Zamknij

To ona odpowiadała za broń, z której strzelał Alec Baldwin. Kobieta przerwała milczenie

29.10.2021 21:37
Tragedia na planie filmowym z Aleciem Baldwinem
fot. ABC7/YouTube (screen)

Nowe fakty po śmiertelnych strzałach na planie filmu "Rust". Hannah Gutierrez-Reed, odpowiedzialna za broń podczas produkcji, oświadczyła ze swoimi prawnikami, że ich klientka "nie ma pojęcia", skąd ostra amunicja pojawiła się w broni Aleca Baldwina. Hollywoodzki aktor śmiertelnie postrzelił szefową zdjęć oraz ciężko ranił reżysera "Rust".

Alec Baldwin 21 października śmiertelnie postrzelił operatorkę Halynę Hutchins i ciężko ranił reżysera Joela Souzę podczas kręcenia westernu "Rust" w Santa Fe w Nowym Meksyku. Od tego momentu trwa policyjne śledztwo ws. tragedii.

W piątek po raz pierwszy głos zabrała Hannah Gutierrez-Reed, która na planie filmowym była odpowiedzialna za broń i amunicję. "Hannah nie ma pojęcia, skąd wzięła się ostra amunicja" - napisali w oświadczeniu jej prawnicy.

Tragedia na planie filmowym. Nowe fakty po śmierci Halyny Hutchins

Kobieta zapewniła, że podczas przerw w scenach i ujęciach broń oraz amunicja były zamknięte. Odrzuciła również zarzuty, że ekipa filmowa używała broni i amunicji w dniu tragedii. "Hannah i osoba odpowiedzialna za rekwizyty mieli kontrolę nad pistoletami i nigdy nie była świadkiem, żeby ktoś strzelał z tych pistoletów z ostrą amunicją i nie pozwoliła na to” – napisano w oświadczeniu. Gutierrez-Reed zapewniła, ze broń i amunicja „były zamykane każdej nocy i w porze lunchu".

Alec Baldwin, który był producentem i głównym aktorem w niskobudżetowym filmie "Rust", otrzymał broń od asystenta reżysera Dave'a Hallsa. Powiedział śledczym, że nie sprawdził w pełni broni, zanim uznał ją za bezpieczną.

- Na planie filmu „Rust” panowało "pewne niechlujstwo" - poinformował w środę szeryf hrabstwa Santa Fe, Adan Mendoza. - W trakcie dochodzenia policja zebrała 600 dowodów, w tym trzy sztuki broni palnej, 500 sztuk amunicji, niektóre uważane za ostre, oraz odzież i różne akcesoria. Niektóre dowody są wysyłane do laboratorium kryminalistycznego FBI do analizy - dodał.

Stwierdził także, powołując się na dokumenty sądowe, że podczas prób Baldwin wyciągnął rewolwer i celował w kamerę w momencie, kiedy broń wystrzeliła. Nie ma żadnego nagrania wideo z incydentu.

Jak zauważa agencja AFP, zgodnie z surowymi zasadami bezpieczeństwa w branży filmowej, aby zapobiec takim wypadkom, ostra amunicja jest całkowicie zabroniona podczas filmowania. Agencja podała za portalem informacyjnym The Wrap, że kilka godzin przed wypadkiem niektórzy członkowie ekipy filmowej strzelali do puszek po piwie.

Mendoza oraz prokurator okręgowy Nowego Meksyku Mary Carmack-Altwies przyznali, że dotąd nie postawiono nikomu żadnych zarzutów karnych, ale nie wykluczają takiej możliwości. Według mediów grozi to nie tylko Baldwinowi, lecz też Halsowi i Gutierrez.

RadioZET.pl/AFP/PAP - Andrzej Dobowolski