Zamknij

Obrażał Ukrainki pracujące w barze. Ale policja nie może dalej interweniować

Redakcja
08.07.2017 10:51
Poznań
fot. Flickr

Klient jednego z poznańskich barów zaczął obrażać pracujące tam Ukrainki. Gdy próbowano zwrócić mu uwagę, wyciągnął nóż. Przedstawiciele lokalu nie wystąpili jednak na drogę prawną przeciw klientowi.

Incydent, który opisała poznańska "Wyborcza", miał miejsce w barze "Pierożak", na ulicy Wrocławskiej w centrum miasta. W lokalu, serwującym głównie pierogi, pracują kobiety pochodzące z Ukrainy.

Agresywny klient

Gdy jednak z kelnerek podeszła do stolika w ogródku przed barem, siedzący przy nim klient zaczął jej ubliżać.

Świadek zdarzenia, z którym rozmawiali dziennikarze, mówi, że padły z jego ust takie wypowiedzi, jak: "Wyp....z tego kraju, na Ukrainę!" i Ty, k...z tłustą dupą".

- Ale on wyciągnął długi nóż, zaczął nim machać. Wycofałem się, powiedziałem paniom, żeby dzwoniły po policję - relacjonuje świadek. Agresywny mężczyzna miał ponoć dalej obrażać ukraińskie pracownice baru.

Interwencja mundurowych

Gdy jednak na miejsce dotarł patrol policji, wezwany przez menadżerkę "Pierożaka", awanturującego się klienta już nie było.

- Interwencję zgłaszała menadżerka baru, Polka. Powiedziała, że jest awantura z klientami i prosi o przyjazd. Na miejscu powiedziała, że podczas zamykania ogródka przed barem jeden z trójki klientów awanturował się i nie chciał wyjść. Ostatecznie poszedł sobie przed dotarciem patrol. Policjanci wiedzą jednak, kim jest ta osoba - powiedział w rozmowie z "GW" rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Policja ma związane ręce

Borowiak przyznał jednak, że postępowanie w tej sprawie nie może być kontynuowane, ponieważ - pomimo, iż znieważenie na tle narodowościowym jest przestępstwem ściąganym z urzędu - menadżerka nie złożyła zawiadomienia w tej sprawie, nie wspomniała również funkcjonariuszom o rasistowskim tle incydentu.

- Trudno wszczynać sprawę z urzędu, gdy nie ma osoby pokrzywdzonej lub gdy taka osoba jest, ale nie chce składać zeznań - twierdzi.

Honorowy konsul Ukrainy w Polsce, Wiktor Horowski zapowiedział interwencję w tej sprawie u komendanta miejskiego policji. W rozmowie z dziennikarzami mówił też, że rozmawiał z właścicielem baru, który jednak boi się składać oficjalnego zawiadomienia w tej sprawie.

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl/MP