Zamknij

Proboszcz opuścił kwarantannę i odprawiał mszę. "Uciekł tylnymi drzwiami"

24.01.2022 17:56
ksiądz opuścił kwarantannę
fot. Shutterstock

Proboszcz parafii w Borkach Nizińskich na Podkarpaciu opuścił kwarantannę i odprawiał mszę. Na widok policyjnej kontroli duchowny uciekł z kościoła tylnymi drzwiami. Kościelny przekonywał mundurowych, że mszę odprawiał inny ksiądz. Policja wszczęła już postępowanie.

Skandal w parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Borkach Nizińskich. Proboszcz, który trafił na kwarantannę z powodu zakażenia koronawirusem, złamał jej zasady i odprawiał mszę. W trakcie nabożeństwa miał bezpośredni kontakt z kilkudziesięcioma wiernymi, którym rozdawał komunię.

Sprawa wyszła na jaw za sprawą rutynowej policyjnej kontroli. Funkcjonariusze nie zastali księdza na plebanii, gdzie powinien przebywać do końca kwarantanny. Okazało się, że duchowny był w tym czasie w kościele i odprawiał mszę. Policjanci postanowili poczekać do końca nabożeństwa z interwencją, ale proboszcz na ich widok uciekł ze świątyni tylnymi drzwiami.

Ksiądz opuścił kwarantannę i odprawiał mszę. Na widok policji uciekł

Kościelny próbował przekonać mundurowych, że duchowny, który uciekł z kościoła, to nie proboszcz, a zupełnie inny ksiądz. Policjanci nie dali się jednak zwieźć.

- To przestępstwo z art. 161 Kodeksu karnego. Ksiądz naraził inne osoby na zakażenie. Grozi mu za to rok pozbawienia wolności. Jeśli chodzi o wykroczenie, to mandat może wynosić 500 zł - poinformowała polsatnews.pl Urszula Chmura z KPP w Mielcu.

Księdza może ukarać także sanepid. Mowa tutaj o grzywnie nawet do 30 tys. złotych. O sprawie powiadomiona została także kuria. - Sprawdzamy doniesienia na temat zachowania księdza. Czekamy na informację od służb oraz na wyjaśnienia duchownego. O kolejnych krokach będziemy informować - powiedział ks. Grzegorz Słodkowski.

RadioZET.pl/ polsatnews.pl

C