Słuchaj
Michał Korościel, Damian Michałowski
Marcin Sońta , Mateusz Ptaszyński
Justyna Dżbik, Kamil Nosel
Hubert Radzikowski
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Śledztwo Radia ZET: Czy boty pomogły wygrać Dudzie wybory prezydenckie? W PKW jest umowa na kilka tysięcy “automatycznych komentarzy"

14.09.2018 06:05

Boty, czyli fałszywe konta w internecie, wykorzystano w kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy - dowód na to dziennikarze Radia ZET i "Gazety Wyborczej" znaleźli w Państwowej Komisji Wyborczej. 

Autor: Mariusz Gierszewski/Radio ZET

Andrzej Duda fot. Jan Bielecki/East News

Chcesz być na bieżąco? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W PKW w dokumentacji złożonej do sprawozdania finansowego znajduje się umowa wraz z załącznikami, które zawierają dokładne wyliczenie i wycenę kilku tysięcy “automatycznych komentarzy”, które w internecie miała zamieścić wynajęta przez sztab kandydata PiS firma z Warszawy. Zobowiązała się do tego, żeby co miesiąc zajmować się tysiącem wątków i dokonywać 5 tysięcy wpisów automatycznych. Pod umową znajduje się pieczęć i podpis pełnomocnika finansowego komitetu wyborczego.

BOT 1
BOT 2

“Afera Szoguna” i skok w sondażach Dudy

Nie wiadomo, do czego konkretnie użyte zostały boty, ale eksperci, z którymi rozmawialiśmy, wskazują na jedno z internetowych wydarzeń, które miało miejsce w czasie obowiązywania umowy, czyli między lutym a kwietniem 2015 roku. W tym czasie kandydat PiS Andrzej Duda zaczął zyskiwać na popularności, a starający się o reelekcję Bronisław Komorowski musiał się zmierzyć z tak zwaną "aferą Szoguna". Chodziło o słynną wpadkę w japońskim parlamencie, kiedy to Komorowski zwrócił się żartobliwie do szefa BBN: "mój Szogunie". Komorowskiego w sieci zalała fala ośmieszających memów i tysiące prześmiewczych wpisów. Hasztag #szogun przylgnął do Komorowskiego i był przez trzy tygodnie sto razy częściej niż dotychczas wyszukiwany w internecie. Eksperci są zgodni, że taka skala wskazuje na użycie botów. To właśnie w tym czasie Duda zyskał w sondażach. Skok między poparciem w lutym a tym na początku kwietnia był absolutnie wyjątkowy. Andrzej Duda w połowie lutego tracił do Bronisława Komorowskiego 30 punktów procentowych. W kwietniu już tylko 15. 

Zagłosuj

Czy uważasz, że stosowanie botów internetowych powinno zostać prawnie zakazane?

Czy Duda wiedział?

Nic nie wskazuje na to, aby prezydent Andrzej Duda wiedział o wykorzystaniu botów w jego kampanii. 

Kancelaria Prezydenta do czasu publikacji nie odpowiedziała na nasze pytania. Radio ZET zapytało też dawnego sztabowca Dudy, który kierował jego kampanią internetową, o to, co kryło się za zawartym w umowie sformułowaniem “automatyczne wpisy". Paweł Szefernaker twierdzi, że automatycznie usuwano jedynie wulgarne wpisy w mediach społecznościowych. Mówi też, że w sztabie “nie było przyzwolenia na działania nieetyczne”. Jednak eksperci nie mają złudzeń, że taką liczbę memów, komentarzy i tweetów, jaka miała miejsce w czasie obowiązywania umowy, mogły wygenerować tylko boty, czyli konta fałszywych użytkowników.

- Zawarte w umowie sformułowanie o “automatycznych wpisach” z całą pewnością oznacza konta fikcyjnych użytkowników, czyli boty - przekonuje Anna Mierzyńska, socjolog, zajmująca się analizą mediów społecznościowych, w przeszłości dyrektorka biura posła PO Roberta Tyszkiewicza.

Z kolei firma Sotrender, która przeanalizowała prezydencką kampanię wyborczą w 2015 roku, pokazała, że na każdego tweeta Komorowskiego przypadało 47 aktywności. Każdy tweet przyszłego prezydenta podawano czy odpowiadano na niego 1200 razy.  

Według dokumentów umowa z firmą została zerwała po upływie półtora miesiąca. Sztab wyborczy Dudy przelał na konto firmy kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Kodeks wyborczy w żaden sposób nie reguluje, czy komitety wyborcze mogą płacić za tworzenie wizerunku z użyciem internetowych kont fałszywych użytkowników. Używanie botów do tzw. trollingu postrzegane jest jako działanie nieetyczne i wprowadzające w błąd elektorat. Eksperci są zgodni, że boty pomogły wygrać wybory Donaldowi Trumpowi

Radio ZET zapytało wszystkie partie polityczne, czy wykorzystują podobne praktyki i korzystają z podobnych usług. Do tej pory odpowiedziało tylko PSL, stanowczo zaprzeczając. 

Boty w politycznym użyciu

Z badań Mierzyńskiej wynika, że dzisiaj boty są ważnym, jeśli nie kluczowym elementem każdej kampanii w Polsce. Jak pisze Mierzyńska „co trzecia reakcja na Facebooku pod postami najbardziej znanych polskich polityków to reakcja z konta fejkowego lub przejętego od właściciela. Jeszcze gorzej jest z najbardziej aktywnymi komentatorami fanpage'y polityków – połowa z nich… nie istnieje. To, co się dzieje na polskim politycznym Facebooku, jest klasyczną dezinformacją!”. 

Mierzyńska powołuje się na naukowców z Oksfordu, którzy przeanalizowali polityczne treści na polskim Twitterze. 

„Okazało się, że co trzeci polski tweet o prawicowym zabarwieniu to tweet płatnego trolla. Postanowiłam więc przyjrzeć się bliżej polskiemu politycznemu Facebookowi.  Po analizie prawie 1000 profili – z czego ponad 700 analizowałam szczegółowo, notując dane statystycznie – wiem jedno: wyniki są zatrważające. Reakcje pod postami największych polskich polityków mają więcej wspólnego z klasyczną, świadomą i planową dezinformacją niż z prawdziwymi nastrojami i opiniami Polaków. I dotyczy to zarówno polityków partii rządzącej, jak i opozycji” - pisze Mierzyńska. 

Badaczka podkreśla, że w zjawisku botów charakterystyczne jest, że ich działalność skupia się głównie na „sianiu” negatywnych treści oczerniających lub ośmieszających przeciwnika politycznego. 

Więcej słuchaj w Wiadomościach Radia ZET.  

"

Paweł Szefernaker, który kierował internetową częścią kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, komentuje dla Radia ZET:

W sztabie wyborczym prezydenta Andrzeja Dudy nie było przyzwolenia na działania nieetyczne. Żadnych takich działań nie podejmowaliśmy. Także w podpisywanych umowach znajdowała się klauzula zobowiązująca zleceniobiorcę do przestrzegania przepisów prawa. Na początku kampanii kandydat był osobą mało znaną, więc podejmowaliśmy działania pozytywne dotyczące zbudowania jego wizerunku. Współpracowaliśmy z wieloma firmami, z tą konkretną współpraca została przerwana. Dziś trudno mi określić, z jakich powodów. Trzy i pół roku po zawarciu tej umowy nie odpowiem dokładnie na pytanie, co kryje się pod konkretnym sformułowaniem w jednym z wielu zleceń, który był załącznikiem do jednej z wielu umów jakie były wtedy zawierane. Pamiętam, że automatycznie np. usuwaliśmy wulgarne wpisy w mediach społecznościowych lub komentarzach na stronach internetowych prowadzonych przez komitet wyborczy. Co do znaczenia konkretnych działań dla powodzenia kampanii dziś już wiemy, że nie byłoby zwycięstwa Andrzeja Dudy bez oddolnego zaangażowania wielu osób w tę kampanię”. "

Oceń