Zamknij

Prezes Marszu Niepodległości usprawiedliwia pożar mieszkania. "Pustostan"

11.11.2020 17:43
Robert Bąkiewicz
fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Skala wandalizmu na tegorocznym Marszu Niepodległości przerosła wszelkie wyobrażenia. Omal nie spłonęło jedno z mieszkań na Powiślu, do którego chuligani wrzucali palące się race. Trudno uwierzyć, ale usprawiedliwienie na akt wandalizmu znalazł Robert Bąkiewicz, prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości, współorganizator wydarzenia, które zmieniło się w serię chuligańskich burd.

Marsz Niepodległości przybrał w tym roku w stolicy formę zmotoryzowaną. Nie minęło kilka godzin, a samochodowy patriotyzm uległ chuligańskim burdom. Doszło do starć z policją, służby użyły broni głądkolufowej w rejonie ronda de Gaulle’.

Na Powiślu ekstremiści wrzucili palące się race na balkon jednego z mieszkań. Ogień szybko rozprzestrzenił się po lokum, doprowadzając do pożaru mieszkania. Szybka reakcja służb zapobiegła tragedii, również u sąsiadów z kamienicy.

Bąkiewicz: Policja prowokowała do konfrontacji

Wiele wskazuje, że wandale skierowali race sprowokowani wiszącymi piętro wyżej emblematami ze Strajku Kobiet. Tak też tłumaczył całe zajście współorganizator marszu.

Zobacz także

- Palące się mieszkanie było najprawdopodobniej pustostanem, nad którym wisiały emblematy ze strajku kobiet. Na Stadionie Narodowym na własne oczy widziałem, jak policja prowokowała do konfrontacji z kibicami - napisał na Twitterze Robert Bąkiewicz.

Bąkiewicz ma być dziś wieczorem gościem Bogdana Rymanowskiego w Polsat News. W dzisiejszych okolicznościach nie powinno zabraknąć pytania o skandaliczny akt wandalizmu na Marszu Niepodległości. 

Do jego zarzutów odniosła się już warszawska policja. We wpisie na Twitterze sygnalizuje, że wypowiedź Bąkiewicza to "przykład skrajnego fałszu i nieodpowiedzialności".