Szef MON: Pretensje to można mieć o Nord Stream

4 min. czytania
22.08.2024 08:00
Obserwuj nas na Google

- Pretensje to można mieć do Niemców o Nord Stream. Tu rację ma premier Donald Tusk, że lepiej jest siedzieć cicho - powiedział w “Gościu Radia ZET” Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej oraz prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, komentując dementowany przez polskie władze, rzekome przyzwolenie Warszawy na wysadzenie Nord Stream przez Kijów. 

Władysław Kosiniak-Kamysz
fot. Radio ZET

  

Zaznaczył, że w tej sprawie “nie ma żadnych informacji ws. prezydenta Andrzeja Dudy i Wołodymyra Zełenskiego. Jest duże dezinformacji i fake newsów, to jest jeden z elementów wojny. Dezinformacją można wprowadzić ogromne zamieszenie ogólnoświatowe i wywołać znaczne reperkusje".

Wicepremier podkreślił, że “ślady prowadzą na trop rosyjski, a nie ukraiński”, a “polskie służby działają tak jak trzeba, a nie opieszale”. - Pretensje to można mieć do Niemców o Nord Stream - odpowiedział zaś, pytany czy Niemcy mogą mieć do strony polskiej skargi na brak współpracy w śledztwie.  

Obiekt pod Olsztynem

Minister obrony skomentował także doniesienia o tajemniczym obiekcie, który spadł pod Olsztynem. Miał mieć napisy cyrylicą. - W Orzechowie najprawdopodobniej spał balon meteorologiczny, wykażą to kolejne badania - wskazł. Dodał, że “na miejscu nie ma wojska, bo jest to obiekt cywilny”.  

- Służby nie zanotowały, żadnego obiektu militarnego w polskiej przestrzeni, dlatego nie ma tam wojska - podkreślił. - Czy był to rosyjski balon? To trzeba ustalić. Takie sytuacje się zdarzają. Balonów meteorologicznych są setki, które się przemieszczają, to trzeba zweryfikować - mówił Kosiniak-Kamysz, dodając, że “silne podmuchy wiatru mogą je przemieszczać”. 

Tarcia w koalicji 

- Nasz projekt jest jedynym jaki może być podpisany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Dziwię się temu, że niektórzy przedstawiają swoje ambitne projekty, licząc, że jak Sejm je przegłosuje, to prezydent zmieni zdanie. Nie zmieni, te projekty nie wejdą w życie - powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej oraz prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.  

Ów projekt PSL, to status osoby najbliższej. - Za projekt ustawy statusu osoby najbliższej odpowiada Urszula Pasławska. Myślę, że prezentacja tego projektu to kwestia najbliższych tygodni - powiedział Kosiniak-Kamysz. - Nasz projekt różni się od pomysłu minister Katarzyny Kotuli, tym, że nie ma nic o adopcji oraz dotyczy miejsca, gdzie to będzie zawierane, naszym zdaniem powinna być to kancelaria notarialna - wskazał. Dopytywany, czy poprze rozwiązania Lewicy w Sejmie, zaprzeczył. - Zagłosuje pan w Sejmie za projektem Lewicy dotyczącym związków partnerskich? - pytała Iwona Kutyna. - Zagłosuje za swoim - odparł krótko wicepremier. Zaznaczył, też, że kwestia płci będzie zawarta w projekcie, ale “poczekajmy na wyniki pracy poseł Pasławskiej”.  

Co z aborcją?

Szef PSL zapytany został także o kolejny punkt sporu z Lewicą, czyli aborcję. Uznał też, że “dekryminalizacja jest najdalej idącym ze wszystkich projektów, ja nie mogłem zrozumieć, czemu głosowany w Sejmie, takim jakim on jest, że większość posłów nie popiera takich rozwiązań”. Przypomniał, że “mecenas Giertych udowadniał błędy legislacyjne”.  

- Czemu najpierw nie jest głosowany nasz projekt, który ma szansę na większość, ja zachęcam naszych koalicjantów, by przegłosować to co jest teraz możliwe. Nie odbieram prawa żadnemu środowisku, ale proszę nam też nie odbierać - dodał. - Uważam, że hasło wolność, tolerancja, demokracja, z którym Lewica się utożsamia także i szanowanie siebie i swoich poglądów, to jest to co nas odróżnia od 8 lat rządów PiS, jedna partia jedno zdanie - wyjaśniał.  

Wskazał, że w PSL “się nie obrażamy na Lewicę, że ma inne poglądy jak my, możemy za nimi nie zagłosować, się z nimi nie zgładzać. Na przykład 4-dniowy tydzień pracy, w naszych warunkach nie jest bezpieczne. Przedsiębiorcy sobie z tym nie poradzą”, ale “nie życzę tak jak Robert Biedroń, by nam pokazać czerwoną kartkę, by wyborcy pokazali nam czerwoną kartkę i nie powinniśmy uzyskać akceptacji wyborów, a dostaliśmy w wyborach samorządowych 14 proc”.  

Oglądaj

Jeden kandydat? 

- Bardzo dobrze, że jest pomysł wspólnego kandydata. Cieszę się, że premier Donald Tusk też z tym wyszedł - zaznaczył Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, minister obrony narodowej oraz prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. 

Ocenił jednak, że “dla nas podstawą rozmów o tym jest poparcie dla Szymona Hołowni”. - On jako wspólny kandydat rządzących ma ogromne szanse - powiedział Kosiniak-Kamysz. Przyznał, że “jesteśmy jako Trzecia Droga otwarci na rozmowy o wspólnym kandydacie”. 

W podobnym tonie wypowiadał się na antenie Radia ZET Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji z Lewicy. Ocenił wówczas, że “nie ma strategicznych decyzji”.  

"Nie mam optymistycznych danych"

Iwona Kutyna zapytała także Władysława Kosiniaka-Kamysza, jako szefa MON, o Legion Ukraiński.  

- Na razie nie mogę potwierdzić, że jest zainteresowanie Legionem Ukraińskim w skali kilku tysięcy chętnych w Polsce. Tam rekrutację prowadzi strona ukraińska. Wczoraj rozmawialiśmy o tym w resorcie - przyznał.  

Zaznaczył, że ta kwestia to “pytanie do Ukrainy, ile osób zgłosiło się do Legionu Ukraińskiego w Polsce”. - Ja nie mam tak optymistycznych danych - dodał.  

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET