Księża wezwali policję, bo 13-latek wypluł hostię. Mieli bać się "profanacji"

01.11.2019 19:13
Księża wezwali policję, bo 13-latek wypluł hostię. Mieli bać się "profanacji"
fot. wideonet/Shutterstock

Szokujące zachowanie księży i policjantów w kościele pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie opisał m.in. "Super Express" i Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Duchowni wezwali policję, gdy zauważyli że 13-letni chłopiec po przyjęciu komunii nie połknął hostii, tylko schował ją do kieszeni.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Bulwersujące zachowanie księży wywołało wiele wzburzonych reakcji. Zdarzenie jest szeroko komentowano, a incydent został opisany przez znaczną część polskich mediów.

Według relacji księży, 13-latek miał przyjąć komunię, a następnie wypluć hostię i schować ją do kieszeni. Fakt ten okazał się dla duchownych odprawiających mszę wystarczającym powodem, by…wezwać funkcjonariuszy policji. Zdaniem księży, dziecko dopuściło się "profanacji".

Zobacz także

O to, czy wzywanie policji do przestraszonego 13-latka było zasadne, zapytali proboszcza parafii dziennikarze łódzkiej Gazety Wyborczej. - Niech pan sobie sam odpowie na to pytanie. Szczęść Boże – miał odpowiedzieć ksiądz Stanisław Jaskuła.

Księża wezwali policję

Chodzi o sytuację, która miała miejsce 28 października, w poniedziałek. Podczas mszy w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Bełchatowie 13-latek przystąpił do przyjęcia komunii. Następnie, miał wypluć eucharystię i schować ją do kieszeni, co zostało zauważone przez jednego z duchownych.

Zobacz także

Według licznych relacji, klerycy od razu otoczyli chłopca i zaczęli wypytywać, dlaczego przyjmował komunię skoro ją wypluł. Miały również paść pytania o jego ostatnią wizytę u spowiedzi. Zdezorientowany chłopiec kilkukrotnie próbował uciec z kościoła, ale zatrzymano go. W końcu, duchowni wezwali policję. Nastolatek tłumaczył, że wypluł hostię ponieważ bolał go ząb.

"Łamali prawo"

Sprawę nagłośnił również Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Zobacz także

"Mężczyźni jeszcze przed przyjazdem policji, odizolowali chłopca od rówieśników, a potem zabrali się za przesłuchiwanie przerażonego dziecka. Zadawali dziecku pytania dotyczące jego życia prywatnego, próbowali zmusić je do udzielania odpowiedzi strasząc policją. Chłopiec trzykrotnie próbował się wyrwać mężczyznom, ale został schwytany i uwięziony w kościele do przyjazdu policji" – opisują pracownicy ośrodka.

"Policjanci, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia nie uwolnili dziecka, ale również zaczęli przesłuchiwać chłopca. Robili to bez obecności psychologa, rodziców, łamiąc w ten sposób prawo. W końcu zamiast uwolnić dziecko z rąk księży, policjanci wezwali rodziców dziecka. Zanim rodzice pojawili się, księża i policjanci wspólnie prowadzili tzw. czynności wobec dziecka" – zaznaczyli.

Zobacz także

Jak także podkreślają, księżom, "którzy pastwili się nad dzieckiem nie przeszkadzało to, że chłopiec się popłakał i tłumaczył, że bolał go ząb i dlatego nie chciał jeść kawałka opłatka, czyli komunii".

Księża bali się "profanacji komunii"

Coraz więcej osób domaga się od księży sprostowania tej sytuacji i wyjaśnienia, dlaczego do dziecka, które wypluło hostię, wzywani są funkcjonariusze.

Proboszcz bełchatowskiej parafii rozmawiał też z dziennikarzami "Super Expressu". Jak stwierdził, sprawę zgłoszono policji ze względu na „obawę przed profanacją komunii”. - Mamy specyficzny czas, jesteśmy tuż przed Wszystkimi Świętymi. 31 października jest Halloween i często dochodzi do tego, że grupy osób są wynajmowane, by kraść hostię i dochodzi do profanacji na czarnych mszach świętych – mówił SE proboszcz.

 

RadioZET.pl/Super Express/natemat.pl/OMZRiK