Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Protest pod Pałacem Prezydenckim. Policja użyła gazu łzawiącego, ale twierdzi, że nie była pierwsza. „Tłum był agresywny”

27.07.2018 10:47
xxx wiadomosci

W trakcie czwartkowej demonstracji pod Pałacem Prezydenckim doszło do przepychanek między protestującymi a policją. W pewnym momencie użyto gazu łzawiącego. Są jednak sprzeczne relacje dotyczące tego, kto jako pierwszy go rozpylił. 

Protest fot. PAP

W czwartek wieczorem przeciwnicy zmian w sądownictwie protestowali przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Krytykowali podpisanie przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw m.in. o Sądzie Najwyższym, ustroju sądów, Krajowej Radzie Sądownictwa i o prokuraturze.

Po formalnym zakończeniu zgromadzenia około godz. 23 część manifestantów została przed Pałacem. Jedna z uczestniczek stała na betonowym podwyższeniu obok policji z flagą „NAPAD”, z megafonów wokół rozlegał się dźwięk syren. Inny z manifestujących stał między funkcjonariuszami z transparentem, kolejny z flagą.

Sprzeczne relacje z wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu

W pewnym momencie rozpylono gaz łzawiący. I tutaj pojawiają się rozbieżności i sprzeczne relacje dotyczące tego, kto jako pierwszy go użył. Dużą część całej sytuacji możemy zobaczyć na nagraniu autorstwa posła Michała Szczerby, które udostępnił na swoim profilu na Facebooku:

Najpierw widzimy dyskusję między policjantami a dwiema osobami, w tym senatorem Bogdanem Klichem. Następnie poseł Szczerba (wraz z m.in. Klichem) przemieszcza się kilkaset metrów dalej, gdzie pod jedną z kamienic kordon policji stanął wokół osób malujących napisy na elewacji. Ich z kolei otoczył tłum demonstrantów skandujących m.in.: „Nie pomogą wam kordony, gdy suweren jest wku***y”, „wyp***ć”, „nie musicie tego robić”, „zdrajcy”, „ZOMO”.

Na temat wydarzeń na Krakowskim Przedmieście funkcjonują w sieci dość sprzeczne relacje. Jarek Marciniak opisuje je jako atak policji na manifestantów:

„Policja używa gazu po zakończeniu pokojowej manifestacji‼️ Poszkodowani przypadkowi uczestnicy‼️Niech Brudziński zajmie się swoimi podwładnymi, a nie paradą wojskową w Brukseli” – pisała z kolei na Twitterze Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Innego zdania są z kolei Krzysztof Panek i blogerka Kataryna. „Policja przerwała «malowanko» i wylegitymowała Suchanow i Winoarskiego. W reakcji tłum w przewadze otoczył kilkoro policjantów wyzywając ich od ZOMO i Gestapo. Wyglądalo jak przygrywka do linczu na policjant(k)ach. Takie jest tło dzisiejszych <ofiar>” – pisała Kataryna.

Stanowisko policji

Do informacji o użyciu gazu odniósł się w piątek rzecznik komendanta stołecznego policji kom. Sylwester Marczak. – Jeżeli pojawiła się chmura gazu, o której w internecie piszą dziennikarze, to jednoznacznie pokazuje, że gaz został użyty wobec policjantów. W związku z tym zagrożeniem jeden z funkcjonariuszy użył gazu. Działanie policjantów było adekwatne do zagrożenia – podkreślił.

– Policjant użył gazu Hi-MAX RMP, którego zastosowanie nie powoduje pojawienia się jakiejkolwiek chmury gazu. Jest tylko strumień – dodał Marczak. Zapowiedział, że stołeczna policja zamierza to udowodnić, prezentując na swoim Twitterze działanie tego gazu.

– Atakowanie policjantów jest czystym bandytyzmem, nie można tego inaczej nazwać. Część osób protestujących była bardzo agresywna. Padały liczne wulgaryzmy, pluto na policjantów, drapano ich, kopano – opisywał Marczak, dodając, że nikt z prostujących nie został zatrzymany, a jedynie kilka najbardziej agresywnych osób wylegitymowano.

RadioZET.pl/Gazeta.pl/PAP/MP

Oceń