Zamknij

Gorąco na marszu narodowców. „Won, prowokatorko!”. Płonęła tęczowa flaga

01.08.2020 21:12
Tęczowa flaga na Marszu Powstania Warszawskiego
fot. Jakub Kaminski/East News

Na trasie Marszu Powstania Warszawskiego pojawiły się tęczowe flagi i hasła „Precz z faszyzmem”, co zdaniem prawicowych komentatorów było jawną prowokacją i "próbą zhańbienia symboli". Niedługo po godzinie „W” doszło do serii incydentów i szarpanin, a w sprawie tęczowych flag i aktywistów interweniowała policja.

Chwilę po godzinie „W”, upamiętniającej 76. Rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, z ronda Romana Dmowskiego ruszył zorganizowany przez  narodowców IX Marsz Powstania Warszawskiego. Demonstranci pod hasłem "Niemieckie zbrodnie nierozliczone" szli przez Aleje Jerozolimskie i Nowy Świat do placu Krasińskich przed Pomnik Powstania Warszawskiego. Uczestnicy pochodu wznosili głośne okrzyki: "Bóg, Honor i Ojczyzna”, niosąc transparenty z takimi hasłami jak: "Stop totalitaryzmom", "Normalna rodzina - silna Polska" i "Ruch Narodowy".

Czy było spokojnie? Według policji tak, choć prawicowe media piszą o "prowokacjach środowisk lewicowych". Mowa o tęczowych flagach i banerach z hasłami "Feminizm nie faszyzm" czy "Powstań przeciwko faszyzmowi", które rozwieszono w oknach kamienic czy które na trasie pochodu nieśli kontrmanifestanci.

W międzyczasie aktywista Bartosz Staszewski opublikował w sieci krótkie nagranie, z którego wynika, że policjanci weszli do mieszkań, z których balkonów aktywiści protestowali z tęczowymi flagami. "Widać jak w asyście Policji zdejmowana jest tęczowa flaga, bo najwidoczniej raziła uczucia narodowców, którzy szli Nowym Światem. Coś niewiarygodnego!" - napisał na Facebooku Staszewski. 

Z kolei jeszcze po południu Bartosz Malewski z Młodzieży Wszechpolskiej opublikował w sieci zdjęcie, na którym widać spadającą z kamienicy tęczową flagę. Jak przekazał, flaga spłonęła. Inne miały zostać podarte.

„Gazeta Wyborcza” relacjonowała natomiast, że na schodach kościoła Św. Krzyża, gdzie kilka dni temu aktywiści LGBT powiesili tęczową flagę na pomniku Chrystusa (co zresztą premier Mateusz Morawiecki nazwał potem zbezczeszczeniem i przekroczeniem granicy), doszło do szarpaniny. Członek straży marszu miał wyszarpać kobiecie transparent z napisem "Precz z faszyzmem".

Zobacz także

Inny uczestnik próbował z kolei wyszarpać biało-czerwoną flagę Elżbiecie Podleśnej. To znana w stolicy aktywistka, która w zeszłym roku wkomponowała postać Matki Boskiej w tęczową aureolę. - Won stąd, prowokatorko - krzyczał jeden z uczestników marszu cytowany przez warszawską „Wyborczą”. Gazeta informuje, że kobieta została otoczona przez policję. W rozmowie z Onetem Podleśna przekazała, że podczas „przedziwnej” interwencji policja chciała wręczyć jej mandat. - Najprawdopodobniej uznano, że zakłóciliśmy wydarzenie. Ale nikt z nas tego nie robił, po prostu staliśmy. Mandatu nie przyjęłam - powiedziała. - Zerwali nam z drzewca tęczową flagę, która wylądowała na chodniku i była deptana – mówiła, relacjonując to, co działo się na trasie marszu.

Podczas naszego marszu była próba zhańbienia naszych symboli, plugawą flagą, która jest symbolem nowej totalitarnej ideologii

- komentował potem na placu Krasińskich Krzysztof Lech Łukasza z telewizji internetowej wRealu24.

Uczestnicy Marszu Powstania Warszawskiego drą tęczową flagę.

Uczestnicy Marszu Powstania Warszawskiego drą tęczową flagę

‧ fot. Jakub Kaminski/East News

Tymczasem zdaniem policji wszystko przebiegało jak najbardziej spokojnie. W rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak odniósł się natomiast do jednego z incydentów. Chodzi o kontrmanifestację, która na placu Krasińskich czekała na Marsz Powstania Warszawskiego. Zgromadzone tam osoby, trzymając białe róże, usiadły pod pomnikiem Powstania Warszawskiego. Zostali usunięci przez policję i otoczeni kordonem.

- W tym przypadku organizator zwrócił się do grupy osób z żądaniem opuszczenia miejsca zgromadzenia. Z uwagi na brak reakcji skorzystał on ze swoich uprawnień wynikających z prawa o zgromadzeniach i zwrócił się z prośba do policji. Na miejsce skierowano Zespól Antykonfilktowy Policji. Osoby, które nie chciały opuścić miejsca zgromadzenia zostały wyniesione - przekazał Marczak. Czekamy na oficjalne podsumowanie wydarzenia.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Gazeta Wyborcza/Onet/Twitter