Z mapy Polski może zniknąć Gdańsk i inne miasta. Tragiczna prognoza na XXI wiek
Z prognozy ekspertów ds. klimatu wynika, że do 2050 roku może zostać zalane polskie wybrzeże. Przerwana zostałaby Mierzeja Wiślana, a Hel stałby się wyspą. Co na ten temat sądzą polscy naukowcy – sprawdził portalsamorzadowy.pl.
Zmiany klimatyczne a polskie wybrzeże
W 2021 roku Climate Central światowa organizacja zajmująca się zmianami klimatu pokazała, jaki wpływ może mieć podnoszący się poziom wód i oceanów na europejskie miasta. Katastrofalną prognozę podtrzymała dwa lata później – w grudniu 2023 roku. Czy symulacje Climate Central należy brać na poważnie – zapytał portalsamorzadowy.pl prof. Tymona Zielińskiego, kierownika Pracowni Badania i Edukacji o Klimacie i Oceanach Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk.
Zdaniem eksperta nie ma znaczenia, czy jesteśmy w stanie precyzyjnie określić, kiedy i jak często zalewane będą polskie miasta. – Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć, natomiast każdy rozsądny naukowiec zajmujący się kwestiami klimatu powie, że takie rzeczy będą się działy w skali przewidywalnej dla następnego pokolenia. W związku z tym nie ma co czekać, tylko trzeba się przygotowywać tu i teraz – powiedział prof. Tymon Zieliński w rozmowie z portalemsamorzadowym.pl.
Rozwiązaniem mogłyby być na przykład wrota przeciwpowodziowe, o których w ubiegłym roku wspominał ówczesny dyrektor wydziału środowiska Urzędu Miasta w Gdańsku w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”: – Ubolewam nad tym, że nie ma na razie w ogóle tematu, choćby w postaci studium wykonalności budowy wrót przeciwpowodziowych na gdańskich terenach portowych. Wszyscy inwestorzy, którzy coś tam budują, ciągle podnoszą rzędne swoich obiektów, by chronić je przed zalewaniem, koszty tego są ogromne. Myślę, że koszt wrót przeciwpowodziowych byłby niższy niż te nakłady. Wenecja, miasta holenderskie, a nawet Petersburg mają takie wrota. W Londynie cały czas trwają analizy, czy tam istniejących wrót przeciwpowodziowych nie podwyższyć – zaznaczył Maciej Lorek.
Cytowany przez portalsamorzadowy.pl prof. Tymon Zieliński zauważa, że problemem Gdańska jest m.in. niezrównoważona turystyka. – Działania tak drapieżne, jak budowanie hoteli na plaży, są wbrew nie tylko zdrowemu rozsądkowi i logice. To jest zbrodnia na naturze, ale też zagrożenie dla reszty obszaru, bo osłabia to naturalną przeszkodę dla sztormów i dla morza. To jest jedyna naturalna przeszkoda przed konsekwencją zmiany klimatu w postaci podnoszenia się poziomu morza, które postępuje, bo ocean się robi coraz cieplejszy, a także ekstremalnymi zjawiskami oceanicznymi – podkreślił prof. Zieliński.
Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET