- Ziemia przeżywa szóste duże wymieranie zwierząt i roślin.
- Naukowcy szacują, że co roku traci od 100 do 10 tys. gatunków.
- To od 100 do 1000 razy szybciej niż dotychczas.
Jednym z pomysłów na zatrzymanie spadku różnorodności biologicznej jest „rewilding”, czyli przywracanie przyrody do stanu pierwotnego. Termin powstał na początku lat 90. XX wieku, a jego autorstwo przypisuje się Davidovi Foremanowi z organizacji Earth First! Pionierami w tej dziedzinie byli Polacy.
Żubr w Polsce
W 1919 roku zginął w Polsce ostatni żubr żyjący na wolności. „Czasy wojen okazały się dla żubra wyjątkowo ciężkie. Jego zagłada zaczęła się od niewystarczającej ilości pokarmu, o którą musiał konkurować z dużą liczbą kopytnych w carskim zwierzyńcu. Kolejne wojska w Puszczy Białowieskiej wiązały się z utratą kolejnych żubrów. Kojarzące człowieka z dokarmianiem, bez lęku podchodziły do kolumn wojskowych, które zabijały je, by pozyskać mięso dla żołnierzy. I wojnę światową przetrwało 9 osobników, a w 1919 r. znaleziono ostatni ślad żubra nizinnego na wolności w postaci ciała świeżo zabitego zwierzęcia” – czytamy na stronie wwf.pl.
Zaledwie kilka lat po śmierci ostatniego białowieskiego osobnika stwierdzono również wyginięcie żubra kaukaskiego. Ostatnie osobniki obu linii zachowały się jedynie w prywatnych hodowlach i ogrodach zoologicznych. „Nikt wówczas nie spodziewał się, że właśnie dzięki nim będzie można zacząć starania o powrót żubra do natury” – pisze WWF.
W 1923 r. powstało Międzynarodowe Towarzystwo Ochrony Żubra. W 1929 r. rząd polski zdecydował o przekazaniu dotacji na odtworzenie żubra. Dzięki niej powstała hodowla żubra w Białowieży. „Nadeszły czasy II wojny światowej, podczas której mimo trwania ciężkich walk, starano się chronić żubra. Po wojnie w całej Polsce ocalały 44 osobniki. W 1950 r. pozostawiono w Białowieży tylko żubry linii białowieskiej, a w 1952 ostatecznie wypuszczono je na wolność. Dopiero po 5 latach od tego momentu urodziło się pierwsze cielę na wolności: Potyczka”. Dziś na wolności jest już ponad 2000 żubrów, a z polskich doświadczeń korzystają przyrodnicy na całym świecie.
Wilk szary w Yellowstone
W 1926 roku w amerykańskim parku Yellowstone zabito ostatniego wilka szarego. W 1974 roku gatunek ten został wpisany na listę gatunków zagrożonych, a przyrodnicy rozpoczęli starania o jego przywrócenie. W latach 90. 31 wilków szarych z zachodniej Kanady przeniesiono do Yellowstone.
Eksperyment przeszedł najśmielsze oczekiwania. Plan introdukcji zaplanowany był na pięć lat, ale żadne dosiedlenia nie były potrzebne ze względu na wczesny sukces programu. Populacja rozrosła się tak szybko, że na początku 2021 r. wilki szare zostały usunięte z listy gatunków chronionych we wszystkich 48 stanach kontynentalnych.
„Wstępne badania wskazują, że odbudowa populacji wilków prawdopodobnie zwiększy bioróżnorodność w ekosystemie” – czytamy na stronie Parku Yellowstone. „Wilki polują głównie na łosie, a ich upolowane zwierzęta czerpią korzyści z różnych padlinożerców. Coraz częściej polują również na bizony późną zimą, chociaż większość spożywanej biomasy bizonów pochodzi z padliny bizonów, które padły naturalnie. Niedźwiedzie grizzly często przejmują upolowane przez wilki zwierzęta, zapewniając niedźwiedziom kluczowe źródło pożywienia w latach o niskim poziomie pożywienia — wbrew oczekiwaniom opartym na innych regionach. Ponadto agresja wilków wobec kojotów zmniejszyła ich populację na terytoriach wilków, co prawdopodobnie przyniosło korzyści mniejszym drapieżnikom, gryzoniom i ptakom drapieżnym” – wyliczają eksperci.
Sęp kasztanowaty w Portugalii
W latach 70. XX wieku w Portugalii całkowicie wyginął sęp kasztanowaty. W 2010 roku na północy kraju niespodziewanie zaobserwowano jedną parę. To dało impuls do odbudowy gatunku.
W zaledwie dwie dekady udało się przywrócić na terytorium Portugalii ponad 110 par sępa kasztanowatego. – Tylko w minionym roku wychowały one blisko 50 młodych. Dowodzi to, że ich populacja bardzo szybko się rozwija – zauważył niedawno w rozmowie z PAP Jose Pereira, prezes stowarzyszenia na rzecz ochrony przyrody Palombar.
– Tradycyjna ochrona przyrody skupia się na przeszłości, natomiast rewilding patrzy w przyszłość – podkreśla brytyjski popularyzator nauki George Monbiot, cytowany przez Instytut Spraw Obywatelskich.
Źródło: Radio ZET, PAP, wwf.pl, nps.gov
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET