Siostra Magdaleny Żuk o Rutkowskim: był przyjęty u nas w domu jak członek rodziny. Chciał tylko...

Redakcja
27.04.2018 17:11
Magdalena Żuk
fot. Archiwum RadioZET.pl

Anna Cieślińska, siostra Magdaleny Żuk, rok po jej śmierci jest rozgoryczona, nie widząc efektów śledztwa zarówno strony polskiej, jak i egipskiej. — Wydaje mi się, że nie wykorzystujemy tu pełni możliwości naszego państwa — mówi kobieta w rozmowie z Wirtualną Polską. Żal ma także do Krzysztofa Rutkowskiego.

Siostra zmarłej w tajemniczych okolicznościach 27-latki przez wiele miesięcy nie mogła doprosić się od Egipcjan informacji na temat postępów w śledztwie. — My nie możemy naciskać na Egipcjan, żeby nam udostępnili wszystkie dokumenty, ale myślę, że prokuratura albo MSZ mogą coś zrobić w tej sprawie. Tymczasem to się nie dzieje — mówi Cieślińska w rozmowie z WP.pl.

Śledztwo stoi w miejscu

Zdaniem siostry Żuk media i śledczy mylą się, stawiając tezy o rzekomych problemach psychicznych Magdaleny. — Najbardziej boli nas to, że wszyscy skupili się teraz na tym, że Magda była chora psychicznie. Na nic wydają się być nasze zapewnienia. Wszyscy i tak to dalej powtarzają, choć widać na jej filmikach i zdjęciach na Facebooku, że to nieprawda. Magda kochała życie, była bardzo aktywna, chciała wyjść za mąż, założyć rodzinę. Jak można teraz mówić, że człowiek, który ma takie plany, życie, nagle jedzie sobie do Egiptu i rzuca się z okna. Moja mama zupełnie nie może sobie z tym poradzić, że musi tego wysłuchiwać i nie może nic zrobić, żeby przestali to powtarzać — czytamy.

Zobacz też:  >>> REPORTAŻ RADIOZET.PL O MAGDALENIE ŻUK <<<

Rutkowski o Magdalenie Żuk

Okazuje się, że rzekoma pomoc Krzysztofa Rutkowskiego, zdaniem siostry Żuk, była tylko medialną burzą na pokaz. — Nie pomógł, a był przyjęty tu u nas w domu jak członek rodziny. Myślę, że chciał tylko, żeby się znów zrobiło o nim głośno. Do dziś nie wiemy, co udało mu się ustalić w Egipcie. Tylko medialnie zapowiadał, że na spotkaniu z rodziną przekaże kluczowe informacje. Wprawdzie przyjechał do nas, ale tylko po to, żeby powiedzieć, że jeszcze nie ma tych informacji — komentuje Cieślińska.

RadioZET.pl/WP.pl/strz