Zamknij

Trzaskowski przesłuchany przez policję. "Podejrzewam, że są to szykany"

21.12.2020 22:00
Rafał Trzaskowski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Rafał Trzaskowski został wezwany na komisariat w Warszawie. - Podejrzewam, że to szykany wobec mnie – powiedział po wyjściu z komendy policji prezydent stolicy. W poniedziałek składał wyjaśniania w związku podejrzewanym wykroczeniem przeciwko przepisom porządkowym podczas prezydenckiej kampanii wyborczej.

Rafał Trzaskowski na komisariacie. Włodarz Warszawy został wezwany do Komendy Rejonowej Policji przy Zakroczymskiej "w charakterze osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie o wykroczenie z art. 54 Kw".

Zobacz także

Trzaskowski na komisariacie. "Przyszły wnioski, [...] że nie miałem maski"

Po wyjściu z komendy Trzaskowski wyjaśnił dziennikarzom, że stawił się na policji, żeby złożyć zeznania, "bo przyszły wnioski z Chojnic i Tarnowa postulujące wykroczenie" (podczas wieców wyborczych – red.). (Zarzucają – red.) "że nie miałem maski podczas wiecu wyborczego i że nie było zachowywanych za każdym razem odstępów". Ja oczywiście nie przyznaję się do popełnienia żadnego wykroczenia - oświadczył.

To jest dziwne, że w momencie, kiedy zarówno pan premier, jak i pan prezydent, jak i wszyscy politycy PiS-u ogłaszali wszem i wobec, że pokonali pandemię i że można przeprowadzić wybory już w maju, to, że później nakłaniają aparat państwa, żeby stawiał tego typu zarzuty za wiece w czerwcu, gdzie wszyscy politycy, pamiętam, pan premier i pan prezydent i wszyscy kandydaci występowali na wiecach bez masek.

prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski

- Zachowanie policji, która jest do tego zmuszana, tak podejrzewam, ma tylko i wyłącznie znamiona szykan - dodał. Zapytany przez PAP, kto miałby przymuszać policję, odrzekł: - Proszę zadawać to pytanie nie mi. […] Wysuwam takie podejrzenie, bo nie widzę tutaj obok mnie pana prezydenta Andrzeja Dudy - powiedział.

Rzecznik Komendy Rejonowej Policji Warszawa I nadinsp. Robert Szumiata wyjaśnił, że funkcjonariusze "wykonują czynności zlecone w ramach pomocy prawnej dla dwóch jednostek z kraju". Dodał, że chodzi zdarzenia, do których doszło w Chojnicach i Tarnowie w czasie kampanii wyborczej. Art. 54. kodeksu wykroczeń mówi: "Kto wykracza przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany".

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP