Zamknij

Amerykanin został zabity przez odciętych od świata tubylców

Redakcja
21.11.2018 18:23
Indie. Amerykanin zabity przez tubylców odciętych od świata
fot. Indian Coastguard/Survival International

Tragiczne skutki próby skontaktowania się z plemieniem Sentinelczyków. Amerykanin został zabity przez odciętych od cywilizacji mieszkańców archipelagu Andamany i Nikobary na Oceanie Indyjskim. 27-latek wraz z grupą miejscowych rybaków nielegalnie pojechał na jedną z indyjskich wysp, gdzie zostali zaatakowani przez strzały. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podało BBC News, ofiara została zidentyfikowana John Allen Chau z amerykańskiego stanu Alabama. W sprawie jego śmierci aresztowano siedmiu miejscowych rybaków, którzy nielegalnie wraz z Amerykaninem chcieli dostać się do plemienia Sentinelczyków.

To mieszkańcy wyspy Sentinel Północny, która jest częścią należącego do Indii archipelagu Andamany i Nikobary. Grupa licząca od 50 do 150 osób jest całkowicie odcięta od cywilizacji - badacze nie mają na temat tubylców praktycznie żadnych informacji. Ponadto kontakt z zewnątrz powoduje, że zamknięte społeczeństwo jest narażone na nieznane dla siebie choroby, jak odra czy grypa.

Zobacz także

Władze Indii w ubiegłym roku wprowadziły zakaz fotografowania i nagrywania wideo z tajemniczej wysypy pod groźbą kary 3-letniego pozbawieni wolności.

Według indyjskich mediów Chau chciał spróbować nawrócić mieszkańców wyspy na chrześcijaństwo. To nie była pierwsza jego próba dopięcia do archipelagu. Zdaniem policji 27-latek co najmniej cztery lub pięć razy podjął próbę skontaktowania się z tubylcami. 

Ostatnim razem udało mu się ta sztuka 16 listopada. Według relacji rybaków mężczyzna został zaatakowany strzałami, ale mimo to nie przerwał drogi w kierunku Sentineli Północnych. Miejscowi z oddali widzieli, jak tubylcy wiążą ciało 27-latka i wciągają je w głąb wyspy i ze strachu uciekli z miejsca tragedii.

Zobacz także

Według "Hindustan Times" zwłoki Chau zostały zauważone 20 listopada, ale ich odzyskanie wydaje się praktycznie niemożliwe. Dla indyjskiej policji to trudna sprawa, bo mają spore trudności ze zwrotem zwłok oraz nie mogą aresztować Sentinelczyków i postawić im zarzutów.

W 2004 roku po silnym trzęsieniu ziemi i falach tsunami w Azji Południowo-Wschodniej helikopter indyjskiej straży przybrzeżnej chciał ewakuować tubylców z wyspy, ale maszyna została ostrzelana z łuków. 

Zobacz także

RadioZET.pl/BBC News/PTD