Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Marcin Wojciechowski
Kamil Nosel, Marcin Łukasik
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Weta, zmiany w sądownictwie i referendum. Trzy lata prezydentury Andrzeja Dudy

06.08.2018 07:12

6 sierpnia mijają trzy lata prezydentury Andrzeja Dudy. Ostatni rok w polityce krajowej to przede wszystkim sprawa referendum konsultacyjnego dot. zmian konstytucji, na które ostatecznie nie zgodził się Senat. Politykę zagraniczną zdominowała aktywność na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Andrzej Duda fot. Wojciech Strozyk/REPORTER
Zagłosuj

Jak oceniasz prezydenturę Andrzeja Dudy?

Swą pięcioletnią kadencję Andrzej Duda rozpoczął 6 sierpnia 2015 r. od złożenia przysięgi przed Zgromadzeniem Narodowym. W poniedziałek mija trzeci rok jego prezydentury.

Polityka zagraniczna 

W zakresie polityki zagranicznej jedną z najważniejszych kwestii, którymi zajmował się prezydent w ostatnim roku, była aktywność w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Polska objęła niestałe członkostwo w RB ONZ 1 stycznia i będzie w niej zasiadała do końca grudnia 2019 r. 1 maja rozpoczęło się miesięczne rotacyjne przewodnictwo Polski w Radzie. W związku z tym prezydent prowadził 17 maja debatę otwartą na wysokim szczeblu, poświęconą roli prawa międzynarodowego w utrzymaniu pokoju i bezpieczeństwa na świecie.

– Prawo nie może być narzędziem przeciwko sprawiedliwości. Musi służyć sprawiedliwości, tylko i wyłącznie sprawiedliwości. Dla szukających sprawiedliwości prawo musi być siłą wspierającą. Dotyczy to w szczególności takich kwestii, jak rekompensaty za straty historyczne czy też współczesne śledztwa, na przykład dotyczące katastrof lotniczych, takich jak pełne wyjaśnienie przyczyn katastrofy polskiego samolotu w Smoleńsku, gdzie zginęli prezydent Polski Lech Kaczyński, jego żona i wszyscy członkowie polskiej delegacji – mówił wówczas Andrzej Duda.

Podczas majowej wizyty w USA prezydent poza Nowym Jorkiem, gdzie uczestniczył w debacie w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, odwiedził też Chicago, gdzie spotkał się z przedstawicielami mieszkającej w USA Polonii. 

W lipcu Duda wziął udział w szczycie NATO w Brukseli. Na marginesie spotkania przywódców 29 państw Sojuszu Północnoatlantyckiego dwukrotnie rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Tematem rozmów było wzmacnianie polsko-amerykańskiej współpracy wojskowej w zakresie sprzętu oraz jednostek wojskowych, a także „kalendarz kontaktów politycznych na najwyższym szczeblu”. Prezydent poinformował wówczas, że „trwają ostatnie ustalenia” w sprawie jego wizyty w Białym Domu, do której dojść ma we wrześniu.

Pierwszy raz osobiście Duda rozmawiał z Trumpem podczas szczytu NATO w Brukseli w 2017 roku. Kolejną okazją do rozmowy obu polityków była wizyta Trumpa w Warszawie w lipcu 2017 r.

W ciągu ostatniego roku prezydent złożył wizyty m.in. w Kazachstanie, Finlandii, Grecji, Wietnamie, Gruzji, na Węgrzech i w Korei Płd., gdzie m.in. wziął udział w ceremonii otwarcia XXIII Zimowych Igrzysk Olimpijskich. Duda odwiedził też Litwę, Łotwę i Estonię – uczestniczył tam w obchodach 100-lecia państwowości tych krajów.

We wrześniu 2017 r. przy okazji wizyty w Nowym Jorku w związku z 72. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ Duda rozmawiał z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenko. Rozmowa dotyczyła m.in. sytuacji w Donbasie. W listopadzie 2017 r. Duda i Poroszenko spotkali się ponownie na Ukrainie. Prezydenci wspólnie oddali hołd polskim żołnierzom zamordowanym przez NKWD, pochowanym na Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie. Uzgodnili też, że podejmą działania na rzecz jak najszybszego zniesienia wydanego przez ukraiński IPN zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar wojen i konfliktów na Ukrainie. Prezydenci informowali, że ma się tym zająć wspólna komisja na szczeblu wicepremierów obu krajów.

Duda i Poroszenko spotkali się też w grudniu 2016 r. w Warszawie w 25. rocznicę uznania przez Polskę niepodległości Ukrainy. Obaj przywódcy przyjęli wspólne oświadczenie, w którym skrytykowali ówczesne decyzje Komisji Europejskiej zezwalające Gazpromowi na zwiększenie przesyłu gazu do Europy z pominięciem Ukrainy.

W styczniu 2018 r. prezydent wziął udział w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Na marginesie forum Duda rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem.

12 kwietnia br. prezydenci Polski i Izraela – Andrzej Duda i Reuven Riwlin wzięli udział w Marszu Żywych. Wcześniej odbyło się spotkanie dwustronne obu polityków. Pod koniec czerwca prezydenci rozmawiali telefonicznie. Podkreślili, że chcą budować silne relacje polsko-izraelskie w duchu deklaracji ogłoszonej dzień wcześniej przez premierów obu państw. Zawiera ona m.in. brak zgody na przypisywanie Polsce lub całemu narodowi polskiemu winy za okrucieństwa nazistów i ich kolaborantów, potępienie przez oba rządy wszelkich form antysemityzmu i odrzucenie antypolonizmu oraz innych negatywnych stereotypów narodowych. Opowiedziano się w niej „za swobodą wypowiedzi na temat historii oraz wolnością badań nad wszystkimi aspektami Holokaustu”.

Deklaracja została ogłoszona 27 czerwca br.; wcześniej tego dnia Sejm uchwalił, Senat zaakceptował, a prezydent podpisał nowelizację ustawy o IPN, która uchyla wprowadzone w styczniu artykuły: 55a grożący karami grzywny i więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi i państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej oraz art. 55b głoszący, że przepisy karne mają się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca – „niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu”.

W czerwcu w Warszawie odbył się szczyt Bukaresztańskiej Dziewiątki, czyli państw wschodniej flanki NATO. Przywódcy wzięli też udział w regionalnych obchodach 100-lecia niepodległości Polski.

W ciągu ostatniego roku wizyty w Polsce złożyli i zostali przyjęci przez prezydenta Dudę m.in.: sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, kanclerz Niemiec Angela Merkel, ówczesny sekretarz stanu USA Rex Tillerson (styczeń br.), prezydent Bułgarii Rumen Radew, prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, prezydent Iraku Mohammed Fuad Masum Khader, prezydent Etiopii Mulatu Teshome Wirtu, prezydent Czech Milosz Zeman, premier Węgier Viktor Orban, prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier i prezydent Rumunii Klaus Iohannis.

Weta

W trakcie trzech lat kadencji prezydent odmówił podpisania ośmiu ustaw, w tym czterech uchwalonych jeszcze przez parlament poprzedniej kadencji (te weta ogłoszone zostały we wrześniu i w październiku 2015 r.)

Na początku lipca 2017 r. prezydent zdecydował się zawetować nowelizację ustawy o regionalnych izbach rachunkowych; była to pierwsza zawetowana przez prezydenta ustawa przygotowana za rządów PiS. W uzasadnieniu swej decyzji prezydent wskazał, że projekt w trakcie prac parlamentarnych uległ istotnym zmianom. W jego ocenie nadmierną ingerencję w działalność samorządu stanowiłaby m.in. możliwość natychmiastowego odwołania przez premiera wójta, rozwiązania zarządu powiatu lub województwa oraz zawieszenia organów jednostek samorządu terytorialnego.

Niespełna dwa tygodnie później prezydent Duda zdecydował o zawetowaniu kolejnych dwóch ustaw: o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapowiedział też wtedy podjęcie własnej inicjatywy legislacyjnej w tym obszarze. Odpowiednie projekty prezydent złożył w Sejmie we wrześniu 2017 r. Uzasadniając weto do ustawy o Sądzie Najwyższym, prezydent stwierdził m.in., że uprawniona jest obawa przed zagrożeniem dla niezależności Sądu Najwyższego i jego autorytetu w społeczeństwie. W kwestii noweli ustawy o KRS podkreślił, że wybór sędziów do KRS przez Sejm wymaga wymogu większości 3/5 głosów.

Prezydent podpisał natomiast trzecią ustawę dotyczącą zmian w sądownictwie – prawo o ustroju sądów powszechnych, która zmieniła m.in. zasady powoływania i odwoływania prezesów sądów poprzez zwiększenie uprawnień ministra sprawiedliwości oraz wprowadziła zasady losowego przydzielania spraw sędziom. W następstwie publikacji tej ustawy w Dzienniku Ustaw Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski o naruszenie unijnych przepisów.

Pod koniec marca 2018 r. prezydent poinformował, że wetuje tzw. ustawę degradacyjną, która dawała możliwość pozbawiania stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943-1990 swoją postawą „sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu”. Uzasadniając weto, prezydent zwrócił uwagę m.in., że w skład Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego wchodzili nie tylko generałowie, ale także podpułkownicy i pułkownicy – „ludzie wtedy jeszcze względnie młodzi”. Prezydent zwrócił też uwagę na sytuację, w której zdegradowana osoba nie żyje i nie ma rodziny; wskazywał, że „nie ma takiej instytucji jak rzecznik osoby nieżyjącej, nie ma takiej instrukcji, jak przewidziany obligatoryjnie obrońca osoby nieżyjącej”. „Uważam, że powinna być. Uważam, że to, bardziej od strony moralnej, bardzo poważny mankament tej ustawy” – podkreślał prezydent.

Andrzej Duda zapowiedział też wtedy, że będzie rozmawiał m.in. z szefem MON i środowiskami kombatanckimi, „w jaki sposób załatwić tę trudną sprawę”. W drugiej połowie kwietnia br. z udziałem m.in. prezydenta Dudy i szefa MON Mariusza Błaszczaka odbyły się konsultacje w sprawie tzw. ustawy degradacyjnej. Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński powiedział później, że konkluzja po tym spotkaniu jest taka, że ta sprawa nie będzie regulowana na poziomie ustawy. „Chociażby dlatego, że obóz polityczny PiS uznał, że do tej sprawy w formie ustawy nie będzie wracał” – uzasadniał Łapiński.

Zmiany w wymiarze sprawiedliwości 

Po zawetowaniu w lipcu 2017 r. ustaw autorstwa PiS o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa prezydent zapowiedział podjęcie własnej inicjatywy legislacyjnej w tym obszarze. Odpowiednie projekty prezydent złożył w Sejmie we wrześniu 2017 r. Później toczyły się rozmowy między przedstawicielami prezydenckiej kancelarii i reprezentantami PiS w sprawie projektów. Ostatecznie ustawy zostały uchwalone przez Sejm 8 grudnia. Prezydent podpisał je 20 grudnia 2017 r.

Uzasadniając swą decyzję, prezydent podkreślił m.in., że ustawy te nie są tożsame z tymi, które zawetował. – W tych ustawach są bardzo, bardzo istotne różnice – przekonywał. Według niego ustawy o KRS i SN zawierają „bardzo dobre rozwiązania, które będą służyły usprawnieniu wymiaru sprawiedliwości”.

Podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy o KRS wprowadziła wybór (na wspólną czteroletnią kadencję) 15 członków KRS-sędziów przez Sejm (dotąd wybierały ich środowiska sędziowskie). Zgodnie z nowelą każdy klub poselski ma wskazywać nie więcej niż 9 możliwych kandydatów. Izba wybiera ich co do zasady większością 3/5 głosów, głosując na ustaloną przez sejmową komisję listę 15 kandydatów, na której musi być co najmniej jeden kandydat wskazany przez każdy klub. W przypadku niemożności wyboru większością 3/5 głosowano by na tę samą listę, ale o wyborze decydowałaby bezwzględna większość głosów.

Z kolei ustawa o SN przewiduje przechodzenie sędziów Sądu Najwyższego w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia (z możliwością jednak wydłużania wieku orzekaną przez prezydenta RP). Wprowadziła m.in. możliwość składania do SN skarg nadzwyczajnych na prawomocne wyroki polskich sądów, w tym z ostatnich 20 lat. W SN powstały dwie nowe izby – Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izba Dyscyplinarna – z udziałem ławników wybieranych przez Senat. Ta druga ma prowadzić postępowania dyscyplinarne wobec sędziów i przedstawicieli innych zawodów prawniczych.

W grudniu 2017r. Komisja Europejska po przeanalizowaniu ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa zdecydowała o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 traktatu UE. Dała jednocześnie Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji w sprawie praworządności. Wiceszef KE Frans Timmermans, uzasadniając postanowienie Komisji, mówił m.in., że niezależność wymiaru sprawiedliwości staje w Polsce pod znakiem zapytania.

W marcu Sejm wybrał 15 członków KRS będących sędziami. Dziewięć kandydatur wskazał klub PiS, sześć – klub Kukiz'15. Kluby PO, Nowoczesnej i PSL-UED nie skorzystały z prawa wskazania kandydatur i nie wzięły udziału w głosowaniu. Jednocześnie pierwsza Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej KRS. Zgodnie z ustawą o KRS „pierwsze posiedzenie Rady po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego zwołuje Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, który przewodniczy obradom do czasu wyboru nowego przewodniczącego”. Pojawił się więc problem ze zwołaniem posiedzenia Rady.

Gersdorf zwróciła się do marszałka Sejmu z prośbą o wyjaśnienie wątpliwości dotyczących wskazywania kandydatów do KRS. Wnioskowała m.in. o udostępnienie w formie informacji publicznej dokumentów, na podstawie których dokonano wskazania kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Na początku kwietnia w siedzibie KRS odbyło się spotkanie członków Rady, w tym sędziów, których Sejm wybrał na początku marca. Z inicjatywą spotkania wystąpił przedstawiciel prezydenta w KRS Wiesław Johann. Po spotkaniu poinformowano, że 15 członków Rady wystosowało do I Prezes SN Małgorzaty Gersdorf list z prośbą o rozważenie jak najszybszego zwołania posiedzenia Rady.

Ostatecznie Gersdorf zwołała posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa na 27 kwietnia. Wybrano na nim nowego przewodniczącego KRS – sędziego Leszka Mazura. Gersdorf bezpośrednio po jego wyborze opuściła posiedzenie Rady. „Zrobiłam, co do mnie należało zgodnie z prawem i opuściłam posiedzenie. Chciałam zostawić tę Radę samą sobie” – tłumaczyła Gersdorf.

3 kwietnia weszła w życie ustawa o Sądzie Najwyższym, zgodnie z którą w trzy miesiące od tego terminu, czyli na początku lipca, w stan spoczynku przeszli z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Mogą oni jednak dalej pełnić funkcję, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenia, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. Prezydent przed wyrażeniem zgody na dalsze zajmowanie stanowiska zasięga opinii KRS.

Gersdorf, która ukończyła 65. rok życia, nie złożyła takiego oświadczenia, argumentując, że jej kadencja jest określona wprost w konstytucji i wynosi 6 lat. Także Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN uznało, że Gersdorf pozostaje I prezesem do 2020 r. Według polityków PiS i prezydenta Dudy Gersdorf jest obecnie sędzią w stanie spoczynku.

20 lipca Sejm uchwalił kolejną nowelizację m.in. ustaw o Sądzie Najwyższym i ustroju sądów. Senat przyjął ją bez poprawek, a prezydent podpisał. Duża część jej przepisów weszła już w życie. Nowelizacja przewiduje m.in., że Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN będzie wybierało i przedstawiało prezydentowi kandydatów na I prezesa SN niezwłocznie po obsadzeniu 2/3 liczby stanowisk sędziów tego sądu, a nie – tak jak dotychczas głosił przepis – dopiero gdy obsadzone są niemal wszystkie stanowiska.

Nowelizacja wywołała protesty w wielu miastach w kraju; przeciwnicy wprowadzanych przez PiS zmian w sądownictwie i prokuraturze demonstrowali m.in. przed Pałacem Prezydenckim.

Wniosek do Senatu o referendum w sprawie zmian w Konstytucji 

Podczas tegorocznych obchodów rocznicy Konstytucji 3 maja prezydent Duda zapowiedział, że złoży w Senacie projekt postanowienia o zarządzeniu na 10-11 listopada referendum ogólnokrajowego dotyczącego zmian w konstytucji (zamiar taki Andrzej Duda ogłosił już rok wcześniej, 3 maja 2017 r.). Jak mówił wówczas, Polacy powinni móc wypowiedzieć się na temat obowiązującej od 20 lat ustawy zasadniczej i określonego w niej modelu ustrojowego.

Prezydent zaproponował we wniosku do Senatu, by w referendum padło 10 pytań, m.in. o to, czy Polacy są za uchwaleniem nowej konstytucji, czy są za systemem prezydenckim, gabinetowym czy pozostawieniem obecnego modelu. Wśród pytań były też te o konstytucyjne zagwarantowanie nienaruszalności praw rodziny do świadczeń takich jak te z programu 500 plus, prawa do emerytury nabywanego w wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Prezydent chciał też spytać obywateli w referendum, czy są za konstytucyjnym unormowaniem wyborów posłów na Sejm RP: w jednomandatowych okręgach wyborczych (system większościowy), w wielomandatowych okręgach wyborczych (system proporcjonalny), czy za połączeniem obu systemów (system mieszany).

Senat ostatecznie nie wyraził zgody na zarządzenie referendum. „Za” w tej sprawie opowiedziało się jedynie 10 senatorów; przeciw było 30, a od głosu wstrzymało się 52 (wśród nich było 50 senatorów PiS, m.in. marszałek Senatu Stanisław Karczewski i wicemarszałek Adam Bielan).

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń