Huragan Barry dotarł do USA. Miejscami woda sięga już dachów
Barry jako huragan pierwszej kategorii w sobotę po południu czasu polskiego dotarł do Luizjany - podało Narodowe Centrum ds. Huraganów USA. Siła wiatru maleje, a Barry jest obecnie klasyfikowany jako burza tropikalna, ale wciąż jest śmiertelnie niebezpieczny. Olbrzymim zagrożeniem jest przede wszystkim rosnący poziom wody.
- 8 zdjęć Zobacz galerię
Huragan Barry dotarł do wybrzeży USA. W sobotę ponad 70 tys. osób w Luizjanie i w sąsiadującym z nią stanie Missisipi, jest pozbawionych prądu. Prezydent Donald Trump już w piątek ogłosił w Luizjanie stan wyjątkowy. Część mieszkańców ewakuowano wczoraj, kolejnych, którzy wcześniej się na to nie zdecydowali, ewakuuje się w sobotę.
Wiatr rozpędza się już do 120 kilometrów na godzinę, ale synoptycy podkreślają – to nie tylko wiatr stanowi śmiertelne zagrożenie. - Naszym największym zmartwieniem jest deszcz, który może doprowadzić do zagrażających życiu powodzi - mówi Dan Kottlowski, ekspert ds. huraganów AccuWeather.
Poziom wody szybko rośnie. W sobotę straż przybrzeżna uratowała kilkanaście osób na wyspie Isle de Jean Charles, gdzie woda sięgnęła dachów domów. Gdy pomoc dotarła na miejsce, właśnie na dachach mieszkańcy czekali na ratunek.