Saryusz-Wolski: Atak na Polskę w Komisji Europejskiej zamówiła opozycja

Redakcja
27.12.2017 08:09
Saryusz-Wolski: Atak na Polskę w Komisji Europejskiej zamówiła opozycja
fot. Agencja Gazeta

Atak na Polskę zamówiła opozycja - ocenił w wywiadzie dla "Sieci" europoseł Jacek Saryusz-Wolski. Dodał, że gdyby totalna opozycja nie donosiła, gdyby nie domagała się, żebrała, błagała, prosiła, gdyby nie Donald Tusk, to żadnej akcji przeciw Polsce by nie było.

W ubiegłą środę europoseł wystosował list otwarty do wiceszefa KE Fransa Timmermansa, który miał związek z decyzją Komisji Europejskiej o uruchomieniu art. 7 traktatu UE wobec Polski. KE dała Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji w sprawie praworządności. Timmermans, uzasadniając postanowienie Komisji, mówił m.in, że niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce staje pod znakiem zapytania.

Zagłosuj

Czy Polska opozycja walczy z własnym państwem?

Liczba głosów:

Na pytanie "Sieci" dlaczego tylko Polska znalazła się na celowniku Unii Europejskiej Saryusz-Wolski odparł, że "obcego ataku na Polskę nigdy nie było, gdyby nie zachęty, prośby i wsparcie ze strony totalnej opozycji".

- Gdyby nasza totalna opozycja nie donosiła, gdyby nie domagała się, suflowała, żebrała, błagała, prosiła, nadzorowała, dyrygowała, gdyby nie Donald Tusk, to w ogóle byśmy dzisiaj o tym nie rozmawiali, bo żadnej akcji przeciw Polsce by nie było - powiedział w środowym wywiadzie europoseł.

Ocenił, że "wobec dużego kraju, jakim jest Polska, takich rzeczy się nie robi".

Zobacz także

- A jeśli już, to tylko za przyzwoleniem głównego nurtu politycznego. Nasza obecna opozycja nie tylko takie przyzwolenie dała, lecz sama tę akcję wymusiła i wywołała - zaznaczył. Dodał, że "dlatego można ją nazwać targowicą".

- Jako insider znam instytucje unijne od środka, nie o wszystkich źródłach mojej wiedzy mogę mówić. Ale wiem, naprawdę wiem, że to, co zostało zrobione, było na wyraźną prośbę i zamówienie totalnej opozycji - podkreślił.

- Pamiętam ten moment, gdy uznałem, że dłużej nie mogę czekać na otrzeźwienie PO i jej ludzi. Usłyszałem Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej, mówiącego, iż popiera procedurę przeciw Polsce, a w konsekwencji, sankcje - mówił, przypominając, że w archiwach prasowych jest "wczesna wypowiedź Donalda Tuska dla Financial Times, w której opowiada się przeciwko tej procedurze wobec Polski".

- Potem nagle zmienił zdanie - dodał.

Pytany czy zmiana zdania przewodniczącego RE miała związek z tym, że dostał on "telefon z Berlina" odpowiedział, że "wyjaśnienie przyczyn zmiany tej decyzji to już zadanie dla dziennikarzy śledczych".

- Jedno jest pewne: znam dobrze Brukselę i wiem, że bez tego przyzwolenia ze strony polskiego premier, przewodniczącego Rady Europejskiej, Komisja Europejska dalej by się nie posunęła - ocenił.

Na pytanie, jak Polska powinna zachowywać się w tej sytuacji, odparł: - Kontratakować. Zdjąć rękawice.

RadioZET.pl/pap/maal