Szokujące ustalenia ws. śmiertelnego wypadku posła Rafała Wójcikowskiego

Redakcja
21.08.2017 07:23
Szokujące ustalenia ws. śmiertelnego wypadku posła Rafała Wójcikowskiego
fot. East News

''Rzeczpospolita'' opublikowała informacje, które rzucają nowe światło na sprawę śmiertelnego wypadku Rafała Wójcikowskiego. 

Do wypadku posła Kukiz'15 doszło 19 stycznia przed godziną 7.00 na drodze S8 w okolicach miejscowości Wędrogów, między Rawą Mazowiecką a Mszczonowem. Z relacji świadków tragicznego zdarzenia wynika, że auto, którym kierował polityk, miało uderzyć w bariery ochronne i stanąć w poprzek drogi. Samochód parlamentarzysty miał ominąć lewą stroną kierowca vw caddy. Nie udało się to kierowcy forda transita, który uderzył w pojazd Wójcikowskiego. Jak zeznał, nie widział stojącego na drodze nieoświetlonego pojazdu.

Czy należy zamknąć granicę Polski przed uchodźcami. Wypowiedz się w serwisie MAM ZDANIE.

Prokuratorom z Łodzi udało się dotrzeć do kierowcy białego tira, który tuż przed śmiercią posła mijał jego samochód. 

– Odnaleźliśmy kierowcę tego tira. Potwierdził, że widział samochód stojący na awaryjnych światłach, dostrzegł uszkodzenie auta z przodu, ale nie było nikogo na zewnątrz. Uznał, że nie ma potrzeby się zatrzymywać – mówi „Rzeczpospolitej" Krzysztof Kopania, rzecznik prokuratury.

Zeznania kierowcy potwierdziły również wcześniejsze ustalenia dziennikarzy ''Rzeczpospolitej'', m.in. że w aucie posła w momencie uderzenia nie było już akumulatora. Znaleziono go 20 metrów od miejsca wypadku. Dodatkowo prokuratorzy ustalili, że w aucie posła Kukiz'15 uszkodzony był przewód hamulcowy.

– Przewody hamulcowe rzadko ulegają uszkodzeniom podczas wypadków – mówi w rozmowie z ''Rzeczpospolitą'' biegły specjalizujący się w wypadkach.

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/DG