Szymonek z Radomia nie żyje. O „polskiego Alfiego Evansa” walczył cały kraj

18.06.2019 13:20
Szymonku walcz
fot. Facebook/Szymonkuwalcz.Oficjalna strona

11-miesięczny Szymonek z Radomia został we wtorek odłączony od aparatury. Taką decyzję, wbrew woli rodziców dziecka, podjęli lekarze po konsylium. 

Sprawa 11-miesięcznego Szymonka z Radomia poruszyła całą Polskę. Chłopczyk od stycznia leżał w szpitalu przy Niekłańskiej w Warszawie. Trafił tam kilka dni po szczepieniu na pneumokoki, gdy dostał wysokiej gorączki i drgawek. Lekarze nie wiedzieli, co tak naprawdę dolegało dziecku i nie dawali mu większych szans na przeżycie.

W piątek, 25 stycznia mama Szymonka dostaje informację, że dziecko odłączone, zrozpaczona poinformowała lekarza, że ona nie wyraża zgody. Usłyszeli, że zwłok to oni nie będą wentylować. Po przeprowadzeniu procedur związanych ze stwierdzeniem śmierci mózgu zebrała się komisja i jeden z badających lekarzy wyczuł delikatne tętno ciemiączka.

napisała kilka miesięcy temu ciocia Szymonka na Facebooku

Rodzina oskarżała placówkę o zaniedbania, a pomocy szukała, gdzie się da. W ostatnich tygodniach, gdy pojawiły się informacje o tym, że Szymonek może zostać odłączony od aparatury, pod szpitalem gromadzili się protestujący, a dramatyczne apele publikowano w sieci. W akcję zaangażował się m.in. bydgoski poseł Paweł Skutecki. W internecie zorganizowano też zbiórkę na rzecz małego pacjenta, bo ze Stanów Zjednoczonych do chłopca miał przylecieć specjalista.

Z kolei szpital przy Niekłańskiej już w połowie czerwca opublikował w sieci oświadczenie dotyczące sprawy małego Szymona. „Pacjent przebywa w naszym Szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego. Na każde z konsyliów Rodzice mogli zaprosić wybranych lekarzy specjalistów. W pierwszym przypadku nie skorzystali z tego prawa. W kolejnych konsyliach wziął udział lekarz rekomendowany przez Rodzinę. O wynikach konsyliów Rodzice zostali drobiazgowo poinformowani, o czym świadczą ich podpisy” – czytamy w komunikacie. 

Dyrekcja szpitala zaznaczyła, że rodzice dziecka faktycznie proponowali alternatywne metody leczenia, ale zdaniem lekarzy „nie miały one podstaw merytorycznych do ich zastosowania, albo wiązały się ze zbyt dużym ryzykiem dla pacjenta”.

Szymonek nie żyje. Chłopczyk został odłączony od aparatury

18 czerwca w sprawie dalszych losów Szymona odbyło się kolejne konsylium. Lekarze podjęli decyzję o odłączeniu chłopca od aparatury. 

Justyna Socha, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, która podkreślała, że stan dziecka to efekt podania szczepionki, zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury. „Nie uszanowano woli rodziców, oszukano ich” – powiedziała Socha. Jak twierdzi, odłączenie dziecka od aparatury miało nastąpić przed zebraniem konsylium, a rodziców poinformowano o tym po fakcie. 

Polski Alfie Evans?

W sieci o Szymonku pisano, używając m.in. hashtagu #polskiAlfie. To nawiązanie do Alfiego Evansa, który po odłączeniu od aparatury zmarł w kwietniu 2018 roku.

Dwulatek cierpiał na niezdiagnozowaną dotąd chorobę neurologiczną. Alfie przebywał w szpitalu w Liverpoolu od grudnia 2016 r. W ocenie brytyjskich lekarzy jego choroba doprowadziła do nieodwracalnych i „katastrofalnych” zmian w mózgu, wykluczających nie tylko powrót do zdrowia, ale jakiekolwiek znaczące przedłużenie życia.

Sprawa Alfiego Evansa spotkała się z żywym odzewem również w Polsce. Wsparcie dla dwulatka i jego rodziny deklarował m.in. prezydent Andrzej Duda. W obronie chłopca przed ambasadą Wielkiej Brytanii w Warszawie przeprowadzano manifestacje.

Zobacz także

Zobacz także

RadioZET.pl/Polsat News