Zakładnicy Kremla odzyskają wolność? Przyjaciele Ołeha Sencowa nie tracą nadziei

23.04.2019 22:16
Ołech Sencow. Ukraina. Rosja
fot. AP Photo/Evgeny Feldman/East News

Reżyser Ołeh Sencow otwiera długą listę ukraińskich więźniów politycznych, którzy zostali zatrzymaniu po tzw. rewolucji godności. Międzynarodowa presja w tej spawie nie zrobiła dotychczas wrażenia na prezydencie Rosji Władimirze Putinie. Przyjaciele Sencowa opowiedzieli portalowi RadioZET.pl co robią, aby świat nie zapomniał zakładnikach Kremla.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

„Ołeh napisał list. Wiele planów. Nadal aktywnie pracuje w tak piekielnych warunkach. On naprawdę chcę, żeby ludzie oddzielali Ołeha Sencowa od więźnia politycznego i osoby kreatywnej. Teraz cała swoją uwagę skupia na procesie twórczym”. To najnowsza wiadomość od ukraińskiego reżysera, którą na początku marca opublikowała na Facebooku jego siostra, Natalia Kaplan.

"Bohaterowie pięknie odchodzą tylko w filmach i książkach"

Listy to jedyny ciągły kontakt Sencowa ze światem zewnętrznym. Jest więziony w kolonii karnej IK-8 w mieście Łabytnangi za kołem podbiegunowym w północnej Rosji. Średnia temperatura wynosi tutaj minus 6 stopni Celsjusza. Odsiaduje tam wyrok 20 lat pozbawienia wolności za rzekomą działalność terrorystyczną. Został zatrzymany 11 maja 2014 roku na Krymie, gdzie się wychował.

- Po Euromajdanie powiedział, że jest z Krymu i musi tam wrócić, bo sytuacja tam jest niedobra. Chciał coś zrobić na miejscu. Po przyjeździe prowadził różne akcje, jak demonstracje z ukraińskimi flagami – powiedziała w rozmowie RadioZET.pl Katerina Butko, aktywistka Automajdanu (jedna z grup powstałych podczas rewolucji godności w 2014 r. - przyp. red.) i przyjaciółka Sencowa. Po chwili dodała: - Jest silną osobowością. Zawsze mówi to, co myśli.

Absolwent ekonomii, niezależny reżyser i ojciec dwójki dzieci. W 2012 roku jego pełnometrażowy debiut „Gaamer” został doceniony na festiwalu filmowym w Rotterdamie. Gdy wybuchły protesty w Kijowie, zostawił pracę nad najnowszą produkcją i zaangażował się w Automajdnie.

- Był kimś w rodzaju administratora, menadżera naszego biura podczas Euromajdanu. Organizował naszą pracę – przypomniała Butko. Sama została zatrzymana na Krymie w marcu 2014 roku, jeszcze przed formalną aneksją półwyspu przez Federację Rosyjską.

Pojechaliśmy razem z resztą aktywistów i zostaliśmy porwani na trzy dni. Byliśmy trzymani w rosyjskiej bazie wojskowej. Ołeh był jedną z tych osób, która starała się nas odnaleźć, ponieważ nikt nie miał informacji o tym gdzie jesteśmy i czemu zostaliśmy zatrzymani

Katerina Butko

Gdy aresztowano Sencowa wraz z innym Ukraińcem Ołeksandrem Kolczenką myślała, że po kilku dniach zostaną uwolnieni. Stało się jednak inaczej. Planowanie wysadzenia pomnika Lenina w Symferopolu oraz przynależność do organizacji Prawy Sektor, którą Rosja uznaje za ekstremistyczną – między innymi takie zarzuty usłyszał Sencow oraz Kolczenka przed sądem w Rostowie nad Donem. Wyrok – 20 lat kolonii karnej dla ukraińskiego reżysera i połowę z tego dla jego towarzysza.

Obydwoje nie przyznali się do winy, uznając cały proces za polityczny i pokazowy.

- Kiedy rozmawiamy o prawie, to on (Sencow – przyp. red.) w ogóle nie powinien być uwięziony. To jest sytuacja ponad prawem i nie mamy złudzeń, że Rosja sama rozpocznie proces uwolnienia Sencowa – podkreśliła w rozmowie z RadioZET.pl Oleksandra Matwijczuk, szefowa Centrum Wolności Obywatelskich w Kijowie.

Odpowiada ona również za światową kampanię na rzecz uwolnienia ukraińskiego reżysera.

W akcję pod hasłem #SaveOlegSentsov (z ang. „#Uwolnić Ołeha Sencowa”) zaangażowali się wolontariusze z 40 krajów. Do sumienia władz Rosji odwoływali się światowi przywódcy i ludzie kultury. Ostatni przykład – podczas marcowej gali rozdania polskich nagród filmowych Orły rodzimi twórcy kina na scenie podnieśli nad głowy żółte kartki z napisem "#ReleaseOlegSencow" (#Uwolnić Ołeha Sencowa).

Władze Paryża przyznały ukraińskiemu reżyserowi honorowe obywatelstwo, a Parlament Europejski – Nagrodę Sacharowa za wolność myśli.

Kreml pozostał niewzruszony, nawet na głodówkę Sencowa w kolonii karnej. Rozpoczął na miesiąc przed piłkarskim mundialem w Rosji. Więzień polityczny numer jeden przerwał ją po 145 dniach, kiedy znalazł się na granicy życia i śmierci.

Nie chcę, żeby mi deptali po głowie, nawet po mojej śmierci, nie chcę w pamięci potomków zostać portretem na kawałku granitu i żeby na moim grobie urządzali stypy. W ogóle nie chcę zwracać na siebie uwagi – ani teraz, ani tym bardziej po śmierci. Nie chcę mieć grobu

Fragment testamentu Ołeha Sencowa

Sencow od czasu zatrzymania napisał do Katerina Butko pięć listów. Ostatni w styczniu tego roku. - Wiem, że kilka innych listów nigdy do mnie nie dotarło – dodaje. Ołeh zazwyczaj zadaje jej pytania – nie chodzi tylko o czujne kremlowską cenzurę.

- Po prostu niewiele zmienia się w jego codziennym życiu. Ostatnio pisał mi, że pracuje i wciąż jest w więzieniu. Ale jest bardzo zaciekawiony tym co dzieje się na Ukrainie oraz co nowego u mnie – opowiadała Butko.

"Nic nie zostało. Tylko pamięć"

Reżyser jest jednym z kilkudziesięciu zatrzymanych na Krymie i w Donbasie Ukraińców, których władze w Kijowie uznają za zakładników Kremla. Oleksandra Matwijczuk wskazuje dwa powody, dla których dochodzi do pokazowych aresztowań – powstrzymanie działalności obrońców praw człowieka i lokalnych aktywistów oraz w celach propagandowych.

- Media grają ogromną rolę w tym konflikcie. Rosyjska telewizja musi na bieżąco pokazywać ukraińskich szpiegów, gangsterów, dywersantów. Stworzyć obraz wroga – tłumaczy.

Za „terrorystów” uznawani są nawet nieletni. W sierpniu 2017 roku brutalnie przekonał się o tym Pawło Gryb. Wówczas jako 18-latek został zatrzymany przez rosyjskie służby specjalne w mieście Homel na wschodzie Białorusi.

Tłumaczył, że pojechał z rodzinnego Czernihowa na randkę z poznaną przez VKontakte (rosyjska wersja Facebooka) dziewczyną z Soczi. Krótko po spotkaniu z Tatianą Jerszową porwali go zamaskowani sprawcy i przewieźli do Rosji. Zarzuty – przygotowywanie zamachu terrorystycznego na szkołę w Soczi.

- Pavlo Gryb jest zwykłym ukraińskim studentem. Nie brał udział w Euromajdanie ani niczym podobnym – wskazywała Matwijczuk.

Dlaczego zatem znalazł się na celowniku Kremla? To pozostaje tajemnicą. Być może chodzi o rodzinę – jego ojciec Igor Gryb to były pogranicznik i szef jednego z departamentów ukraińskiego resortu obrony.

Faktem jest, że 20-letni obecnie Gryb w marcu tego roku został skazany na 6 lat koloni karnej. Młody Ukrainiec zaprzeczył stawianym mu zarzutom, a funkcjonariuszy Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji nazwał „bandytami i mordercami”.

- Problemem jest nie tylko jego niewinność i wiek ale również fakt, że on jest bardzo chory – alarmuje Matwijczuk. Gryb cierpi na nadciśnienie wrotne. To choroba, która powoduje zwiększenie ciśnienia w żyle wrotnej doprowadzającej krew do wątroby przez co niszczy organizm 20-latka. Rosyjskie władze sukcesywnie odmawiają mu pełnego leczenia.

Ojciec Gryba przed trzema miesiącami mówił w telewizji Nastojaszczeje Wriemja (ros. "Aktualny Czas"), że zdaniem lekarzy jego syn ma objawy choroby Alzheimera i bez pilnej operacji, która była planowana przed jego aresztowaniem, Pawło wkrótce umrze.

"Teraz się nie boję"

Na pytanie czy Rosja sama zdecyduje się uwolnić zatrzymanych Ukraińców, Butko i Matwijczuk reagują gorzkim uśmiechem.

Dla mnie to oczywistość, że Sencow będzie symbolicznym zakładnikiem dla Putina. Myślę, że boi się pokazać słabość przez jego uwolnienie. Cały Zachód apeluje, aby go wypuścił, więc jeśli się na to zdecyduje, pokaże swoją słabość

Oleksandra Matwijczuk

- Nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której Ukraina oddaje Rosji Ługańsk i Donieck w zamian za uwolnienie zakładników – dodała Butko. Aktywistki jednak nie są do końca zadowolone z działania ukraińskich władz w sprawie zatrzymanych na Krymie i Donbasie. Jednocześnie dodają, że w tej walce rząd w Kijowie jest często osamotniony.

- Ukraina uczyła się, jak bronić kremlowskich zakładników. Poczyniono pewne kroki. Mamy pozytywne doświadczenie ze współpracy z ukraińskim MSZ-tem, rzecznikiem praw obywatelskich i niektórymi parlamentarzystami – wskazała Matwijczuk.

Czy zmiana na fotelu prezydenta Ukrainy – oligarchę Petro Poroszenkę zastąpi komik Wołodymyr Zełenski – wpłynie na politykę Kremla?

- Mamy teraz 5,5 miliona ludzi, którzy żyją na terenach okupowanych (Krym i Donbas – przyp. red.). Nawet jeśli Putin uwolni wszystkich tych zakładników, to jutro może uwięzić dwa razy więcej – odpowiedziały aktywistki.

O zwycięstwie Zełenskiego Sencow dowie się znacznie później, niż jego rodacy. Reżyser nie tylko skupia się na tworzeniu, ale i powoli wraca do zdrowia po wyniszczającej głodówce.

Ukraiński aktor Jewgienij Czernikow ujawnił w połowie kwietnia na antenie ukraińskiej telewizji 1+1 swoją ostatnią korespondencję z Sencowem. Skarżył się w niej na problemy z sercem i innymi narządami wewnętrznymi, ale jego waga wraca do stanu przed głodówki.

O testamencie Sencow nie wspominał.

 Pisząc artykuł korzystałem z TVN24.pl, „Gazety Wyborczej”, „Kyiv Post” i Nastojaszczeje Wriemja.

* Śródtytuły są cytatami fragmentów testamentu Sencowa w tłumaczeniu Agnieszki Lumobiry Piotrowskiej

RadioZET.pl