Zima zatrzymała tysiące imigrantów w Bośni i Hercegowinie

Redakcja
15.12.2018 16:44
Kryzys migracyjny. Zima zatrzymała tysiące imigrantów w Bośni i Hercegowinie
fot. PAP/EPA/FEHIM DEMIR (ilustracyjne)

Zimowa pogoda i zaostrzone chorwackie kontrole graniczne powstrzymały tysiące migrantów przed próbami przedostania się z Bośni i Hercegowiny do Unii Europejskiej. Migranci, utknęli tam do wiosny, zapowiadają podjęcie kolejnych prób dostania się do państw Wspólnoty.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

W trzech ośrodkach dla migrantów w bośniackich miastach Bihać i Velika Kladusza znajduje się obecnie ponad 3 tys. ludzi.

W Bihaciu ośrodek dla ok. 2 tys. migrantów zorganizowano w wielkich halach nieczynnej fabryki. Migrantom zapewnia się tam ogrzewane namioty i kontenery, trzy posiłki dziennie i opiekę medyczną. Reuters podkreśla, że wielu z nich będzie chciało ruszyć w dalszą drogę, gdy skończy się zima.

Zobacz także

- Tutaj mamy wielki problem z zimą. Kiedy się skończy, spróbuję ponownie - powiedział Hamaza z Pakistanu, który przebywa w ośrodku w Bihać.

Agencja odnotowuje, że Unia Europejska przeznaczyła ponad 9,2 miliona euro, by pomóc władzom Bośni i Hercegowiny w zajęciu się napływem migrantów przed nadejściem zimy.

Środki te są przekazywane za pośrednictwem Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji i Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców (UNHCR). 

Neven Crvenkovic, rzecznik regionalnego biura UNHCR w Bośni i Hercegowinie mówił Reutersowi, że konieczne jest jak najszybsze ułatwienie procedury azylowej dla uchodźców w tym kraju. 

Zobacz także

Reuters zwraca uwagę, że Bośnia i Hercegowina stała się w tym roku głównym krajem tranzytowym dla migrantów, ponieważ inne państwa, m.in. Węgry i Słowenia, uszczelniły swe granice.

Od stycznia do Bośni i Hercegowiny przybyły ponad 23 tys. migrantów, głównie z Pakistanu, Afganistanu, Iraku i Iranu. Kilka tysięcy migrantów utknęło teraz, ponieważ zimowa pogoda i chorwacka policja uniemożliwiają im dalszą drogę. 

- Życie migrantów jest nieludzkie - dodał Wali Khan z Afganistanu. Dziennikarzom Reutersa pokazał śiniaki na rękach, za które obwinił chorwacką policję, która biła go pałkami podczas próby przekroczenia granicy w tym tygodniu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Reuters/PTD