Mężczyzna brutalnie zgwałcony przez Białorusinkę. W lesie znaleziono jego ciało

03.12.2019 09:26
Lubelskie. Mężczyzna brutalnie zgwałcony przez Białorusinkę. W lesie znaleziono jego ciało
fot. MAREK MALISZEWSKI/REPORTER, zdjęcie ilustracyjne

Wraca wstrząsająca sprawa bestialskiego gwałtu w miejscowości Dołha na Lubelszczyźnie. W lesie znaleziono tam zmasakrowane zwłoki młodego mężczyzny. Przed śmiercią został brutalnie pobity i zgwałcony. Przed sądem za zbrodnię odpowiadała jego była kochanka i jej partner. 

Chodzi o wydarzenia z połowy grudnia 2017 roku. Na terenie łąk znaleziono wówczas przywiązane taśmą do drzewa zwłoki 32-letniego Roberta z Międzyrzeca Podlaskiego. Kilka dni wcześniej jego zaginięcie zgłosiła rodzina. Sprawę opisał ''Dziennik Wschodni''. 

Zarzuty gwałtu i zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem usłyszały dwie osoby. To Białorusinka, 39-letnia Galina J. Drugi z zatrzymanych to jej partner, Michał W. Za pomoc w dokonaniu zbrodni odpowie też Natalia M.

Jak ustalono, mężczyzna był wcześniej partnerem zarówno Galiny J., jak i Natalii M. Pożyczył też od nich pieniądze - łącznie 900 złotych, których nie zwrócił w umówionym terminie. Jak wynika z akt sprawy, kobiety postanowiły go nastraszyć z pomocą nowego chłopaka Galiny. „Mieliśmy go tylko pobić i zgwałcić” – tłumaczyła śledczym Natalia M., cytowana przez „Dziennik Wschodni”.

Zobacz także

Zbrodnia na Lubelszczyźnie. 32-latek był bity i gwałcony

Kobieta wywabiła 32-latka z domu, gdzie czekał na niego Michał W. Ten kilkukrotnie kopnął Roberta w twarz, uderzył kijem baseballowym w głowę, a następnie wrzucił mężczyznę do bagażnika samochodu i razem z Galiną J. wywiózł do lasu. Tam znów był bity, a Galina J. zgwałciła go wibratorem i oddała mocz na jego twarz. Jej nowy partner wszystko nagrywał. Konającego 32-latka zostawili w lesie.

Po niemal dwóch latach od zbrodni Sąd Okręgowy w Lublinie orzekł o ich winie. Galina J. i Michał W. zostali skazani na 25 lat więzienia. Rodzinie swojej ofiary muszą wypłacić 80 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Z kolei Natalia M. ma spędzić w więzieniu 5 lat. Wyrok nie jest prawomocny.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Wschodni