Eksplozja po koncercie Ariany Grande w Manchesterze. Są zabici i ranni
22 osoby zginęły, a 59 przewieziono do szpitali w wyniku ataku w Manchesterze po koncercie Ariany Grande. Policja bada przyczyny tragedii.
Do wybuchu doszło w poniedziałkowy wieczór w hali widowiskowej w Manchesterze w Wielkiej Brytanii. Zgromadzony w sali tłum składał się z osób, które przyszły na koncert amerykańskiej wokalistki Ariany Grande. Atak przeprowadzono po występie, około 22:35 czasu lokalnego.
Ariana Grande przyciąga na swoje koncerty wiele osób młodych. Na widowni były nastolatki i to one w panice uciekały z hali.
Nadal badane są przyczyny tragedii. Brytyjska premier Theresa May stwierdziła jednak w oświadczeniu, że to, co stało się w Manchesterze, "jest traktowane przez policję jako przerażający atak terrorystyczny".
17-letnia uczestniczka koncertu Ariany Grande o eksplozji: Zrobiło się tłoczno, napieraliśmy na siebieNie ustalono jeszcze odpowiedzialnego za ewentualny zamach. Agencja Reuters podaje, że zwolennicy Państwa Islamskiego świętują atak w mediach społecznościowych. Część z nich motywuję, by podobne akcje przeprowadzać w innych miejscach w Europie.
Amerykanie mówią o zamachowcy-samobójcy. Ciągle czekamy na potwierdzenie tej informacji.
Co się stało?
Świadkowie relacjonowali w rozmowie z mediami, że słyszeli "głośny huk" podobny do eksplozji w tylnej części hali, w pobliżu kas biletowych. Na miejscu znaleziono też tajemniczy pakunek. Nie okazał się jednak niebezpieczny.
Manchester Arena może pomieścić 21 tysięcy widzów.
Na razie brak informacji o rannych Polkach i Polakach. Wszyscy zaniepokojeni powinni skonsultować się z polskim konsulatem w Manchesterze.
RadioZET.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET