Zamknij

Grozi nam lockdown na Boże Narodzenie? Jest nowa prognoza rozwoju czwartej fali

26.11.2021 07:25
Koronawirus
fot. Lukasz Kalinowski/East News

Jesteśmy bardzo blisko szczytu czwartej fali zakażeń wirusem SARS-CoV-2 – ocenił dr Franciszek Rakowski z ICM UW. W okolicach świąt Bożego Narodzenia średnia dzienna zakażeń z ostatnich siedmiu dni powinna być poniżej 20 tysięcy.

Nad prognozami rozwoju czwartej fali koronawirusa w Polsce pracuje m.in. zespół ekspertów z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego pod kierunkiem dra Franciszka Rakowskiego z Zespołu Modelu Epidemiologicznego.

– Jesteśmy bardzo blisko szczytu fali zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Potwierdzają się prognozy, które prezentowaliśmy w ostatnich miesiącach. Możliwe jest jeszcze, że w środę czy czwartek za tydzień zobaczymy jednostkowo wynik dzienny na poziomie powyżej 30 tysięcy, ale w kolejnym tygodniu zaczną się już spadki – powiedział.

– Liczba zakażeń spada bowiem już na Lubelszczyźnie i Podlasiu, a na Mazowszu stanęła w miejscu. Tam od przyszłego tygodnia już zacznie spadać. To najludniejsze polskie województwo, więc spadki tam będą powodowały również zmniejszanie ogólnej liczby zakażeń w kraju. W trendzie wzrostowym są jeszcze pozostałe województwa, ale też nie potrwa on już długo – wskazał dr Rakowski.

Koronawirus zepsuje święta Bożego Narodzenia?

Ekspert podkreślił, że obecnie poziom zaimmunizowania społeczeństwa (przez szczepienie bądź przechorowanie) wynosi ok. 82-83 procent, a po czwartej fali zakażeń sięgnie 90-93 procent. – Będzie to więc ostatnia fala tego rozmiaru, z którą się mierzymy. Po prostu w naturalny sposób osiągniemy odporność populacyjną. Nie będzie tak jak rok temu, że na przełomie marca i lutego nastąpi odbicie i kolejna górka. To nam nie grozi – ocenił.

Dodał, że już w okolicach świąt Bożego Narodzenia średnia dzienna zakażeń z ostatnich siedmiu dni powinna być poniżej 20 tysięcy. – W tym okresie będziemy mieli jednak szczyt hospitalizacji, bo on wypada 2-3 tygodnie po szczycie fali. Może się on zatrzymać na ok. 28 tysiącach łóżek covidowych, ale i osiągnąć 30 tysięcy. Później zacznie spadać. Zupełnie po fali będziemy w okolicach końca stycznia – wyjaśnił dr Rakowski.

RadioZET.pl/PAP