Niewiarygodne odkrycie w Turcji. Archeolodzy znaleźli skarb świętego Mikołaja
Święty Mikołaj nie pochodził z Laponii, a z Bliskiego Wschodu. To właśnie tam kilka dni temu dokonano niesamowitego okrycia. Zdaniem archeologów, cenny materiał mógł być skarbem świętego Mikołaja.
Pierwsze takie odkrycie w starożytnym porcie Andriake w Turcji. Przedmioty należały do świętego Mikołaja?
Podczas wykopalisk prowadzonych w starożytnym mieście Andriake, dzielnicy portowej starożytnego miasta Myra w dzielnicy Demre w Antalyi, znaleziono panele do dekoracji wnętrz wykonane techniką Millefiori, czyli tysiąca kwiatów. Polega ona na stapianiu kolorowych szklanych prętów, z których uzyskuje się zwykle kwiatowy wzór. Poza tym archeolodzy wykopali również szklane rozety i szklane ramy. Znalezione przedmioty najprawdopodobniej pochodzą z IV lub V wieku i, jak podejrzewają badacze, być może należały do świętego Mikołaja. Budynek, w którym znajdowały się skarby, prawdopodobnie miał charakter administracyjny.
“Płaskie szklane płyty o wymiarach około 10 centymetrów kwadratowych znaleźliśmy na terenie przed agorą, w pomieszczeniu nr 42. Zaczęło się od kilku kawałków, ale potem zajęło to tygodnie pracy. Teraz mamy gigantyczną łamigłówkę składającą się z setek, a nawet tysięcy małych elementów” – mówią archeolodzy.
Każda ze znalezionych płyt jest dziełem oryginalnym, wykonanym tylko raz.
Kim był święty Mikołaj z Miry?
“Prawdziwy” święty Mikołaj urodził się na Bliskim Wschodzie. Pochodził z Licji, krainy leżącej nad Morzem Śródziemnym, na terenie dzisiejszej Turcji. Dorosłe życie spędził jako biskup w Myrze, gdzie założył kościół. W mieście funkcjonował port Andriake. Myrę uznawano za silną metropolię aż do okresu bizantyjskiego.
Mikołaj z Myry słynął z dobroczynnej działalności i hojności wobec biednych. Kult biskupa rozpoczął się jeszcze za jego życia. Na temat dobroci świętego Mikołaja powstało wiele historii. Jedna z legend opowiada o trzech siostrach, które nie miały posagu, nie mogły wyjść za mąż i groziła im nędza. Biskup, gdy usłyszał o siostrach, postanowił pomóc im z ukrycia. Każdej nocy wrzucał przez okno woreczek ze złotem. Według niektórych źródeł jeden z woreczków miłą wpaść do pończochy suszącej się na kominku. To stąd wzięła się tradycja wieszania skarpet na kominku w oczekiwaniu na prezenty.
Mikołaj z Miry został uznany za świętego w kościele prawosławnym i katolickim.
Źródło: Radio ZET/ hurriyetdailynews.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET