`

Niedźwiedzie, wilki, dziki. „Odstrzał nie likwiduje przyczyny”

4 min. czytania
Aktualizacja 20.05.2025
20.05.2025 14:23
Obserwuj nas na Google

– Problemem jest system gospodarki odpadami. Zlikwidujemy jednego osobnika, przyjdą kolejne – przekonuje Rafał Rzepkowski z WWF Polska. Jak sobie radzić z dużymi drapieżnikami? Czasem wystarczy drobna zmiana.

Niedźwiedź w mieście
fot. Shutterstock

Wójt Soliny skierował pismo do premiera z prośbą o zgodę na odstrzał niedźwiedzi w Bieszczadach. Sytuacja wymknęła się spod kontroli?

Niedźwiedzie szukają pokarmu. Źródłem pokarmu mogą być dla nich również niezabezpieczone odpady. Niedźwiedzie mają świetnie rozwinięty zmysł powonienia, są w stanie namierzyć takie miejsca z dużej odległości. Osobniki, które podchodzą do zabudowań, to niewielki procent populacji. Mówi się o nich „zepsute niedźwiedzie” – takie, które przyzwyczaiły się do naszego źródła pożywienia. Natomiast odstrzał nie rozwiązuje problemu, bo przyczyna pozostaje. Zaraz może pojawić się kolejny osobnik. Rekomendujemy podejmowanie działań prewencyjnych.

Prewencyjnych, czyli jakich?

Przede wszystkim należy zidentyfikować miejsca problemowe – tzw. hot spoty – przyjrzeć się tym miejscom i je zabezpieczyć lub odpowiednio wyposażyć. Jako WWF Polska od lat prowadzimy tego typu działania – zapewniamy gminom bieszczadzkim niedźwiedzioodporne kontenery, czyli pojemniki na odpady, których niedźwiedzie nie umieją otworzyć. W ostatnich trzech latach takich kontenerów rozdaliśmy ponad 50, a w tym roku przygotowujemy kolejne 16. Niekiedy konieczne jest przeorganizowanie systemu gospodarki odpadami w danej miejscowości. Mamy potwierdzenie, że czasem wystarczy zmiana częstotliwości lub dnia odbioru odpadów, na przykład na tuż po weekendzie w miejscowości turystycznej, żeby problem zniknął.

Problemem są tylko śmietniki?

Czasem jest to kwestia niezabezpieczonych kompostowników. Każdą taką sytuację trzeba rozpatrzyć indywidualnie.

W gospodarstwie ekologicznym w Bieszczadach niedźwiedź zabił 21 kóz. Chyba zapolował?

Trzeba się zastanowić, co to był za osobnik, czy już wcześniej powodował problemy w tym miejscu. W takich sytuacjach skuteczne są grodzenia elektryczne, których używamy m.in. do ochrony pasiek. Właścicielka poszkodowanego gospodarstwa też je od nas wkrótce dostanie. Osobiście rozmawiałem z tą panią. Zdecydowaliśmy się na szybką reakcję, bo ten osobnik może wracać, skoro już zidentyfikował to miejsce.

Gmina, która ma problem z dużymi drapieżnikami, może poprosić was o rekomendację działań zaradczych?

Gmina, która ma problem z niedźwiedziami, może się do nas zgłosić. To, czy problem na danym terenie jest, w dużej mierze zależy od naszych zachowań – tego, gdzie wyrzucamy odpady, czy dokarmiamy dzikie zwierzęta, czy śmiecimy na szlakach turystycznych. Bywało tak, że ludzie dokarmiali niedźwiedzia, bo to atrakcja, a kiedy zaczął przychodzić częściej, dzwonili do gminy, że mają problem. Nie ma prewencji bez współpracy z lokalną społecznością.

Porozmawiajmy o wilkach. Jakie tu mamy możliwości zabezpieczenia?

Jeśli chodzi o sprawdzone rozwiązania, to na pewno są to psy pasterskie. Dobrym rozwiązaniem jest również grodzenie elektryczne. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest równoczesne zastosowanie powyższych metod. Należy również zapewnić zwierzętom gospodarskim bezpieczne schronienie na noc. Można stosować fladry, ale zwłaszcza w połączeniu z grodzeniem elektrycznym.

Fladry?

To są takie kawałki czerwonego materiału, chorągiewki, które odstraszają wilki. Część osób uważa, że są one skuteczne, inni twierdzą, że wilki się z nimi oswajają, więc to rozwiązanie chwilowe. Niemniej wszystkie trzy rozwiązania – pies pasterski, grodzenie elektryczne i fladry – zwłaszcza stosowane razem stanowią skuteczną osłonę inwentarza przed wilkami.

Wzrost populacji wilka w Europie przedstawiany jest jako ogromny sukces ochrony przyrody. Na czym właściwie ten sukces polega?

Wilk jest drapieżnikiem szczytowym, który reguluje liczebność zwierząt kopytnych. Jeśli nie byłoby wilka, te populacje rozrastałyby się w sposób niekontrolowany i czyniłyby szkody w gospodarce leśnej i rolnej. Na terenach, gdzie występuje wilk, zmieniają się również zachowania zwierząt – są one bardziej mobilne, zgryzają rośliny w inny sposób, przenosząc się z jednego miejsca na drugie. W ten sposób ekosystem jest lepiej chroniony. Warto też wspomnieć o tym, że wilki, konsumując padlinę, neutralizują ASF [afrykański pomór świń – przyp. red.]. Bez wilka zachwiana byłaby równowaga w przyrodzie. Co ważne, nie ma potwierdzenia, że redukcja populacji wilków przekłada się w sposób bezpośredni na zmniejszenie ilości szkód powodowanych przez ten gatunek. Natomiast są potwierdzenia naukowe, że jak się rozbija grupy rodzinne poprzez polowania, to te grupy są słabsze i mogą przerzucać się na łatwiejszą zdobycz, jaką są zwierzęta gospodarskie. Oczywiście zdarzają się przypadki, że chory, słaby wilk podchodzi do zabudowań, ale na takie sytuacje są odpowiednie procedury.

A dziki? Pełno ich teraz w miastach.

Z dzikami jest podobny problem, co z niedźwiedziami. Szukają śmieci. Na przykład na plaży turyści bardzo grzecznie wyrzucają śmieci do kosza, ale są to kosze otwarte, często przepełnione. Tak jak w przypadku niedźwiedzi należałoby przeanalizować system odbioru odpadów na danym terenie i zastanowić się nad dzikoodpornymi koszami na śmieci. W Ameryce Północnej, gdzie dużych drapieżników jest więcej i areał występowania jest szerszy, nie ma możliwości, żeby wyrzuć śmieci do otwartego pojemnika, szczególnie na terenach, gdzie występują niedźwiedzie.

Jakieś nowe rozwiązania na horyzoncie? Ultradźwięki, drony?

Jako WWF Polska współpracujemy z gminami i zamierzamy testować nowe rozwiązania w ramach projektu „Koegzystencja”. Na świecie są już różne, nowe pomysły. Japończycy myślą na przykład o robotycznych wilkach.

Co się w ogóle dzieje w przyrodzie? Przyczyną problemów jest wzrost populacji dzikich zwierząt w Europie? Słowacy twierdzą, że sytuacja wymknęła się spod kontroli i rozpoczęli odstrzał.

Mamy informacje od naszych słowackich partnerów, że w miejscach, w których doszło do odstrzału redukcyjnego w poprzednich latach, wciąż dochodziło do konfliktu z niedźwiedziem brunatnym. Mamy też informacje, że były prowadzone działania prewencyjne, które przynosiły bardzo dobre rezultaty. U nas pozwolenia na odstrzał wydawane są na konkretne, często zhabituowane osobniki. Każdy wniosek rozpatrywany jest indywidualnie. Czy na pewno im więcej niedźwiedzi, tym więcej tego typu zdarzeń? Należałoby się raczej zastanowić, czy niezabezpieczonych śmieci na danym terenie jest więcej, czy miała na to wpływ na przykład zmiana systemu segregacji i odbioru odpadów? Mamy rozwiązania dotyczące zarządzania populacjami dużych drapieżników w Polsce, na przykład wypłacane są odszkodowania od państwa za szkody wyrządzone przez gatunki chronione. W wyjątkowych sytuacjach można wnioskować o zezwolenia na płoszenia, a nawet na redukcję konkretnych osobników. Na pewno należy wzmacniać wdrażanie działań prewencyjnych, stosować sprawdzone i testować nowe rozwiązania. Należy również zapewniać finansowanie tych działań. W wielu krajach europejskich są zabezpieczone środki na działania prewencyjne w ramach wspólnej polityki rolnej. My takiego rozwiązania wciąż nie mamy.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET