Policja o protestach. "Mamy do czynienia z nielegalnymi zgromadzeniami"

3 min. czytania
13.12.2020 21:09
Obserwuj nas na Google

Policja w niedzielę wieczorem wstępnie podsumowała działania służb podczas Strajku Kobiet i przedsiębiorców, który przeszedł ulicami Warszawy. Kilka osób zostało zatrzymanych, w tym 78-letnia kobieta. Dokładne liczby zostaną podane jednak w poniedziałek.

Policja o Strajku Kobiet
fot. PAP/Marcin Obara

Policja wstępnie podsumowała działania służb podczas niedzielnego Strajku Kobiet i przedsiębiorców. Dokładnie statystyki dotyczące ilości zatrzymanych osób podane zostaną w poniedziałek. – Mamy do czynienia z nielegalnymi zgromadzeniami. Oczywiście tutaj zgadzamy się ze wszystkimi osobami, które wskazują na jedną rzecz – mamy do czynienia z prawem konstytucyjnym do protestów, ale pamiętajmy też, że konstytucja wskazuje na obowiązki związane z przestrzeganiem prawa – powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Wskazał na obostrzenia, wynikające z epidemii koronawirusa. – Jeśli weźmiemy pod uwagę np. prawo o ruchu drogowym, czy inne akty związane z obostrzeniami covidowymi, to te przepisy zostały zlekceważone – dodał.

 

Pojawia się bardzo dużo wypowiedzi, zwłaszcza część mediów zaczyna przekazywać, że dzisiejsze zgromadzenie – oczywiście nielegalne – to pokaz siły ze strony policjantów, którzy są umundurowani i których strój wskazuje na pewnie odniesienie do daty 13 grudnia 1981 roku (wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce – red.). Tylko że wiele osób ocenia to przez pryzmat emocji, które towarzyszą strajkom – kontynuował Marczak. – Zdajemy sobie sprawę, że dużo osób przychodzi  pokojowo protestować, ale nie tylko one decydują o tym, co się dzieje – zaznaczył.

Strajk Kobiet w Warszawie. Policja: zatrzymano 3 osoby, w tym 78-letnią kobietę

Sylwester Marczak odniósł się również do kilku głośnych incydentów, które miały miejsce podczas niedzielnych protestów w stolicy. Nawiązał do filmu opublikowanego na Twitterze warszawskiej policji. Jest to sklejka zdjęć wpisów z mediów społecznościowych, w których część internautów miała grozić policjantom atakiem fizycznym i m.in. rzucaniem tzw. koktajli Mołotowa. - Zwróćmy uwagę na to nagranie, które pokazuje zapowiedzi części osób, które chciały tutaj przyjechać – mówił.

Marczak nawiązał do faktu otoczenia policyjnym kordonem pomnika smoleńskiego i pomnika Lecha Kaczyńskiego na Placu Piłsudskiego. - Policjanci reagowali tam, gdzie mieliśmy do czynienia z niebezpiecznymi sytuacjami. Bardzo niepokojąca sytuacja miała miejsce w okolicach Placu Piłsudskiego. Tam był kordon policyjny (…), w pewnym momencie tłum napierał na ten kordon. Gdy policjanci podjęli interwencję wobec jednego mężczyzny, pojawiła się grupa posłów, którzy zaczęli interweniować (…) – kontynuował Marczak. Jak dodał, powód zatrzymania mężczyzny był taki, że miał on przy sobie nóż, a posiadanie tego typu narzędzi podczas zgromadzeń jest nielegalne. Policja na Twitterze podała również, że mężczyzna miał być pod wpływem alkoholu.

Rzecznik przekazał też, że policjanci zatrzymali 78-letnią kobietę, która uderzyła posłankę Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus torebką. Marczak poinformował, że kobieta po wykonaniu rutynowych czynności zostanie lub już została zwolniona. Podał też, że zostały zatrzymane 3 osoby, ale dokładnie dane na temat liczby uczestników demonstracji i łącznej liczby zatrzymanych policja przekaże w poniedziałek.

Policja otoczyła kordonem pomnik smoleński i pomnik Lecha Kaczyńskiego

Dziennikarze pytali  rzecznika KSP również o fakt uzbrojenia policjantów w broń gładkolufową, które wcześniej nie pojawiała się podczas demonstracji. – To dlatego, że biorąc pod uwagę przygotowanie się do danej sprawy, musieliśmy uwzględnić te zagrożenia w toku przygotowań. Były konkretne wskazania do atakowania policjantów, używania koktajli Mołotowa i inne zachowania agresywne – tłumaczył.

 

Rzecznik KSP tłumaczył, że policja nie może sobie pozwolić na to, żeby czekać do pierwszego momentu, kiedy policjanci zostaną zaatakowani. - My mamy być gotowi na sytuacje, które się pojawią, stąd z naszej strony odpowiednie siły i środki, żeby było bezpiecznie - powiedział. Dodał, że "nigdy nie ma policji za dużo, dzisiaj policjanci o to bezpieczeństwo dbali".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Policja Warszawa/Twitter/TVN24/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET