te państwa, które żyją w zgodzie pokazały, że można. Muszą dziś stawić czoła państwu, które jest agresywne, wojuje i jest tuż obok nas. Projekt pokojowy musi okazać militarną siłę, żeby utrzymać pokój. To dla nas wielka zmiana mentalna, inwestycyjna i w naszych stylach życia, ale bardzo potrzebna – komentuje polska minister.

„Węgry chcą mieć ciastko i zjeść ciastko”

Postawa Węgier? Zdaniem Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz Węgry pozostają w izolacji. - Trochę krajem, który chce mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli wyciągnąć wszystko z UE w sensie pokoju, rozwoju, dobrej gospodarki, a jednocześnie flirtują z Putinem. To jest bardzo nie okej – ocenia gość Iwony Kutyny.

Minister o sojuszu z USA: Jest czerwona linia

Minister Pełczyńska zapewnia, że sojusz Polski z USA jest dla Polski „superważny”, jest „świętością” i „nie został poczynione jeden milikrok ze strony UE, a ze strony Polski zwłaszcza, żeby nadwyrężyć sojusz czy w jakikolwiek sposób postawić go pod znakiem zapytania”. Choć, jak przyznaje, nowa administracja w Waszyngtonie działa inaczej, niż poprzednie. - Nie możemy na to zamykać oczu. Ta administracja najwyraźniej stawia na porozumienie z Rosją kosztem Ukrainy – komentuje minister w Radiu ZET. - Sojusz z USA jest dla nas świętością. Zrobimy wszystko, żeby go utrzymać, ale jest czerwona linia – nie będziemy z tego tytułu zawierać sojuszy z naszym wrogiem Putinem, który jednoznacznie mówi, że jego celem jest ograniczenie niepodległości Polski – zaznacza stanowczo Pełczyńska-Nałęcz.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Dostawałam oficjalne pisma z pytaniem, czy Polska nie ma ochoty na udział w rozbiorze Ukrainy. Supergroźne prowokacje

- Po aneksji Krymu dostawałam oficjalne pisma, w których zapytywano, czy Polska nie ma ochoty wziąć udziału w rozbiorze Ukrainy. Pisma kierowane od oficjalnych osób w rządzie rosyjskim do polskiego ambasadora – mówi była ambasador w Moskwie, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreślając, że to „ idiotyczne i supergroźne prowokacje”. - Pamiętam te wszystkie chwyty i prowokacje. Sianie nienawiści i niechęci to rosyjska propaganda – zaznacza Gość Radia ZET, w internetowej części programu. - Zawsze pokazywaliśmy, że to rosyjska propaganda. Kto ją dziś powiela w Polsce jest użytecznym i dalej gwiazdki i działa wbrew polskiej niepodległości – zaznacza minister.

Polityk Polski 2050 zaznacza, że „zewnętrzna ingerencja w wybory to już jest fakt, to nie są domniemania i wyobrażenia”. - Rosja ingeruje praktycznie we wszystkie bardziej znaczące wybory europejskie. Ingeruje trollingiem, dezinformacją, różnymi stronami, prowokacjami – mówi Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Minister: Musimy się odważyć i zacząć dyskusję o podatku katastralnym

- Trudna i bardzo delikatna dyskusja. Wszyscy boją się tego podatku. Jako politycy musimy się odważyć i zacząć o tym mówić – odpowiada Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, pytana w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o podatek katastralny. Minister „nie wykluczałaby” wprowadzenia tego podatku, ale przy zasadzie, że znosimy podatek od pierwszego mieszkania. - Jeśli mieszkanie staje się dobrem inwestycyjnym, drugie lub trzecie, to okładamy podatkiem po to, by zniechęcić do takich inwestycji, uwolnić pieniądze z betonu i żeby poszły one w rozwój Polski – wyjaśnia minister funduszy i polityki regionalnej. Jej zdaniem „dyskusja o podatku katastralnym powinna się zacząć”.

Jawność cen mieszkań? „Prawie 6 tys. głosów”

Pytana o to, kiedy ceny mieszkań będą jawne, minister odpowiada, że projekt jest w tej chwili w konsultacjach. - Wszystkich namawiam, żeby w konsultacjach społecznych wzięli udział. Na wczoraj – prawie 6 tys. państwa głosów w tej sprawie. Im więcej głosów, tym lepiej. Konsultacje potrwają jeszcze 2 tygodnie – mówi Gość Radia ZET i zapowiada, że projekt natychmiast potem wejdzie pod obrady Sejmu.

Pełczyńska o „pierwszych kluczach”: Mi się zapala czerwone światło. Ceny zaczynają spadać, jak zaczniemy dopłacać, to znów będą rosnąć

Pytana o „pierwsze klucze” ministra Paszyka, minister Pełczyńska komentuje, że to szerszy pakiet reformatorski. Polityk Polski 2050 podkreśla, że jest na tak, jeśli chodzi m.in. o wsparcie dla budownictwa społecznego czy możliwość wykupu mieszkania po 15-20 latach wynajmowania. A co z dopłatami do kredytów? - Mi się zapala czerwone światło dzięki temu, że nie ma takich wadliwych polityk, jak niebezpieczny kredyt 2 proc. Dopłaty powodują, że ceny rosną – komentuje Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Minister tłumaczy, że „na rynku wtórnym zaczynają dziś ceny mieszkań spadać, a jak zaczniemy dopłacać do kredytów na rynku wtórnym, to ceny mieszkań znowu zaczną rosnąć”. - Naprawdę nie o to chodzi – zaznacza Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET