Zamknij

W kolejnym kraju nie wszyscy będą leczeni. Tu najsłabsi nie trafią do szpitali

24.03.2020 19:15
W kolejnym kraju nie wszyscy będą leczeni. Tu najsłabsi nie trafią do szpitali
fot. Isopix/East News

Druzgocące wiadomości z Belgii. Koronawirus paraliżuje systemy opieki zdrowotnej w wielu krajach, np. we Włoszech lekarze muszą dokonywać selekcji, komu uda się uratować życie. Od tej pory również w Belgii - najsłabsi rezydenci belgijskich domów opieki, którzy zakażą się koronawirusem, nie będą hospitalizowani - przewiduje dyrektywa tamtejszego Towarzystwa Gerontologii i Geriatrii, o której piszą we wtorek dzienniki "De Tijd" i "De Morgen".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dyspozycja dotyczy osób osłabionych, co do których nie będzie wątpliwości, że choroba wywoływana przez koronawirusa, Covid-19, będzie dla nich śmiertelna. Działanie to ma odciążyć szpitale, które na razie czekają na nadejście dużej fali chorych wymagających intensywnej opieki medycznej.

W szpitalach nie możemy dla nich zrobić nic więcej, niż zapewnić dobrą opiekę paliatywną, z której mogą korzystać również w domach opieki. Przeniesienie ich do szpitala, aby tam umarli, byłoby nieludzkie

- tłumaczy profesor Nele Van Den Noortgate ze Szpitala Uniwersyteckiego w Gandawie.

Zobacz także

Rodziny mieszkańców domów opieki cierpiących na demencję i inne problemy zdrowotne, które osłabiają ich do tego stopnia, że zakłada się, że mogą nie przeżyć do końca roku, proszone są o przemyślenie obecnej sytuacji.

To pacjenci, u których leczenie może przedłużyć życie, ale którzy mają niewielkie szanse na powrót do zdrowia

- podkreśliła Van Den Noortgate.

Zobacz także

Jak zaznaczyła, najnowsze wytyczne są zgodne z praktyką stosowaną w przypadku innych patologii.

Dobra opieka oznacza także odwagę uświadomienia sobie, że ludzie przechodzą od życia do śmierci, i zapewnienie, że proces ten nie będzie się niepotrzebnie rozciągał

- oświadczyła profesor.

Zobacz także

Belgijskie media podkreślają, że zatrzymywanie w domach opieki rezydentów bez szans na przeżycie zmniejsza również ryzyko infekcji dla personelu szpitali lub ratowników medycznych i pozwala uniknąć przeciążenia systemu służby zdrowia.

Przed epidemią zniszczono miliony maseczek z powodu utraty ważności

Przed epidemią koronawirusa ministerstwo zdrowia Belgii zdecydowało o zniszczeniu 38 milionów maseczek ochronnych z magazynu rezerw strategicznych, ponieważ wygasła ich data ważności, i nie zastąpiło ich innymi - podaje we wtorek "Brussels Times".

Zobacz także

Chodzi o 32 miliony masek chirurgicznych i 6 milionów masek filtrujących FFP2, które zostały zniszczone, ponieważ upłynęła data ich ważności i stały się bezużyteczne.

Z dokumentów uzyskanych przez francuskojęzyczny tygodnik "Le Vif", na który powołuje się "Brussels Times", wynika, że rząd belgijski podjął tę decyzję i postanowił jednocześnie nie zastępować starych maseczek nowymi, uzasadniając to właściwym gospodarowaniem pieniędzmi podatników.

Zapasy masek zostały zgromadzone w 2006 r. przez ówczesnego ministra zdrowia, a w 2009 r. zostały wymienione na nowe przez kolejnego ministra, gdy świat przygotowywał się na pandemię H1N1, potocznie zwaną "świńską grypą".

Zobacz także

Powołując się na raport Belgijskiej Grupy ds. Zarządzania Ryzykiem (RMG), organu doradczego rządu i jednego z koordynatorów w walce z pandemią koronawirusa w Belgii, "Le Vif" napisał, że maski zostały zniszczone w 2019 roku. "Stare rezerwy strategiczne (...) były w złym stanie, dlatego maski stały się bezużyteczne" - przekazał belgijski rząd tygodnikowi.

Według "Brussels Times" nakaz zniszczenia masek wydano w 2017 roku. W takim razie ministerstwo zdrowia miało "trzy lata zamiast jednego roku na uzupełnienie rezerw" - podały belgijskie media.

Zobacz także

Rząd przekazał, że powody rezygnacji z wymiany masek, których termin ważność upłynął, "były złożone" i że powstaje "strategiczny" plan dotyczący rezerw.

(Decyzja) jest oczywiście bardzo złożona i wymaga dużo więcej czasu (...), ale kupowanie masek bez planu oznacza marnowanie pieniędzy podatników. (...) Poprosiliśmy publiczną służbę zdrowia o nowy plan strategiczny - nie tylko plan szybkiego zakupu masek, które musiałyby zostać zniszczone kilka lat później, ale o kompleksowe rozwiązanie, aby uniknąć powtarzania błędów z przeszłości" - to odpowiedź belgijskiego rządu, który - według "Brussels Times

- miał otrzymać "Le Vif".

Szpitale, wirusolodzy i pracownicy służby zdrowia, którzy starają się powstrzymać pandemię koronawirusa w Belgii, wezwali społeczeństwo do przekazania masek do pobliskich szpitali. W ubiegłym tygodniu chiński gigant handlu detalicznego online Alibaba przekazał darowiznę kilku milionów masek do Belgii

Koronawirus w Belgii

Łączna liczba osób w Belgii, u których stwierdzono do poniedzialku występowanie koronawirusa SARS-CoV-2, wynosi 3743. Służba zdrowia na razie nie jest przeciążona, ale według oczekiwań ma się to zmienić. Ogółem 1643 osoby przebywają w szpitalach. 322 pacjentów jest na oddziałach intensywnej terapii, a 239 korzysta z respiratorów.

W Belgii od 18 marca obowiązują specjalne procedury dotyczące wychodzenia z domu i przemieszczania się, wprowadzone w celu spowolnienia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Ograniczenia dotyczące całej ludności mają być utrzymane co najmniej do 5 kwietnia.