Zamknij

Kierowca autobusu był 13 razy karany za wykroczenia drogowe. "Urwał mu się film"

26.06.2020 20:54
wypadek w Warszawie
fot. Jakub Kaminski/East News

Prokuratura potwierdziła, że sprawca czwartkowego wypadku na moście Grota-Roweckiego był pod wpływem amfetaminy. Rzeczniczka dodała, że kierowca w przeszłości był 13 razy karany za wykroczenia w ruchu drogowym.

"Dysponujemy informacjami, że kierowca autobusu, który w czwartek spadł z wiaduktu na trasie S8, był w przeszłości 13 razy karany za wykroczenia w ruchu drogowym - poinformowała w piątek po południu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr.

Jak przekazała Mirosława Chyr, mężczyzna był w okresie od listopada 2014 roku do maja 2018 roku 13 razy karany za wykroczenia w ruchu drogowym." Były to wykroczenia dot. przekroczenia prędkości, a także nie stosowania się do znaków i sygnałów drogowych" - powiedziała Chyr.

Zobacz także

Prokuratura: Kierowca był pod wpływem amfetaminy. Stężenie było wysokie

Prokuratura postawiła zarzuty Tomaszowi U., który pod wpływem amfetaminy doprowadził w czwartek do wypadku autobusu w Warszawie. "Mężczyzna usłyszał m.in. zarzut sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której doszło do zgonu jednej z pasażerek, a także ciężkich obrażeń u czterech innych osób" – poinformowała w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mirosława Chyr.

Podała także, że z opinii toksykologicznej wynika, ze stężenie amfetaminy w organizmie Tomasza U. było wysokie. "Mamy do czynienia ze stężeniem amfetaminy w wysokości 371 nanogramów na mililitr" - wyjaśniła Chyr.

Dodała, że w związku z tym prokurator jest zobowiązany do ustalenia wszelkich okoliczności związanych z zatrudnieniem podejrzanego. "Uzyskaliśmy całość dokumentacji pracowniczej zarówno z ZDM, jak i od przewoźnika prywatnego, który zatrudniał kierowcę" - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zapewniła jednocześnie, że prokuratura będzie tą okoliczność wnikliwie sprawdzać.

Zobacz także

Kierowcy grozi 15 lat więzienia. "Urwał mu się film"

Za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi kara do 12 lat więzienia. "Matematyka kodeksu karnego stanowi jednak, że możemy orzec maksymalnie nawet karę 15 lat pozbawienia wolności i ta kara w tym momencie realnie grozi podejrzanemu" – podkreśliła rzeczniczka. Poinformowała również, że prokurator ogłosił Tomaszowi U. zarzut posiadania substancji psychotropowej.

Zarzut ten odnosi się od amfetaminy, która została znaleziona w kabinie kierowcy, w kokpicie pod portfelem z dokumentami kierowcy

– wyjaśniła Chyr. Za posiadanie substancji psychotropowej grozi kara do 3 lat więzienia.

Przy mężczyźnie znaleziono około pół grama amfetaminy.

Nie możemy udzielić informacji, czy kierowca zażywał amfetaminę w trakcie jazdy, ponieważ nie dysponujemy jeszcze ustaleniami w tym zakresie. Po przeanalizowaniu wszelkich dostępnych nagrań będzie możliwe odniesienie się do tej kwestii

– wyjaśniła rzecznik.

Przekazała też, że mężczyzna usłyszał zarzuty w szpitalu i odmówił odpowiedzi na pytanie, czy się do nich przyznaje.

Wyjaśnił jedynie, że "urwał mu się film" i niewiele pamięta z tego, co się działo. Pamięta jedynie tyle, że pomagał wyprowadzić jedną z pasażerek autobusu

– dodała Chyr.

Prokuratura złoży wniosek do sądu o tymczasowy areszt dla mężczyzny. "Będzie powoływała się na obawę wymierzenia surowej kary, a także na obawę matactwa, ponieważ postępowanie jest na wstępnym etapie” – zaznaczyła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP