Zamknij

Nie żyje Polak, który przebywał w śpiączce w Wielkiej Brytanii

26.01.2021 16:18
Szpital w Plymouth
fot. WAYNE PERRY/Rex Features/East News

Zmarł Polak, który przebywał w stanie wegetatywnym w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii - potwierdziła rodzina. Informację przekazała Polska Agencja Prasowa. 

Polak w śpiączce przebywał w szpitalu w Plymouth w południowo-zachodniej Anglii od listopada 2020 roku. Pan Sławomir doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. Sprawa jego podłączenia do aparatury podtrzymującej życie była przedmiotem sporu sądowego. Szpital w Plymouth wystąpił o zgodę na odłączenie aparatury, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne były temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

We wtorek 26 stycznia Polska Agencja Prasowa przekazała informację o śmierci Polaka. Pan Sławomir był mężczyzną w średnim wieku. Od kilkunastu lat mieszkał w Wielkiej Brytanii.

Zmarł Polak w śpiączce ze szpitala w Plymouth

15 grudnia Sąd Opiekuńczy - specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji - uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Sąd nie zgodził się też na przetransportowanie Polaka do ojczyzny, co zaproponowała ta część jego rodziny, która chce podtrzymywania mężczyzny przy życiu, ale na co nie zgadza się jednak jego żona. Jak wyjaśnił sąd, wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej uwłaczające godności niż odłączenie aparatury.

Mimo że część rodziny Polaka przedstawiła dowody mające, jej zdaniem, pokazywać, że stan mężczyzny się poprawił, obie decyzje - o zgodzie na odłączenie aparatury i braku zgody na jego przetransportowanie do kraju - zostały później podtrzymane przez sąd.

Od kilku dni trwały intensywne zabiegi polskich władz o zgodę na przetransportowanie pana Sławomira do Polski. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł zwrócił się do szpitala z prośbą o podłączenie do aparatury podtrzymującej życie Polaka. Miało to związek z zeszłotygodniowym wnioskiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie o jego całkowite ubezwłasnowolnienie i decyzją Sądu Okręgowego w Warszawie, który orzekł o zabezpieczeniu postępowania poprzez wyrażenie zgody na przetransportowanie mężczyzny na terytorium Polski. Ponadto w zeszłym tygodniu do konsulatu w Londynie został wysłany paszport dyplomatyczny dla Polaka, ale na przyznanie mężczyźnie statusu członka personelu dyplomatycznego - co oznaczałoby jego wyłączenie spod jurysdykcji brytyjskiej - musiała się zgodzić strona brytyjska.

RadioZET.pl/PAP