Rosjanie wybierają emigrację. "Jeśli zostałabym, zniszczyłabym moje życie"

PAP
2 min. czytania
10.03.2022 12:39
Obserwuj nas na Google

Tysiące, a może dziesiątki tysięcy Rosja wyjechało z kraju po rozpoczęciu przez siły rosyjskie wojny na Ukrainie, przy czym najpopularniejszym celem jest Gruzja – informuje w czwartek rosyjskojęzyczna redakcja BBC. Powodami wyjazdów jest strach, niechęć do bycia kojarzonym z państwem-agresorem czy rozpoczynający się kryzys gospodarczy.

Rosjanie wylatują z ojczyzny
fot. AFP/East News

Rosja od 15 dni kontynuuje agresję na Ukrainę. Państwa zachodnie nakładają kolejne sankcje na Rosję, a światowe korporacje wycofują się z rosyjskiego rynku. Wartość rubla spada do najniższych poziomów w historii. Jak podało BBC, rośnie liczba Rosjan, którzy w obliczu kryzysu politycznego i gospodarczego opuszczają Rosję. 

Według danych MSW Gruzji od 24 lutego do kraju przyjechało ponad 20 tys. Rosjan. Szef resortu Wachtang Gomelauri powiedział, że około 3 tys. zamierza zostać. Najłatwiej dolecieć do Armenii i Turcji. Oprócz tego Rosjanie kierują się do Azerbejdżanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kazachstanu, Kirgistanu, krajów Ameryki Środkowej czy Południowej.

Redakcja poleca

Rosjanie uciekają z kraju. Wybuch wojny przelał czarę goryczy

Ci, którzy mają wizy, lecą przez kraje trzecie do Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej, a pociągiem do Finlandii lub Łotwy. Ta fala wyjazdów doprowadziła do wzrostu cen mieszkań do wynajęcia. Niektórzy zetknęli się też z odmową wynajmowania kwatery Rosjanom i Białorusinom, np. W Tbilisi. Petycję o wprowadzenie wiz dla Rosjan podpisało już ponad 15 tys. Gruzinów.

- Już od dawna chcieliśmy wyjechać, rozmawialiśmy o tym w rodzinie. A po 24 (lutego - red.) zrozumieliśmy, że potrzebujemy biletów natychmiast, bo nawet nie jesteśmy w stanie ocenić rozmiarów katastrofy – powiedziała specjalistka od marketingu w internecie Tatiana. Jak mówi, ma krewnych w UE, ale połączenia lotnicze z Unią zostały zamknięte, zanim zdążyła wyjechać. Dlatego wybór padł na Tbilisi.

Po wybuchu wojny, gdy w Rosji zaczęły chodzić słuchy, że władze ogłoszą stan wojenny i zakażą wyjazdu z kraju mężczyznom, specjalista IT Nikołaj kupił bilet lotniczy do Erewania i stamtąd pojechał pociągiem do Tbilisi. Mówi, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę nie spał całą noc. - Coraz bardziej uświadamiałem sobie, że jeśli zostanę w Rosji, zniszczone będzie także moje życie – powiedział.

Tatiana mówi, że znajomi często pytają ją na chacie, dlaczego wyjechała, zamiast protestować w kraju. - Białorusini nas rozumieją, a pozostałym trudno to wytłumaczyć – mówi.

- Bywają grypy ze znanym zestawem symptomów, ale bywają takie traumy, że człowiek nawet nie potrafi opisać, co się z nim dzieje. To i przerażenie wojną, i ból z powodu złamanych losów, i świadomość, że z konsekwencjami będą się borykać całe pokolenia – powiedziała. 

Wojna w Ukrainie. Najnowsze informacje. Relacja na żywo

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET