Zamknij

Maryja w tęczowej aureoli. Ruszył proces, kobietom grozi więzienie

13.01.2021 20:58
Płock. Rozprawa ws. naklejek Maryi w tęczowej aureoli
fot. Jakub Kaminski/East News

W lutym w Sądzie Rejonowym w Płocku odbędzie się kolejna rozprawa w sprawie kobiet, które pod kościołem rozdawały nalepki z św. Maryją w tęczowej aureoli. Kobiety pozwał proboszcz, oskarżycielem posiłkowym jest Kaja Godek. Za obrazę uczuć religijnych grozi do dwóch lat więzienia.

Sprawa dotyczy rozlepienia w 2019 r. wokół jednego z płockich kościołów nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej w tęczowej aureoli. Proces Elżbiety P., Anny P. i Joanny G. rozpoczął się w środę. Lokalna prokuratura oskarża kobiety z art. 196. Kodeksu karnego.

Na pierwszej rozprawie pojawiła się delegacja kilkunastu osób wspierających oskarżone, pod hasłem "Tęcza nie obraża". Na sali sądowej zeznawali ówczesny proboszcz kościoła św. Dominika oraz Kaja Godek, jako oskarżyciel posiłkowy.

Płock. Ruszył proces ws. naklejek z Maryją w tęczowej aureoli

Uczestnicy manifestacji zagłuszali rozprawę zza budynku, krzycząc: "jesteśmy pedałami, nie pedofilami", "pedofile są w sutannach" oraz "Kaja Godek - to się leczy". Po rozprawie Godek nie mogła spokojnie odjechać, demonstrujący blokowali jej wyjazd i obrzucili jej pojazd śnieżkami.

"Do obrazy uczuć religijnych, broń Boże, się nie przyznam. Nie uważam, żeby tęcza obrażała cokolwiek i kogokolwiek. Nie popełniłam przestępstwa" – mówiła przed rozprawą dziennikarzom oskarżona Elżbieta P. Pozostałe kobiety, Anna P. i Joanna G., również wyjaśniały, że rozlepiając nalepki z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej w tęczowej aureoli, m.in. na ścianach budynków, nie miały poczucia, iż obrażają uczucia religijne.

Były proboszcz: To zniewaga. Świętości nie szargać"

Inaczej sprawę widział b. proboszcz parafii. "Dla mnie jest to zniewaga. Godności i świętości nie szargać" – oskarżał emerytowany proboszcz kościoła św. Dominika. Duchowny wskazał m.in., że obraz Matki Bożej Częstochowskiej to jeden z najważniejszych symboli Polski, w której dziejach były czasy, jak okres zaborów, gdy obraz ten, wieszany w domach, zastępował Polakom zabronione wówczas inne symbole narodowe. I komentował, że popierający oskarżone pod budynkiem sądu są niczym innym jak „manifestacją neomarksizmu, którego fala przetacza się przez świat”.

Sprawa dotyczy wydarzeń z kwietnia 2019 roku. Kobiety naklejały w sąsiedztwie kościoła wlepki z Maryją i Jezusem w aureolach w barwach tęczy.

RadioZET.pl/PAP