Zamknij

Afera na granicy ukraińsko-polskiej. Złamali zakaz, w tle wielka korupcja

10.06.2022 07:41
Granica Polski
fot. Tomasz Lina/East News

W związku z trwającą wojną w Ukrainie Kijów ogłosił zakaz opuszczania kraju przez mężczyzn będących w wieku mobilizacyjnym. Jak informuje gazeta "Rzeczpospolita" mimo zakazu do Polski wjechało aż 432 tys. mężczyzn.

"Ukraińska SBU miała zatrzymać pod koniec maja grupę pograniczników, którzy za łapówki od 3 do 5 tys. dolarów, przyjmowane na przejściach granicznych, pozwalali wyjechać obywatelom objętym zakazem opuszczania kraju. Chodzi o mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat, którzy według ukraińskiego prawa powinni bronić swojego kraju" - podaje gazeta.

Przypomina, że zakaz wyjazdu dla nich został wprowadzony 24 lutego w momencie kiedy zaczęła się pełnoskalowa wojna w Ukrainie. Tuż po wydaniu dekretu prezydenta o stanie wojennym (wyjechać może legalnie tylko wąska kategoria mężczyzn, m.in. samotni ojcowie lub ojcowie wielodzietnej rodziny). "Rz" podaje, że komunikat o rozbiciu zorganizowanej grupy przestępczej SBU umieściła na komunikatorze Telegram, ale szybko go zdjęła. Dziś nie ma po nim śladu.

Wojna w Ukrainie. Korupcja na granicy z Polską

"Ilu mężczyzn objętych zakazem opuściło Ukrainę przekraczając polską granicę? "Od 24.02 do 07.06.2022 r. do Polski z Ukrainy wjechało łącznie 3,645 mln obywateli Ukrainy, w tym 432 tys. obywateli UA – mężczyzn w wieku 18–60 lat. Straż Graniczna nie przekazywała danych tych osób służbom Ukrainy" – odpisuje nam por. Anna Michalska, rzeczniczka Komendanta Głównego Straży Granicznej. Ilu wyjechało poprzez Mołdawię czy Rumunię? Frontex nie posiada takich danych" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Poseł Koalicji Obywatelskiej, były minister obrony Tomasz Siemoniak jest zszokowany rozmiarami zjawiska. Według niego skala korupcji i nieszczelności systemu jest wielokrotnie większa niż można było przypuszczać.

"Co istotne, rządowe dane pokazują, że mężczyźni, którzy wyjechali z Ukrainy, bardzo rzadko rejestrują się w Polsce. Spośród 18–65 latków wnioski o PESEL złożyło zaledwie 5,1 tys. obywateli Ukrainy, którzy przekroczyli granicę po 24 lutego. To głównie osoby po 60-tce" - dodaje dziennik.

Fałszywe polskie dowody osobiste

Jak podkreśla, przeważająca większość Ukraińców heroicznie broni swojego kraju, walcząc z rosyjskim najeźdźcą. "Tych, którzy od tego obowiązku próbują uciec, ścigają tamtejsze służby. Nagłaśniają to ukraińskie media, a proceder jest szerszy i nie dotyczy tylko pograniczników. SBU zatrzymała w Aleksandrii mężczyznę, który organizował przemyt poborowych do krajów UE, wcześniej przygotowując im fałszywe polskie dowody osobiste – po 30 tys. hrywien za sztukę. Wpadł także strażnik sądowy podejrzany o branie łapówek za informacje pozwalające uniknąć mobilizacji" - czytamy.

"Rz" podała, że SBU miała potwierdzić kilka przypadków wyłudzenia przez niego 7 tys. dolarów za tzw. biały bilet wojskowy, czyli niezdolność do służby. Zatrzymano też organizatorów przerzutu trzech poborowych przez granicę z Rumunią – ci mieli brać za to 10 tys. euro.

RadioZET.pl

Wojna w Ukrainie - relacja na żywo

C