1,5 stopnia Celsjusza. Wiadomo, kiedy pęknie magiczna granica

2 min. czytania
05.11.2025 11:07
Obserwuj nas na Google

Świat nie zdołał zmniejszyć emisji gazów cieplarnianych na tyle, by zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza w stosunku do czasów przedprzemysłowych - przekazał we wtorek Program ONZ ds. Środowiska (UNEP). Wiadomo już, kiedy granica ta zostanie przekroczona i jaką wartość osiągnie globalne ocieplenie do końca stulecia.

Globalne ocieplenie
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kiedy globalne ocieplenie przekroczy 1,5 stopnia Celsjusza.
  • Jaką wartość osiągnie do końca stulecia.
  • Dlaczego Stany Zjednoczone zerwały porozumienie paryskie.

Globalne ocieplenie - porozumienie paryskie

W dorocznym raporcie Program ONZ ds. Środowiska (UNEP) napisał, że z powodu opieszałości krajów w redukcji gazów cieplarnianych świat przekroczy, przynajmniej czasowo, kluczowy cel paryskiego porozumienia klimatycznego z 2015 r. Na szczycie klimatycznym w Paryżu w 2015 r. państwa zobowiązały się do zatrzymania globalnego wzrostu średniej temperatury na poziomie nie wyższym niż 2 stopnie w stosunku do czasów przedprzemysłowych i zadeklarowały, że celem powinno być ograniczenie tego wzrostu do 1,5 stopnia.

W 2024 r., który był najgorętszym rokiem, od kiedy prowadzone są pomiary, średnia temperatura już była o ponad 1,5 stopnia wyższa w stosunku do czasów przedprzemysłowych, ale granica ta zostanie oficjalnie przekroczona, dopiero gdy potwierdzi to wieloletnia średnia.

Globalne ocieplenie do końca XXI wieku

Granica 1,5 stopnia Celsjusza, według ekspertów z UNEP, zostanie przekroczona już w następnej dekadzie. Natomiast przy obecnym tempie wzrostu do końca stulecia globalne ocieplenie wyniesie 2,3-2,5 stopnia Celsjusza.

Aby utrzymać wzrost temperatury na poziomie 1,5 stopnia, emisje w najbliższych 10 latach musiałyby zostać zmniejszone o 55 proc. w porównaniu z rokiem 2019 - wskazuje UNEP. Natomiast aby utrzymać wzrost poniżej dwóch stopni - musiałoby to być 35 proc. W rzeczywistości pełna realizacja wszystkich ogłoszonych krajowych planów klimatycznych obowiązujących do 2035 r. przyniosłaby jedynie redukcję emisji o około 15 proc. Nawet to jest jednak niepewne ze względu na wycofanie się Stanów Zjednoczonych z porozumienia paryskiego.

Administracja Donalda Trumpa w lipcu 2025 roku opublikowała raport podważający zmiany klimatyczne. Odrzucono m.in. tzw. teorię spalin. Teoria ta była podstawą niemal wszystkich regulacji ograniczających emisje. Amerykański raport skrytykowało ponad 80 naukowców, wytykając błędy metodologiczne, manipulacje faktami i odniesienia do zdyskredytowanych badań. Metodologię porównano do „taktyk stosowanych przez przemysł tytoniowy”, a całość nazwano „ parodią nauki”.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET