Rodzice na celowniku fiskusa. Trwa urzędnicze śledztwo

Redakcja
01.08.2018 06:55
Rodzina
fot. Pixabay

Urzędnicy przeprowadzają wnikliwe śledztwa, żeby ustalić, który rodzic ma prawo do podatkowej ulgi – pisze w środę „Rzeczpospolita”.

Chcesz czytać częściej takie artykułu? Dołącz do grupy dla rodziców na Facebooku

Urzędnicy sprawdzają, który rodzic może skorzystać z podatkowego odliczenia. Fiskus „wkracza do akcji”, jeśli rozwiedzeni rodzice nie mogą się dogadać w sprawie podziału ulgi. Minister finansów, w odpowiedzi na pytanie rzecznika praw dziecka, zapewnił, że weryfikowane są wszystkie rozliczenia, w których wykazano ulgę na dziecko przez rozwiedzionych rodziców – informuje gazeta.

Minister tłumaczył, że urzędnicy przede wszystkim wzywają rodziców do opisania, w jakim stopniu są zaangażowani w proces wychowawczy. Muszą wskazać, jak często kontaktują się z dzieckiem, co robią, aby zapewnić mu potrzeby bytowe, edukacyjne, zdrowotne, jak zabiegają o jego rozwój fizyczny, emocjonalny i intelektualny. Powinni też przedstawić stosowne dokumenty, np. orzeczenie o rozwodzie oraz wyrok sądu rodzinnego określający alimenty i prawa rodzicielskie – informuje „Rz”.

Urzędnicy gromadzą również informacje na ten temat z innych źródeł, np. pytają pracodawców, czy dzieci biorą udział w organizowanych dla nich imprezach okolicznościowych lub wyjazdach kolonijnych i występują do szkoły o informację, czy rodzic uczestniczy w zebraniach albo szkolnych uroczystościach. Przesłuchują również rodzinę, sąsiadów, a czasami nawet same dzieci.

W marcu „Rzeczpospolita” zapytała Ministerstwo Finansów, powołując się na pytania od czytelników, którzy skarżyli się na niejednolitą praktykę urzędników, czy ulga powinna być dzielona po połowie, czy proporcjonalnie do czasu opieki. Ministerstwo odpowiedziało, że jeśli rodzice nie mogą dojść do porozumienia w kwestii podziału, odliczenia dokonują w wysokości połowy kwoty ulgi.

Zobacz także

Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówił, że „teraz ministerstwo zapewnia, że urzędnicy jednak sprawdzają, kto i jak często zajmuje się dzieckiem”. Jego zdaniem ta sprawa pokazuje, ile problemów sprawiają przepisy, które, jako adresowane do zwykłych podatników, powinny być maksymalnie proste.

RadioZET.pl/PAP/DG