Kaczyński przeciw zmianom w prawie o ruchu drogowym. O co chodzi? Wyjaśniamy

14.12.2018 13:04
xxx wiadomosci

Jarosław Kaczyński przeciw rządowemu projektowi nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Podczas piątkowych głosowań w Sejmie złożył wniosek o zdjęcie go z porządku obrad. O co dokładnie chodzi?

Kaczyński przeciw zmianom w prawie o ruchu drogowym. O co chodzi? Wyjaśniamy fot. East News

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Projekt nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym przygotował resort infrastruktury. Posłowie zdążyli przegłosować już wszystkie poprawki, zostało tylko głosowanie całości projektu, jednak o zdjęcie go z porządku obrad zaapelował sam prezes PiS Jarosław Kaczyński.

– Ponieważ ta ustawa, która była w tej chwili procedowana, budzi rzeczywiście wiele wątpliwości, wnoszę o jej wycofanie z porządku dziennego – mówił prezes Kaczyński.

Ustawa dotyczy zmian w systemie badań technicznych pojazdów. Zgodnie z założeniami resortu infrastruktury jej celem jest „wdrożenie unijnej dyrektywy”, a efektem miałby być „spójny system nadzoru nad badaniami technicznymi pojazdów oraz działalnością stacji kontroli pojazdów”. Dodatkowo, zdaniem pomysłodawców, poprawić miałby się poziom badań technicznych, a tym samym także bezpieczeństwo na drogach.

Skąd więc wątpliwości?

W myśl projektu nadzór nad stacjami diagnostycznymi, który obecnie sprawują starostwa, miałby zostać przeniesiony do Transportowego Dozoru Technicznego. Zmiana ta – według szacunków – może kosztować nawet 500 milionów złotych.

I tu pojawiają się głosy sprzeciwu. Zdaniem Leszka Turka, prezesa Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, koszty ponieśliby głównie właściciele stacji kontroli pojazdów i sami kierowcy.

– Od każdego badania rząd chce wprowadzić nowy parapodatek [...]. Ale przecież nie na tym polega nadzór nad systemem badań – mówi Leszek Turek.

Jak dodaje, koszty dla przedsiębiorców wzrosłyby o ok. 4,2%. Po kieszeniach dostałoby się też kierowcom. Za badanie techniczne po terminie musieliby zapłacić o połowę wyższą stawkę. Ta od 14 lat jest niezmienna i wynosi 98 zł brutto.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Zmiany w przeglądach samochodowych. Co to oznacza dla kierowców?

Zmiany w badaniach technicznych pojazdów. Stawki mogą wzrosnąć

Jak tłumaczy Leszek Turek, mówienie o „wdrożeniu unijnej dyrektywy” i poprawie bezpieczeństwa to mydlenie oczu.

– To nie byłaby implementacja dyrektywy. My wszystkie wymagania spełniamy – mówi Turek, a nowelizację ustawy nazywa „zamachem na kasę”.

Zdaniem prezesa Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów zmiany sprowadzałyby się głównie do kontroli i karania przedsiębiorców, którzy w zasadzie „finansowaliby” działania Transportowego Dozoru Technicznego.

Ostatecznie punkt skreślono z porządku obrad

O odrzucenie projektu w całości wnioskowali wcześniej posłowie opozycji. Jak mówili, „ustawę należy napisać od nowa, bo jej przyjęcie doprowadzi do bankructwa wielu stacji diagnostycznych”.

RadioZET.pl/PAP/JŚ

Oceń