Zamknij

Delta rośnie w siłę w Polsce. Zamykanie granic ma sens? Ekspert komentuje

22.06.2021 15:17
pasażerki na lotnisku
fot. Andrew Matthews/Press Association/East News

Wariant koronawirusa Delta jest już typem dominującym m.in. w Wielkiej Brytanii. Rząd zapowiada ostrzejsze restrykcje po przyjeździe z tego kierunku do Polski. Epidemiolog Robert Flisiak mówił Radiu ZET, że bardziej zagrożone mogą czuć się osoby niezaszczepione, jednak - jak stwierdził - zamykanie granic jest w tej chwili "bez sensu".

We wtorek rzecznik Ministerstwa Zdrowia  Wojciech Andrusiewicz przekazał, że w Polsce potwierdzono 90 przypadków zakażenia mutacją Delta. Ale na Wyspach ta odmiana szaleje i jest typem dominującym. W poniedziałek odnotowano tam ponad 10 tysięcy przypadków zakażenia SARS-CoV-2. Winnym ma być właśnie indyjski wariant koronawirusa, który łatwiej się rozprzestrzenia, a jego objawy są cięższe.

W związku z tym rząd planuje rozszerzenie obostrzeń dla osób przyjeżdżających z Wielkiej Brytanii. Jak podkreślił rzecznik resortu zdrowia, "mutacja Delta może transmitować spoza granic Polski", dlatego "podejście do kontroli granicznej musi być bardziej restrykcyjne".

Obostrzenia zmienią się przez bardziej zaraźliwy wariant Delta. Prof. Flisiak o zamknięciu granic

O kwestię wprowadzenia poważniejszych restrykcji w związku z Deltą reporter Radia ZET Maciej Sztykiel zapytał epidemiologa i kierownika Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku profesora Roberta Flisiaka. Zdaniem eksperta podróżni z Wielkiej Brytanii mogą się spodziewać dodatkowych utrudnień na wjeździe do Polski, ale zamknięcie granic jest teraz "bez sensu".

- Wariant Delta już jest w Polsce. Jeżeli mu stworzymy warunki, czyli pozostawimy dużą populację nieuodpornionych, no to na pewno się rozszerzy. Zamykanie granic ma sens, jeśli jest to nowa infekcja, natomiast mamy do czynienia cały czas z tym samym wirusem - ocenił ekspert.

Profesor odniósł się także do pomysłu dodatkowych udogodnień dla osób zaszczepionych. W Termach Maltańskich powstała specjalna kasa, w której mogą stanąć tylko osoby po przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19. Sprawa wywołała wiele kontrowersji. Zdaniem eksperta do takiego różnicowania będzie dochodziło coraz częściej, a taki podział na zaszczepionych i niezaszczepionych "wpisuje się w klasyczne postępowanie epidemiologiczne - identyfikować i izolować".

- Często pojawia się hasło "apartheid" kojarzące się z dzieleniem ludzi ze względu na rasę i kolor skóry. Tylko że rodząc się, nie mamy możliwości wybrania sobie koloru skóry i rasy. Natomiast tutaj mamy wybór. Porównanie do apartheidu jest bezzasadne, żeby nie powiedzieć głupie - podsumował prof. Flisiak.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Radio ZET/oprac. MB