`

„Nie miał nic więcej poza miłością”. Nowe fakty po zabójstwie Amerykanina przez tubylców

Redakcja
2 min. czytania
22.11.2018 15:16
Obserwuj nas na Google

– Jezus cię kocha – miał powiedzieć 26-letni Amerykanin John Allen Chau do odciętego od świata plemienia na Oceanie Indyjskim. Mężczyzna został zabity przez grupę rdzennych mieszkańców wyspy. Rodzina Chau w oświadczeniu przebaczyła sprawcom morderstwa. Indyjska policja szuka sposobu na zabranie z wyspy zwłok.

Sentinel Północny. Nowe fakty po zabójstwie misjonarza przez tubylców|undefined
fot. johnachau/Instagram

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Jak podała agencja AFP, w ubiegłym tygodniu mężczyzna próbował dostać się nielegalnie na wyspę Sentinel Północny, która jest częścią indyjskiego terytorium związkowego Andamanów i Nikobarów położonego na styku Zatoki Bengalskiej i Morza Andamańskiego.

Wyspa jest zamieszkana przez odciętych od świata Sentinelczyków, których liczebność jest określana od 50 do 150 osób. Obcym wstęp jest tam surowo wzbroniony. Wizyty z zewnątrz są ograniczone do rzadkich „podroży z podarunkami”, podczas których niewielkie grupy przedstawicieli władz i naukowców pozostawiają wyspiarzom dary – banany i orzechy kokosowe.

Amerykanin został zabity przez odciętych od świata tubylców

Chau dostał się na wyspę nielegalnie, korzystając z pomocy rybaków, a ostatni odcinek pokonał kajakiem. Zabrał ze sobą podarunki, m.in. piłkę futbolową i rybę.

Według AFP mężczyzna podczas próby skontaktowania się z tubylcami powiedział: – Nazywam się John, kocham cię i Jezus też cię kocha.... Tutaj jest kilka ryb.

Ustalono, że Chau – podróżnik i chrześcijański misjonarz – nawiązał kontakt z mieszkańcami po dostaniu się na ich wyspę, ale w pewnej chwili któryś z wyspiarzy strzelił w jego kierunku z łuku. Amerykanin odpłynął wtedy do czekającej na niego w bezpiecznej odległości łodzi rybackiej, ale następnego dnia – 16 listopada – powrócił na wyspę.

Chau zabrał ze sobą Biblię. Mężczyzna zapisał w notatkach, które pozostawił na łodzi rybackiej, że Biblia została przebita strzałą.

Nie wiadomo, co konkretnie wtedy zaszło. Rankiem następnego dnia rybacy zobaczyli wyspiarzy zakopujących zwłoki Amerykanina na plaży.

Tragedia w Meksyku. Znaleziono ciało polskiego podróżnika

Rybacy wrócili do Port Blair (stolicy Andamanów i Nikobarów) i powiedzieli przyjacielowi Chau, co zaszło, a ten powiadomił rodzinę Amerykanina.

Pięciu rybaków aresztowano pod zarzutem pomocy w nielegalnym dostaniu się na wyspę. Aresztowany został też przyjaciel Amerykanina, który pomagał w wynajęciu rybaków i lokalny przewodnik.

Policja przypuszcza, że wyspiarze zastrzelili Amerykanina z łuku, a ciało zakopali na plaży. Odzyskanie zwłok stanowi jednak problem, ponieważ Sentinel Północny jest objęty szczególną ochroną. Tamtejsi mieszkańcy żyją tak jak ich przodkowie przed tysiącami lat i nie tolerują obcych.

Szef policji Andamanów i Nikobarów, Dependera Pathak, poinformował w czwartek, że prowadzone są konsultacje z naukowcami, m.in. z antropologami i ekspertami ds. ludności plemiennej, a także z leśnikami. Chodzi o znalezienie sposobu na zabranie zwłok bez niedopuszczalnej ingerencji w życie wyspiarzy.

W wydanym oświadczeniu na Instagramie rodzina Chau pisze, że ich krewny „nie miał nic więcej poza miłością dla Sentinelczyków”. Najbliżsi 26-latka dodali, że wybaczają zabójcom misjonarza i podróżnika.

Tragiczna śmierć polskiego misjonarza w Afryce. Utonął w oceanie
Fot.

RadioZET.pl/PAP/AFP/PTD

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET