`

Tobiasz Bocheński krytykuje pomysł z konwencji PiS: Nie poprawi dzietności

5 min. czytania
26.10.2025 19:29
Obserwuj nas na Google

Wiceprezes PiS, europoseł Tobiasz Bocheński o bonie mieszkaniowym, zależnym od liczby dzieci: - Nie jestem zwolennikiem. - Jesteśmy świadomi, jak wielkie jest zadłużenie - dodaje Gość Radia ZET.

Tobiasz Bocheński
fot. RadioZET

Tobiasz Bocheński w Gościu Radia ZET

- Czy 100 tys. bonu mieszkaniowego poprawi w Polsce dzietność? – pyta Bogdan Rymanowski. Chodzi o propozycję z weekendowej konwencji PiS, czyli bony mieszkaniowe, zależne od liczby dzieci.

- Wypowiem się w swoim imieniu – uważam, że nie – odpowiada wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński.

Podobnego zdania jest aż 92 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl.

- Ja nie jestem zwolennikiem tego pomysłu, ale jest on interesujący – komentuje Gość Radia ZET. Zdaniem polityka, „spadek dzietności w Polsce nie wynika tylko i wyłącznie z takich kwestii, jak mieszkaniowe, związane z regulacjami państwowymi, z dostępem do dóbr”. - To też element kwestii kulturowych, która obejmuje całą sferę zachodniej cywilizacji – zaznacza europoseł. Zwiększenie dzietności poprzez bony? - To nie jest takie proste. Gdyby było tak proste, to w wielu państwach Europy Zachodniej ta dzietność by się zwiększyła, a się nie zwiększyła. To bardziej skomplikowany problem – mówi Gość Radia ZET.

Tobiasz Bocheński podkreśla, że w Katowicach był „tygiel pomysłów” z ekspertami, społecznikami i padały „najróżniejsze pomysły”. Bon mieszkaniowy w programie PiS? - Nie ma w tym momencie programu PiS. My go dopiero tworzyć będziemy – komentuje wiceprezes partii i zaznacza, że „w programie PiS najistotniejsze jest dowiezienie obietnic po wyborach”. - Jesteśmy świadomi, jak wielkie jest zadłużenie Polski w czasach rządów Donalda Tuska i musimy przygotować propozycje, które możemy szybko wdrożyć – mówi gość Bogdana Rymanowskiego.

- Nie będziemy składać deklaracji bez pokrycia. Jak w 2015 obiecaliśmy 500+ (…) tak samo, kiedy obejmiemy rządy po Donaldzie Tusku, deklaracje i obietnice, jakie złożymy Polakom to będą takie, które wiemy, że możemy zrealizować – podkreśla polityk.

Premier Bocheński w rządzie z Konfederacją? „Z Mentzenem sobie nie wyobrażam”

- Zalecam panu Mentzenowi, żeby poczytał czym jest socjalizm, czym jest ordoliberalizm, czym jest społeczna nauka Kościoła i się trochę podszkolił. Za to on nie ma żadnego programu, więc gdyby został premierem, to rozumiem, że chciałby każdemu otworzyć kanał na YT – odpowiada Tobiasz Bocheński, pytany o krytykę ze strony Sławomira Mentzena. Polityk Konfederacji uważa, że PiS ma socjalistyczny program”. - Wypowiedzi bardzo agresywne wobec prezesa Kaczyńskiego, zaczepki, buta i arogancja. Jesteśmy z podobnego pokolenia. Polityka to taki zawód, gdzie jest dużo ludzi zarozumiałych, nadambitnych, taka jest cecha polityków. Ale pokora również jest ważna – brakuje jej Mentzenowi – uważa europoseł.

Dopytywany o to, czy widzi siebie jako premiera z rządzie z Konfederacją, wiceprezes PiS odpowiada: - Dzisiaj z Mentzenem sobie nie wyobrażam. Choć dodaje, że jest tam „bardzo dużo osób w Konfederacji, które mają intersujące poglądy, są pracowite, zdolne, pan Bosak i jego obóz”.

Tobiasz Bocheński chciałby być premierem: Jestem politykiem ambitnym

- A pan chciałby zostać premierem? – dopytuje prowadzący.

- Jestem politykiem ambitnym. Oczywiście, że tak – przyznaje Gość Radia ZET. Dodaje jednak, że w tym momencie nie zajmuje się tym tematem i że w jego obozie jest wiele osób, które mogłyby ten urząd pełnić: Przemysław Czarnek, Patryk Jaki czy Mariusz Błaszczak.

„To będzie dekada żółci i nienawiści. Kazanie pastora Tuska”

Premier o „złotej dekadzie”? - Jestem bardzo rozbawiony. Złota dekada to będzie dekada żółci i nienawiści, jeśli Donald Tusk tak mówi, bo jest człowiekiem, który najwięcej żółci i nienawiści wprowadza do polskiej polityki – komentuje wiceprezes PiS. Jego zdaniem szef rządu występował w sobotę „z kazaniem pastora Tuska, w którym mówi o dobru i złu”. - To już czwarte jego kazanie. Kiedy pierwszy raz usłyszałem, że jestem złem, a mam zainteresowania filozoficzne, to trudno o większy epitet. Nic gorszego nie ma – dodaje polityk.

Czy Tobiasz Bocheński wyśle Donaldowi Tuskowi masło?

Lider KO przekonany, że Koalicja Obywatelska wygra kolejne wybory? Wiceprezes PiS jest gotów się założyć, że nie. - Proponuję, że jak Donald Tusk nie wygra wyborów, to wyjedzie gdzieś indziej i dalej będzie robił karierę, już nie będzie wracał – mówi polityk PiS.

- Postawi pan wino premierowi Tuskowi [jak przegra pan zakład – red.]? – dopytuje gospodarz programu.

- Mogę mu wysłać, bo na pewno nie chciałbym mu stawiać – komentuje Gość Radia ZET.

- A może kostka masła? – mówi prowadzący.

- Nie wiem, czy lubimy te same marki. Mam wątpliwości – odpowiada wiceprezes PiS.

„Political fiction”

- Jacek Kurski powinien wrócić do TVP? – pyta Bogdan Rymanowski.

- To powiedział prezydent Nawrocki, że nie ma takiej możliwości – komentuje Tobiasz Bocheński.

- Lepiej bym się sprawdził, niż Karol Nawrocki? – pyta prowadzący.

- Nie mogę odpowiedzieć, nie sądzę. To political fiction – ocenia wiceprezes PiS.

- Europosłowie za dużo zarabiają? – pyta gospodarz programu.

- Jeśli chodzi o porównanie z polskimi politykami, to tak. Jeśli chodzi o porównanie z zagranicznymi, to w niektórych krajach są dodatki, bo ich zdaniem europosłowie za mało zarabiają – mówi Gość Radia ZET.

Tobiasz Bocheński radzi: Szymon Hołownia musi obudzić w sobie lwa

Przesilenie polityczne w obecnym Sejmie? - Uważam, że jest taka szansa, ale ponieważ zależy od tak wielu aktorów, którzy są szargani tak wieloma emocjami, pragnieniami i strachami, że nie wiem, czy się to wydarzy. Kluczowe postaci są 3: Szymon Hołownia, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Donald Tusk – mówi wiceprezes PiS, w internetowej części programu „Gość Radia ZET”. Co musi się stać, by obecny marszałek pozostał na stanowisku? – Szymon Hołownia musi obudzić w sobie lwa – uważa Tobiasz Bocheński. Kolacja u Adama Bielana? - To zachowanie odważnej pumy, ale żeby w Sejmie odegrać taką rolę, to trzeba odważnego lwa – komentuje europoseł PiS. - Jeśli pan Hołownia ma ambicje, to niech obudzi w sobie lwa i zacznie działać w tym Sejmie, to mogę doradzić panu marszałkowi – proponuje Gość Radia ZET.

Europoseł o UE: Nie jesteśmy tam charytatywnie

- Nie możemy w tym momencie wyjść z UE, ponieważ wyszlibyśmy sami. Sytuacja państwa w Europie Środkowej między Niemcami, a Rosją, otoczona państwami na wojnie albo Federacją Rosyjską i Białorusią bądź państwami UE, byłaby gospodarczo fatalna, bylibyśmy obłożeni strasznymi taryfami – mówi Tobiasz Bocheński. Choć jego zdaniem „każdy, każdego dnia powinien liczyć czy więcej dostaje z UE, czy mniej”. - My tam nie jesteśmy charytatywnie, nie jesteśmy dlatego, że jesteśmy Unijczykami, czy wierzymy, że brukselskie korytarze są takie piękne i wspaniałe. Jesteśmy, bo wszyscy na tym zyskujemy – ocenia europarlamentarzysta PiS.

Rządy PiS z Grzegorzem Braunem? - Nie wyobrażam sobie tego, jak rozmawiamy dziś. Grzegorz Braun jest niewątpliwie bardzo inteligentnym i bardzo wykształconym człowiekiem, ale czasami zdarzają się takie przypadki, że dociera do granic światopoglądowych i je przekracza, że są poza horyzontem racjonalności – komentuje polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Skandal z masłem? - Ja nigdzie nie napisałem, że niemiecko masło jest gorsze od polskiego, ale na pokładzie polskiego samolotu jest gorsze. Ja nie jestem germanofobem, ani osobą, która będzie paliła dzieła Goethego. Rzecz polega na tym, że każdy szanujący się naród dba i promuje swoje marki – komentuje europoseł i dodaje: - W kancelarii prezydenta Macrona nie znajdziemy niemieckiej wody mineralnej, a na pokładzie Air France nie znajdziemy niemieckiego masła. - Oczywiście, że jeżdżę niemieckim samochodem, ale też nie ma polskich. Nawet, jak go kupowałem, to już wiedziałem, że może kiedyś ktoś się będzie do mnie o to przyczepiał. Bardzo bym chciał, żebyśmy mieli Skodę, jak mają Czesi – komentuje Tobiasz Bocheński.

Likwidacja dwukadencyjności w samorządach, co proponuje PSL? - Będę namawiał koleżanki i kolegów, żeby PiS decyzji nie zmieniało. Dwukadencyjność jest dobrym rozwiązaniem, sprawia, że wyborcy mają możliwość głosowania na nowych kandydatów – mówi Gość Radia ZET.

RadioZET/MA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET