Protest pod Pałacem Prezydenckim. Policja użyła gazu łzawiącego, ale twierdzi, że nie była pierwsza. „Tłum był agresywny”

27.07.2018 10:47

W trakcie czwartkowej demonstracji pod Pałacem Prezydenckim doszło do przepychanek między protestującymi a policją. W pewnym momencie użyto gazu łzawiącego. Są jednak sprzeczne relacje dotyczące tego, kto jako pierwszy go rozpylił. 

Protest fot. PAP

W czwartek wieczorem przeciwnicy zmian w sądownictwie protestowali przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Krytykowali podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze.

Po formalnym zakończeniu zgromadzenia około godz. 23 część manifestantów została przed Pałacem. Jedna z uczestniczek stała na betonowym podwyższeniu obok policji z flagą „NAPAD”, z megafonów wokół rozlegał się dźwięk syren. Inny z manifestujących stał między funkcjonariuszami z transparentem, kolejny z flagą.

Sprzeczne relacje z wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu

W pewnym momencie rozpylono gaz łzawiący. I tutaj pojawiają się rozbieżności i sprzeczne relacje dotyczące tego, kto jako pierwszy go użył. Dużą część całej sytuacji możemy zobaczyć na nagraniu autorstwa posła Michała Szczerby, które udostępnił na swoim profilu na Facebooku:

Najpierw widzimy dyskusję między policjantami a dwiema osobami, w tym senatorem Bogdanem Klichem. Następnie poseł Szczerba (wraz z m.in. Klichem) przemieszcza się kilkaset metrów dalej, gdzie pod jedną z kamienic kordon policji stanął wokół osób malujących napisy na elewacji. Ich z kolei otoczył tłum demonstrantów skandujących m.in.: „Nie pomogą wam kordony, gdy suweren jest wku***y”, „wyp***ć”, „nie musicie tego robić”, „zdrajcy”, „ZOMO”.

Na temat wydarzeń na Krakowskim Przedmieście funkcjonują w sieci dość sprzeczne relacje. Jarek Marciniak opisuje je jako atak policji na manifestantów:

„Policja używa gazu po zakończeniu pokojowej manifestacji‼️ Poszkodowani przypadkowi uczestnicy‼️Niech Brudziński zajmie się swoimi podwładnymi, a nie paradą wojskową w Brukseli” – pisała z kolei na Twitterze Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Innego zdania są z kolei Krzysztof Panek i blogerka Kataryna. „Policja przerwała «malowanko» i wylegitymowała Suchanow i Winoarskiego. W reakcji tłum w przewadze otoczył kilkoro policjantów wyzywając ich od ZOMO i Gestapo. Wyglądalo jak przygrywka do linczu na policjant(k)ach. Takie jest tło dzisiejszych <ofiar>” – pisała Kataryna.

Stanowisko policji

Do informacji o użyciu gazu odniósł się w piątek rzecznik komendanta stołecznego policji kom. Sylwester Marczak. – Jeżeli pojawiła się chmura gazu, o której w internecie piszą dziennikarze, to jednoznacznie pokazuje, że gaz został użyty wobec policjantów. W związku z tym zagrożeniem jeden z funkcjonariuszy użył gazu. Działanie policjantów było adekwatne do zagrożenia – podkreślił.

– Policjant użył gazu Hi-MAX RMP, którego zastosowanie nie powoduje pojawienia się jakiejkolwiek chmury gazu. Jest tylko strumień – dodał Marczak. Zapowiedział, że stołeczna policja zamierza to udowodnić, prezentując na swoim Twitterze działanie tego gazu.

– Atakowanie policjantów jest czystym bandytyzmem, nie można tego inaczej nazwać. Część osób protestujących była bardzo agresywna. Padały liczne wulgaryzmy, pluto na policjantów, drapano ich, kopano – opisywał Marczak, dodając, że nikt z prostujących nie został zatrzymany, a jedynie kilka najbardziej agresywnych osób wylegitymowano.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/PAP/MP

Oceń