Zamknij

Emil Cz. był zatrzymany przez policję. O wszystkim wiedziała Żandarmeria Wojskowa

23.12.2021 07:09

Do zatrzymania dezertera Emila Cz., który był pod wpływem alkoholu i marihuany, doszło w pobliżu giżyckiej jednostki wojskowej. Policja od razu powiadomiła o zdarzeniu Żandarmerię Wojskową - dowiedziało się Radia ZET. Emil Cz. pięć dni później został wysłany na posterunek nad granicą z Białorusią, z którego zdezerterował.

Emil Cz.
fot. Belarus 1 TV (screen)

Emil Cz. przeszedł na teren Białorusi w nocy z czwartku na piątek (16 na 17 grudnia) podczas służby na granicy polsko-białoruskiej. Polski żołnierz udzielił wywiadu mediom reżimu Alaksandra Łukaszenki, w którym m.in. oskarżał Polskę o zabijanie migrantów. Teraz Radio ZET ustaliło nowe fakty ws. zatrzymania mężczyzny, do którego doszło kilka dni przed jego dezercją. 

Emil Cz. zatrzymany przez policję. O wszystkim wiedziała Żandarmeria Wojskowa

W odpowiedzi na pytania Radia ZET Komenda Powiatowa Policji w Giżycku ujawniła szczegóły zatrzymania Emila Cz., do którego doszło 11 grudnia. Patrol policji zwrócił uwagę na kierowcę, którego sposób jazdy sugerował, że może on być nietrzeźwy. Doszło do tego w okolicy koszar wojskowych 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej przy ulicy Moniuszki. 

Emil Cz. został przewieziony na komisariat, gdzie pobrano mu krew do badań. Okazało się, że ma we krwi 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna znajdował się pod wpływem marihuany. Emil Cz. nie chciał ujawnić, że jest żołnierzem zawodowym. O szczegółach poinformowała pisemnie asystent do spraw prasowo-informacyjnych Komendy Powiatowej Policji st. asp. Iwona Chruścińska.

25-latek w trakcie interwencji wielokrotnie wprowadzał policjantów w błąd co do swojej tożsamości i zatrudnienia. Jeden z ujawnionych przy nim dokumentów wskazywał, że może on być żołnierzem w czynnej służbie. Dlatego oficer dyżurny KPP w Giżycku skontaktował się z dyżurnym żandarmerii wojskowej i w ten sposób potwierdził, że ten mężczyzna jest żołnierzem st asp. Iwona Chruścińska. KPP Giżycko

Policjanci uzgodnili z wojskowymi dalszy sposób postępowania. "W uzgodnieniu z dyżurnym Żandarmerii Wojskowej mężczyzna po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych został zwolniony. Wszystkie materiały dowodowe dotyczące kierowania w stanie nietrzeźwości zostały zabezpieczone w dniu zdarzenia" - czytamy w odpowiedzi przysłanej na pytania Radia ZET.

Emil Cz. w poniedziałek 13 grudnia stawił się na komisariacie, gdzie został mu przedstawiony zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Zgromadzone w tej sprawie materiały policja przekazała do Prokuratury Rejonowej w Giżycku. Według mediów tego samego dnia mężczyzna miał złożyć w macierzystej jednostce raport o zwolnienie ze służby. Kilka dni później trafił jednak na służbę w okolicach przejścia granicznego z Białorusią w miejscowości Narewka. 17 grudnia zszedł z posterunku i zaginął.

Dopiero we wtorek 21 grudnia, Żandarmeria Wojskowa poinformowała o otrzymaniu materiałów z policji ws. incydentu z Giżycka. - 11 grudnia policja zatrzymała do rutynowej kontroli drogowej Emila Cz. Kierujący znajdował się pod wpływem alkoholu i marihuany. W związku z faktem, że Emil Cz. jest żołnierzem czynności w tej sprawie będzie prowadziła Żandarmeria Wojskowa - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową płk Marcin Wiącek.

Co robił Emil Cz. 25 km od swojej jednostki?

Nie wiadomo, dlaczego nie wspomniał, o tym, że dyżurny ŻW otrzymał informację o zajściu już 11 grudnia. Dyżurny ŻW powinien wtedy sporządzić notatkę służbową, która powinna trafić do dowódcy jednostki Emila Cz. Emil Cz. pełnił służbę w 11 pułku artylerii w Węgorzewie, więc zasadne jest pytanie, co robił pod wpływem alkoholu i marihuany w okolicy jednostki wojskowej w Giżycku? Czy sprawdzała to Żandarmeria Wojskowa?

Kolejne pytanie to, czy mężczyzna, starając ukryć przez funkcjonariuszami fakt, że jest wojskowym, nie starał się kryć kolegów wojskowych? Wreszcie, dlaczego 11 grudnia Żandarmeria Wojskowa nie zastosowała się do Ustawy o dyscyplinie wojskowej, której art. 38 mówi o osadzeniu w izbie zatrzymań, żołnierza będącego w stanie nietrzeźwości lub odurzenia w rejonie obiektów wojskowych, lub w miejscu publicznym?

Według szefa działu komunikacji społecznej Żandarmerii Wojskowej płk. Marcina Wiącka policja poinformowała ŻW o zajściu już po zrealizowaniu swoich czynności. - Meldunek dotyczący incydentu jeszcze w nocy trafił do ministerstwa i do szefa jednostki - mówi płk. Marcin Wiącek. Zdaniem redakcji Radia ZET stoi to w sprzeczności z informacją uzyskaną z Komendy Powiatowej Policji w Giżycku.

RadioZET.pl/MaG