Zamknij

Polski lekarz odpowie za cierpienia tygrysów? "Nie dopełnił obowiązków"

25.11.2019 14:38
Tygrys
fot. Pixabay.com

Polski lekarz winny niedopatrzenia stanu zdrowia tygrysów przy przekraczaniu granicy w Koroszczynie – przekonuje Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Medykowi, który przepuścił zwierzęta bez zadbania o ich stan, grozi do trzech lat więzienia.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Tygrysy przejechały pół Europy w męczarniach i urągających warunkach. Nie przeszły kontroli na granicy Polski i Białorusi. Zwierzęta w stanie ciężkim trafiły do ogrodów zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie. Dziś zapadła decyzja, że pięć osobników z Poznania trafi na zimę do Hiszpanii.

Zobacz także

Losem kotowatych żyje cała Polska. Zwierzęta do dziś dochodzą do siebie po skrajnym wycieńczeniu i zaniedbaniu. Jeden z nich pozostaje w stanie ciężkim, a rokowania nie są optymistyczne.

Zawinił polski lekarz graniczny

Za taki stan rzeczy śledczy winią nie tylko właściciela z Rosji. Zdaniem prokuratury zawinił też polski lekarz weterynarii, który na granicy nie dopełnił obowiązków w zakresie „sprawdzenia stanu zdrowia” i „poprawy warunków” tygrysów.

Jarosław N. nie dopełnił obowiązków w ten sposób, że zaniechał niezwłocznego sprawdzenia stanu zdrowia tygrysów i podjęcia działań na rzecz ochrony zwierząt, w szczególności odnoszących się do poprawy ich dobrostanu, przez co działał na szkodę interesu publicznego

Agnieszka Kępka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, PAP

Zdaniem prokuratury, Jarosław N. posiadał wiarygodne informacje o długotrwałym transporcie tygrysów, a także „braku lub wadliwości wymaganej dokumentacji dotyczącej zwierząt”. Tym samym zdawał sobie sprawę z pogarszającego się stanu ich zdrowia.

Zobacz także

Jako graniczny lekarz weterynarii „nie podjął działań, do których był prawnie zobowiązany jako funkcjonariusz publiczny”. Został zawieszony w czynnościach służbowych po postawieniu mu zarzutów. Nie przyznał się do winy.

Grozi mu do trzech lat więzienia.

RadioZET.pl/PAP