Zamknij

Burza śnieżna dotarła na południe Polski. Armagedon w Krakowie i okolicach. "To już przegięcie"

17.01.2022 17:00
Kraków
fot. Artur Barbarowski/East News

Burza śnieżna po tym, jak przeszła nad Warszawą i okolicami, dotarła na południe Polski. Spore spustoszenie wywołała w Krakowie i północnej części Małopolski. Pojawiły się już nagrania dokumentujące zamieć śnieżną oraz porywisty wiatr, a także pierwsze doniesienia o połamanych drzewach i zniszczonych liniach energetycznych. 

Burza śnieżna przeszła nad Warszawą w poniedziałek ok. godz. 10. Poza intensywnymi opadami śniegu na niebie pojawiły się błyskawice. "Mokotów grad, śnieg i pioruny", "Blue Monday jak apokalipsa" - mogliśmy przeczytać w mediach społecznościowych. 

Wszystko dlatego, że przez Polskę przemieszcza się front atmosferyczny, który niesie opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu. Na tym froncie tworzą się burze, którym towarzyszy grad. W związku z bardzo głębokim niżem front atmosferyczny oddziela dwie masy powietrza, cieplejszą na południu oraz chłodniejszą na północy i na styku tych dwóch mas powietrza doszło do wyżej wymienionych zjawisk pogodowych. 

Kraków. Burza śnieżna nad miastem. Internauci publikują nagrania

W poniedziałek po południu burza śnieżna dotarła na południe Polski i zaatakowała m.in. Kraków. Jak poinformowała ok. godz. 13:30 "Gazeta Krakowska", burzy towarzyszy porywisty wiatr, którego prędkość sięga do 115 km/h. 

Facebookowy profil "Patrol998-Małopolska" opublikował zdjęcia z interwencji straży pożarnej na terenie powiatów krakowskiego i miechowskiego. Strażacy otrzymali już pierwsze zgłoszenia o połamanych drzewach, zerwanych liniach energetycznych oraz zablokowanych drogach.

W mediach społecznościowych można także znaleźć zdjęcia i nagrania innych użytkowników, którzy dokumentują pogodową anomalię w stolicy Małopolski:

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie poinformowało też, że w wyniku blokady drogi przez złamane drzewo doszło do zmian w trasach co najmniej dwóch środków transportu publicznego. 

Burza w styczniu - co to znaczy? Synoptyk wyjaśnia

Burza śnieżna to bardzo rzadkie zjawisko w Polsce, lecz - jak podkreślił synoptyk i rzecznik IMGW Grzegorz Walijewski - zdarza się ono nie pierwszy raz w tym roku. - Wcześniej występowały one w piątek, choć nie z takim natężeniem. Były mniej spektakularne, towarzyszyło im mniej wyładowań, mniej gradu i nie doszły do Warszawy - przypomniał w rozmowie z Polską Agencją Prasową 

Mechanizm powstawania burzy śnieżnej, jest taki sam, jak powstawania burzy latem. Musi być różnica ciśnień, odpowiednia wilgotność i takie warunki w atmosferze, aby nastąpiły wyładowania. Chwiejność warunków atmosferycznych w okresie letnim jest większa niż zimą, dlatego burze częściej występują latem

Grzegorz Walijewski, synpotyk IMGW-PIB

Walijewski ostrzegł jednocześnie, że burze śnieżne mogą być bardzo niebezpieczne. Ich konsekwencje to m.in. wiejący bardzo silny wiatr oraz bardzo śliska nawierzchnia. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP/Gazeta Krakowska/Facebook

C