Zamknij

Omikron szaleje. Co z nauką zdalną dla klas I-IV? Wiceszef MEiN zabrał głos

Magdalena Barszczak
26.01.2022 13:46
nauka zdalna
fot. Julian Sojka/East News

W reakcji na gwałtownie wzrastającą liczbę zakażeń koronawirusem Przemysław Czarnek zdecydował o wprowadzeniu nauki zdalnej w klasach V-VIII w podstawówkach oraz w szkołach ponadpodstawowych. Wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski pytany był w środę, czy taka decyzja zostanie rozszerzona na pozostałe klasy szkoły podstawowej oraz jak zapewnić bezpieczeństwo w placówkach edukacyjnych.

Piąta fala koronawirusa w Polsce rośnie w siłę. Coraz więcej zakażeń dotyczy nowego, szybko rozprzestrzeniającego się wariantu SARS-CoV-2 - Omikronu. MEiN zdecydował o wprowadzeniu nauki zdalnej od czwartku 27 stycznia 2022 roku w klasach od V do VIII w szkołach podstawowych oraz w liceach i technikach.

W takim trybie uczniowie mają się uczyć do końca ferii zimowych, czyli do 27 lutego. Młodsze dzieci - z klas I-IV, a także dzieci w zerówkach, będą się uczyć jak dotąd stacjonarnie. Stacjonarnie będą też pracować placówki wychowania przedszkolnego.

Nauka zdalna także wśród najmłodszych? Wiceszef MEiN komentuje

Wiceminister Dariusz Piontkowski pytany był w środę w TV Republika o edukację najmłodszych, którzy nie zostali objęci nauką zdalną. - Chcemy, by dzieci najmłodsze, które są pod opieką w przedszkolach i w klasach najmłodszych mogły się uczyć stacjonarnie, bo wiemy, że w ich wypadku najtrudniej jest odbywać zajęcia w formule zdalnej - powiedział wiceszef MEiN.

Praktyka i specjaliści mówią wyraźnie, że te dzieci najmłodsze potrzebują bezpośredniej opieki rodziców, często mają kłopoty z używaniem sprzętu elektronicznego samodzielnie [...] Tam nauka zdalna jest najmniej efektywna.

wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski

Wiceminister podkreślił, że ewentualne rozprzestrzenianie się wirusa wśród najmłodszych uczniów jest znacznie trudniejsze, ponieważ "dzieci w zasadzie obracają się w ramach jednej grupy, jednej klasy, mają kontakt z jednym nauczycielem".

- Podobnie jak w poprzednich sytuacjach, kiedy zawieszaliśmy zajęcia, staramy się doprowadzić do tego, aby mogły odbywać się zajęcia praktyczne tam, gdzie oczywiście nie ma zagrożenia epidemicznego oraz aby także w szkołach i ośrodkach dla dzieci z orzeczeniami, dzieci niepełnosprawnych, mogły odbywać się takie zajęcia w uzgodnieniu między dyrekcją a rodzicami, o ile nie ma zagrożenia epidemicznego - dodał.

Nauka stacjonarna. Piontkowski o zasadach bezpieczeństwa

Piontkowski dopytywany był, jak zorganizować naukę tak, by te zajęcia, które będą się odbywać w szkołach, były bezpieczne dla uczniów. - Szkoły ponadpodstawowe będą praktycznie puste. Tam dopuszczamy możliwość konsultacji dla klas maturalnych, a więc nie będzie praktycznie kontaktu między większymi grupami uczniów. Dopuszczamy zajęcia praktyczne w technikach i szkołach branżowych, tak, aby uczniowie nadal mogli opanowywać umiejętności, które przygotowują ich do zawodu - mówił.

Natomiast - jak dodał - "w klasach najmłodszych będzie podobny rozkład zajęć jak dotąd, co najwyżej z rozmieszczeniem klas tak, aby dzieci nie stykały się ze sobą". - Nie powinno być to trudne, bo przecież większość klas będzie stała pusta - odpowiedział wiceminister.

Zaznaczył, że najmłodsze klasy mogą rozpoczynać lekcje z różnicą kilkunastu minut, tak, by dzieci z różnych klas nie stykały się ze sobą w szatni. Przypomniał też, że nauczyciele klas początkowych mogą swobodnie wyznaczać godziny przerw. - Dyrektor może tak to zorganizować, by godziny przerw nie zachodziły na siebie i dzieci z różnych klas nie stykały się ze sobą w przestrzeniach wspólnych. Dodatkowo oczywiście w przestrzeniach wspólnych maseczki i zachowywanie dystansu - to powinno pomóc, by choroba nie rozprzestrzeniała się w tych częściach szkół, które będą funkcjonowały stacjonarnie - dodał Piontkowski.

Nauka zdalna - co po 27 lutego?

Wiceszef MEiN pytany był również o to, czy po 27 lutego wszyscy uczniowie wrócą do nauki stacjonarnej, czy w przypadku dużej liczby zakażeń nauka zdalna zostanie wydłużona.

- My dziś oczywiście nie wiemy, w którym momencie będzie apogeum kolejnej fali epidemii. Na razie zakładamy, że do końca lutego uda się wygasić, przytłumić tę epidemię. Jeżeli nie udałoby się tego zrobić, to wtedy oczywiście jest możliwe wydłużenie nauki zdalnej - powiedział. Dodał, że nie ma jednego, jedynego modelu pokazującego przebieg epidemii.

RadioZET.pl/PAP - Danuta Starzyńska-Rosiecka/TV Republika

C