Przyducha zabija ryby w Polsce. Co to za zjawisko?
Przyducha to jedna z głównych przyczyn śnięcia ryb. Ryby stają się niespokojne, zaczynają wykonywać szybkie ruchy, podpływają pod powierzchnię wody i gwałtownie łapią powietrze. Z czasem stają się osłabione, następuje utrata równowagi i przewracanie się, a na końcu śnięcie. Jak powstaje przyducha?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co to jest przyducha.
- Jak powstaje przyducha.
- Jakie są najczęstsze przyczyny powstawania przyduchy.
Co to jest przyducha?
Przyducha to zmniejszenie ilości tlenu w wodzie spowodowane pokrywą lodową, kożuchem z glonów lub przerybieniem. Dlaczego problem nasilił się w ostatnich latach?
Jak tłumaczy na Linkedinie dr inż. Konrad Stawecki, wiceprezes Fundacji Czysta Rzeka, są dwa źródła tlenu w wodzie:
- Dyfuzja – falowanie i mieszanie się wody na skutek wiatru.
- Fotosynteza organizmów wodnych.
Zimą przyducha występuje najczęściej w wyniku utrzymywania się pokrywy lodowej, choć, jak zauważa ekspert, w ostatnich latach mrozu jest mniej, więc problem występuje rzadziej. Większym problemem jest obecnie przyducha letnia.
Przyducha: przyczyny powstawania
Przyducha letnia spowodowana jest nadmiernym rozrastaniem się glonów w połączeniu z wysoką temperaturą i brakiem wiatru. Dr Konrad Stawecki wyjaśnia, jak powstaje przyducha:
- W wysokich temperaturach glony namnażają się błyskawicznie.
- Powstaje tzw. zakwit wody.
- Zmniejszenie ilości światła sprawia, że zahamowany jest proces fotosyntezy.
- Brak ruchu wody sprawia, że tlen nie przenika do głębszych warstw.
- Powstaje deficyt tlenowy przy dnie, który stopniowo przesuwa się w górę.
- Nocą fotosynteza ustaje i tlenu brakuje nawet przy powierzchni.
A skąd przyducha w rzekach, gdzie woda wciąż płynie i nieustannie się miesza? „Najczęściej przyduchy połączone z masowymi śnięciami w rzekach są spowodowane przez dostające się do nich substancje organiczne (np. ścieki, spłukiwane z pól nawozy itp.), na rozkład których zużywane są zasoby tlenowe. Gdy ładunek zanieczyszczeń jest na tyle duży, że przekroczy możliwości samooczyszczania, dochodzi do poważnych szkód w środowisku. Czasem zadziała czynnik losowy: zawiodą zabezpieczenia, przytrafi się awaria czy błąd ludzki. W sytuacjach skrajnych, np. wskutek niekorzystnych warunków hydrometeorologicznych (niżówka w rzece połączona z okresem długotrwałej suszy i upalnej pogody) okazać się może, że odprowadzany do cieku ładunek zanieczyszczeń jest zbyt duży, by mógł zostać zneutralizowany bez uszczerbku dla ekosystemu rzeki, choć wcale nie przekracza on poziomu określonego w np. pozwoleniu wodnoprawnym” – wyjaśnia dr Konrad Stawecki.
Źródło: Radio ZET/Linkedin Konrad Stawecki
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET