Zamknij

11-latek z Teksasu zamarzł na śmierć w nieogrzewanej przyczepie

20.02.2021 16:48
11-latek zamarzł na śmierć w przyczepie
fot. GoFundMe

11-letni Cristian zamarzł na śmierć w nieogrzewanej przyczepie. Chłopiec to jedna z najmłodszych ofiar tegorocznych mrozów i burz śnieżnych w USA, które pozbawiły milionów ludzi dostępu do prądu i wody. Chłopiec przybył z rodziną do USA w 2019 roku. Jego matka przyznaje, że w tym roku po raz pierwszy w życiu widział na własne oczy śnieg.

Mróz, który zaatakował w USA zbiera śmiertelne żniwo. Według najnowszych danych, do tej pory z powodu ataku siarczystych mrozów zginęło w Stanach co najmniej 47 osób. Jedną z najmłodszych ofiar jest 11-letni Cristian Pavon z Teksasu.

Jak podają amerykańskie media, 11-latek zamarzł na śmierć podczas snu w nieogrzewanej przyczepie stacjonarnej. Gdy jego matka nad ranem próbowała go obudzić, chłopiec już nie żył. Z Christianem spał także jego 3-letni brat. Dziecku nic jednak się nie stało.

11-latek zamarzł na śmierć w nieogrzewanej przyczepie. To jedna z najmłodszych ofiar mrozów w USA

- Wciąż wykonywaliśmy resuscytację, dopóki nie przyjechała straż pożarna, która zajęła się nim i po minucie powiedzieli nam, że jest już za późno – mówi zrozpaczona matka chłopca. Rodzina przybyła do USA w 2019 roku z Hondurasu. Kobieta przekonuje, że podczas tegorocznej zimy jej dzieci po raz pierwszy w życiu widziały na własne oczy śnieg.

Matka Christiana mówi, że nic nie zapowiadało tragedii. - Wszystko było dobrze. Był szczęśliwy tego dnia. Wcale nie był chory. Nigdy bym nie pomyślała, że to się może stać. Uważamy, że to z powodu zimna, bo wszystko było dobrze. Zjadł kolację, bawił się i poszedł spać – zapewnia.

Według lekarzy przyczyną śmierci 11-latka była hipotermia. Sierżant Jeff Smith tłumaczy jednak, że sekcja zwłok została przeprowadzona w czwartek i może minąć jeszcze kilka tygodni zanim zostanie potwierdzona przyczyna śmierci dziecka.

Atak mrozu i burze śnieżne w USA. Miliony Amerykanów bez dostępu do prądu i bieżącej wody

Stacja CBS News podkreśliła, że jeszcze 18 lutego w nocy śnieżyce i niskie temperatury dotykały ponad 100 milionów Amerykanów. Podczas gdy w Teksasie przywrócono dostawy prądu milionom mieszkańców, prawie połowa, czyli 13 milionów, nie ma dostępu do czystej, bieżącej wody.

„W Houston, czwartym co do wielkości mieście Ameryki, są długie kolejki po żywność, benzynę i inne towary. Zła sytuacja jest też w Oklahomie, gdzie prezydent Biden ogłosił stan wyjątkowy po najdłuższym odnotowanym tam okresie temperatur poniżej zera” – zauważyła CBC News.

W San Antonio przedsiębiorstwo wodociągów, Water System, ogłosiło w czwartek rozpoczęcie dystrybucji wody w siedmiu lokalizacjach. Mieszkańcy otrzymają do pięciu galonów (ok. 18,5 litrów). Zaleca się gotowanie przeznaczonej do picia wody.

Prezydent USA Joe Biden podkreślił w specjalnym wystąpieniu, że wyda deklarację uznającą Teksas za obszar dotknięty poważną katastrofą. Amerykański przywódca stwierdził, że zwrócił się do ministerstw zdrowia, opieki społecznej, mieszkalnictwa i rozwoju miast, a także do ministerstwa rolnictwa i Pentagonu o zidentyfikowanie zasobów, które mogą pomóc Teksasowi. Jego decyzja pozwoli też na przekazanie dodatkowych funduszy ze strony Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA).

RadioZET.pl/ Independent/ ABC13/ PAP